niedziela, 4 grudnia 2016

Zakupy - kosmetyki koreańskie

Witajcie Kochani,
Zapraszam na od dawna obiecywany wpis o koreańskich nowościach w mojej kosmetyczce.
Na początek produkt ciekawostka, którym chwaliłam się jakiś czas temu na Instagramie.  

Egg White Jelly Pact marki Skin79 to biała pasta wyglądem przypominająca puder w kompakcie, składająca się m.in. z białej glinki i ekstraktu z białka kurzego. Egg White oprócz tego, że matuje, kryje niedoskonałości i nadaje skórze wygląd cery królewny Śnieżki ma właściwości antybakteryjne, regenerujące, oczyszczające i zwęża pory! To forma makijażu, który jednocześnie pielęgnuje. Polecam jedynie bladzioszkom. Na mnie wygląda zbyt kontrastowo, ale i tak bardzo polubiłam, za innowacyjność, świetne opakowanie i duuużo frajdy :)


Kolejny kosmetyk również od Skin79 (wszystkie produkty Skin79 i Benton z dzisiejszego wpisu kupiłam na stronie oficjalnego dystrybutora marki w Polsce skin79-sklep.pl) to perłowy żel głęboko oczyszczający Pearl Luminate Brilliant Deep Cleanser. Jest to żel, który oprócz oczyszczania ma dodatkowo  nawilżać, odżywiać, regenerować i rozjaśniać skórę. Produkt jest dość kosztowny, dlatego miałam wobec niego bardzo wysokie oczekiwania. Zaintrygowały mnie pływające w butelce perełki i imponująca formuła (aż 50 naturalnych składników m.in. ekstrakty i oleje z kokosa, kamelii, pomarańczy, ryżu, sezamu, eukaliptusa, migdała, kwas glikolowy). Na pewno jest to produkt, który skutecznie oczyszcza nie przesuszając skóry. Co do pozostałych obiecywanych przez producenta właściwości, za bardzo nie widzę efektów, ale jeszcze sporo kosmetyku do zużycia przede mną. Zobaczymy jak to będzie. Na ten moment nie planuję do niego wrócić.


Za to kolejny produkt do oczyszczania marki Benton, działa spektakularnie i jest przy tym sporo tańszy. Mowa o łagodnej piance oczyszczającej Honest Cleansing Foam. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek używała preparatu, który aż tak skutecznie oczyszcza skórę. Pianka pachnie ... mydłem i jest nieprawdopodobnie wydajna. Miłość od  pierwszej aplikacji!!


Następny produkt z kategorii "mogłabym się doskonale bez Ciebie obejść, ale bardzo mnie ciekawisz" to 10 Fast Skin Toning Pad od Skin79. Kosmetyk w sam raz dla fanek ekspresowej pielęgnacji. W słoiczku znajdziecie 60 dwustronnych płatków. Bardziej szorstka strona płatka służy do wykonania peelingu, gładszą tonizujemy skórę. Płatek nasączony jest m.in. ekstraktami z melisy, rumianku, róży damasceńskiej, lawendy, nagietka, pszenicy i orkiszu. Świetny, skuteczny kosmetyk dla zabieganych kobiet.


Wybrałam wreszcie serum z witaminą C. Zdecydowałam się na Freshly Juiced Vitamin Drop marki Dear Klairs. Póki co jestem bardzo zadowolona z działania. Gratis do zakupu serum otrzymałam kilka ciekawych próbek i nawilżającą maskę w płachcie z ekstraktem z zielonej herbaty marki Mizon. Serum nabyłam na stronie juui.pl To moje pierwsze zakupy u nich i jestem mile zaskoczona :)


Intensywne złuszczanie i witamina C bardzo dobrze służą mojej skórze i przyznam, że jest ona teraz w bardzo dobrej kondycji. Ale przy tak intensywnej pielęgnacji przydaje się dodatkowe ukojenie, dlatego funduję cerze od czasu do czasu okład z aloesowego preparatu od Holika Holika. Aloe 99% Soothing Gel to wielofunkcyjny produkt, który możecie stosować do twarzy, ciała i włosów o właściwościach kojących, chłodzących oraz nawilżających.


Zainwestowałam wreszcie w dobry krem z filtrem Waterproof Sun Gel SPF50+ PA+++ od Skin 79. Używałam go dopiero raz, więc jeszcze nie mam wyrobionego zdania. Ale póki co stwierdzam, że jest bardzo lekki i dobrze współgra z makijażem.


Postanowiłam poeksperymentować z kolejnymi maskami w płachcie, sięgnęłam po odżywczo, nawilżającą Egg-Veil Membrane Mask z mikrowłókien i po oczyszczająco, bąbelkującą Pore Bubble Cleansing Mask. Uwielbiam takie wynalazki! 


To już wszystkie nowinki. Mam nadzieję, że wypatrzyliście coś ciekawego dla siebie. Koniecznie dajcie znać, co Was najbardziej zaintrygowało. Ściskam!!


środa, 9 listopada 2016

Moja jesienna pielęgnacja - cz. 3 kosmetyki do zadań specjalnych

Cześć Kochani,
Zapraszam na ostatni wpis dotyczący jesiennej pielęgnacji.
Poprzednie części cyklu, znajdziecie tutaj:


Dziś porozmawiamy o kosmetykach do zadań specjalnych, mam tutaj na myśli pielęgnację dodatkową, czyli maseczki, peelingi itp.


11. Bardzo ciekawym produktem jest cytrynowy peeling enzymatyczny marki Mizon z serii Vita Lemon. Stosuje się go na suchą skórę i działa naprawdę niesamowicie. Po chwili masażu, naskórek złuszcza się w delikatny i szybki sposób. Po żadnym peelingu enzymatycznym, nie widziałam aż takiej ilości złuszczonego naskórka! Skóra po zastosowaniu kosmetyku wygląda świetnie, jest wygładzona, rozświetlona i promienna. Peeling kosztuje ok. 70 zł, znajdziecie go np na oficjalnej stronie polskiego dystrybutora marki.

12. Maska Glycolatic Radiance Renewal marki REN stanowi uzupełnienie pielęgnacji złuszczającej, na którą stawiam tej jesieni. Mam miniaturkę o pojemności 15 ml, ale maseczka jest na tyle wydajna, że taka ilość spokojnie wystarczy na kilka miesięcy regularnego stosowania. Nie jest to oczywiście produkt, który nakłada się codziennie. Ma na to za silne działanie. Raz w tygodniu w zupełności wystarczy. Maska składa się z kompleksu kwasów owocowych: mlekowego, glikolowego, jabłkowego, cytrynowego oraz z papainy. Złuszcza intensywnie, ale łagodnie, pozostawiając odświeżoną, pełną blasku i wyraźnie jędrniejsza skórę. Kosmetyki marki REN znajdziecie np w Galilu, koszt pełnego 50 ml opakowania produktu to 230 zł.

13. Purifying white clay mask marki Phenome znam od dawna. Wróciłam do jej regularnego  stosowania (raz w tygodniu). Jest to maseczka oczyszczająca i ściągająca pory Zainteresowanych jej działaniem odsyłam do szczegółowej recenzji -> KLIK.

14. Hydrożelowe płatki pod oczy Golden Snail Intensive Essence Gel Eye Patch od Skin79 to  "bogactwo orientalnych składników takich jak jaskółcze gniazda, 6 letni żeń szeń czerwony czy złoto w najczystszej postaci. Gwarantują one odżywienie skóry na najwyższym poziomie." W cenie ok. 130 zł otrzymujemy 60 płatków, taka ilość wystarczy na 30 aplikacji. Skóra po ich stosowaniu prezentuje się wspaniale, jest zregenerowana, wypoczęta, nawilżona, zmarszczki są wygładzone. Oczywiście nie jest to efekt, który zostaje na stałe, ale myślę, że to świetne uzupełnienie pielęgnacji skóry wokół oczu i rewelacyjny zabieg przed większym wyjściem.


15. Kolejną maseczką, która na stałe wpisała się do mojej aktualnej pielęgnacji jest naturalna maska kojąco-napinająca 360° AOX do twarzy, szyi i dekoltu. W przygotowaniu osobna recenzja, dlatego na razie nie zdradzę szczegółów :)  

16. Moim wielkim ulubieńcem stały się koreańskie (i nie tylko) maski w płachcie. Cenię je za działanie, wygodę, łatwość używania i ciekawy design opakowań. Ciągle wypróbowuję nowe wersje i stale trzymam większy zapas w szufladzie.


Znacie wymienione przeze mnie kosmetyki? Który z nich najbardziej Was zaciekawił? Koniecznie dajcie znać, jakie kosmetyki pielęgnacyjne stosujecie w okresie jesiennym. A już wkrótce wpis o małych kosmetycznych zakupach, będzie sporo pielęgnacji koreańskiej. Już teraz zapraszam!



niedziela, 16 października 2016

Moja jesienna pielęgnacja - cz. 2 wieczór

Dzień dobry!
Zapraszam na drugi wpis dotyczący jesiennej pielęgnacji.

Pierwszą część cyklu, znajdziecie tutaj:


Zapraszam na kolejny wpis tym razem opowiadający o wieczornych rytuałach pielęgnacyjnych.


Znajdziecie w nich nieco naleciałości pielęgnacji koreańskiej. Ale w Kasinym wydaniu. Oczyszczanie podzieliłam na dwa etapy.

4. Zaczynam od olejku do demakijażu marki Resibo. Olejek ma apetyczny zapach, który kojarzy się z aromatami do pieczenia ciasta. Stosunek jakości do ceny też jest satysfakcjonujący. 150 ml olejku kosztuje 49 zł. Ma bardzo dobry skład, zawiera m.in. olej abisyński, manuka, olej lniany, z pestek winogron... Świetnie radzi sobie z usuwaniem makijażu, a stosowanie go jest bardzo komfortowe. Na pewno zakupię kolejne opakowanie.

5. Pozostałości olejku i makijażu zmywam za pomocą łagodzącej pianki oczyszczającej Nivea z olejkiem migdałowym. Używam jej z przerwami od kilku lat. Jest niedroga (koszt ok. 18zł), dokładnie oczyszcza i nie zawiera alkoholu.

6. Mój najnowszy nabytek to tonik żelowy z kwasem migdałowym od Norel (cena ok. 45 zł za 200 ml). Receptura preparatu zawiera m.in.: 6% kwas migdałowy, glukonolakton, kwas laktobionowy i pantenol. Używam go bardzo krótko, więc na razie nie opowiem za wiele. Aplikuję wyłącznie wieczorem. Jego zadaniem jest wygładzenie i rozjaśnienie skóry oraz wspomaganie usunięcia obumarłych komórek naskórka. To jeden z dwóch preparatów, które nabyłam z myślą o złuszczaniu skóry w okresie jesiennym.

7. Aktywną wodę dla zmęczonej skóry marki Saisona, stosuję jako odpowiednik koreańskiej "esencji" (koszt ok. 56 zł za 125 ml), coś na kształt gęstego toniku albo wodnego kremu. Woda Saisona w 99 % składa się z naturalnych składników, z czego aż 54 % stanowią składniki z upraw organicznych, zawiera też certyfikat Ecocert. Zawartość wody jeżynowej pomaga wyrównać koloryt skóry, a wyciąg z hibiskusa ma działanie przeciwstarzeniowe. To preparat bardzo bogaty w składniki aktywne; wstępnie nawilża skórę, by poprawić jej przepuszczalność i ułatwić przenikanie później stosowanym preparatom. Dodatkwo naprawia, regeneruje oraz rozjaśnia skórę twarzy. Właściwości wody Saisona idealnie wpasowują się w aktualne potrzeby mojej skóry. Kosmetyk zdecydowanie wart uwagi!


8. Ciekawym preparatem, o którym być może nigdy nie słyszeliście jest wypełniacz bez wstrzykiwania BRTC. Jest to pozyskiwana z roślin substancja, która motywuje nasze ciało do tworzenia nowych komórek tłuszczowych oraz zwiększa ilość lipidów. Nakładany punktowo ma stymulować naszą skórę do zwiększenia objętości, dając efekt naturalnego "wypełnienia" pod skórą. Może służyć do złagodzenia bruzd na twarzy, pod oczami, wokół ust (tak ja go stosuję), ale można przy jego pomocy próbować zwiększać np. objętość kości policzkowych. Używam go już drugi miesiąc, ale jeszcze nie zauważyłam, żeby bruzdy na mojej twarzy uległy spłyceniu. A podobno pierwsze efekty miały być widoczne już po dwóch tygodniach. Nie tracę jednak nadziei. Może zmiany na razie nie są mocno zauważalne i z czasem będą wyraźniejsze. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed rozpoczęciem stosowania preparatu. Jakby sytuacja uległa zmianie, na pewno dam znać, przede mną jeszcze bardzo duża ilość kosmetyku do zużycia. 
15 ml wypełniacza kosztuje 129 zł, możecie go nabyć na stronie Azjatycki Bazar.

9. Krem na noc, który obecnie stosuję, to ciągle regenerujący krem od MÁDARA, którego dokładną recenzję znajdziecie tutaj: KLIK. Im dłużej go używam, tym mocniej lubię. Jest naprawdę rewelacyjny :) I bardzo wydajny! Zaczęłam go używać w wakacje i jeszcze się  nie skończył.

10. Zamiast kremu zdarza mi się stosować na noc maseczki, których nie trzeba zmywać. Na przykład takie jak Crème Fraîche® de Beauté od Nuxe z mleczkami roślinnymi i białymi kwiatami, która nawilża i odpręża skórę. Tę maseczkę stosuję też w ciągu dnia, wtedy jej nadmiar usuwam tonikiem.

W poprzednim wpisie wspominałam, że muszę kupić krem pod oczy. Ostatecznie zdecydowałam się znowu na markę MÁDARA, a konkretnie na zaawansowany przeciwzmarszczkowy krem pod oczy.
To dosłownie wiadomość z ostatniej chwili, bo krem stosuję od wczoraj. Póki co więcej przeczytacie o nim na stronie dystrybutora: klik


Ostatni wpis z cyklu "Moja jesienna pielęgnacja", pojawi się na blogu już w przyszłym tygodniu. Dajcie koniecznie znać jak wygląda Wasza jesienna pielęgnacja oraz czy któryś z opisanych dziś kosmetyków szczególnie Was zaciekawił.

Super niedzieli!


niedziela, 9 października 2016

Moja jesienna pielęgnacja - cz. 1 ranek

Witajcie Kochani,
Zapraszam na cykl postów, w których opiszę Wam moją jesienną pielęgnację twarzy.

Na początek opowiem jak wygląda pielęgnacja poranna, później opiszę wieczorną, a na  końcu kosmetyki specjalne. Wspomnę też o planach zakupowych. Niektóre z kosmetyków są ze mną od dłuższego czasu, dlatego spodziewajcie się sporej porcji mini recenzji.

Zaczynamy! :)


Pielęgnacja poranna

1. Rano do mycia twarzy uwielbiam bardziej kremowe, puszyste konsystencje. Chętnie sięgam po wszelkie emulsje, balsamy. Jako że nie muszę zmywać makijażu, stawiam bardziej na komfort stosowania niż dokładne oczyszczanie. Yum Yum Cleanser od Skin79 to mus do oczyszczania twarzy o cudownej piankowej konsystencji. Ma delikatnie owocowy zapach, rewelacyjny skład i jest nieprawdopodobnie wydajny. Wystarczy dosłownie odrobinka, żeby dokładnie umyć twarz, szyję, dekolt. Jak bym się nie starała, zawsze nabieram go za dużo. Kosmetyk znajduje się w uroczym, wesołym słoiczku ze szkła. Dostajemy jeszcze szpatułkę do nabierania. Słoik bywa toporny, ciężko się go otwiera i zamyka, zwłaszcza mokrymi rękami, ale bardzo cieszy oko. I można go po zużyciu musu umyć i wykorzystać w inny sposób, na przykład do przechowywania płatków kosmetycznych :) Yum Yum to czysta radocha: pod kątem składu, konsystencji i działania - rewelacyjnie radzi sobie z dokładnym oczyszczaniem skóry, nie ma mowy o żadnym przesuszeniu, czy podrażnieniach. Jedyny minus (oprócz drobnych trudności przy zamykaniu i otwieraniu) to cena, 119 zł to nie mała kwota za produkt przeznaczony do mycia twarzy. Mógłby też mieć nieco bardziej apetyczny zapach. Ale zakładam, że producent wolał skupić się na dobroczynnych składnikach niż sztucznych aromatach.

2. Po oczyszczaniu twarzy przyszła pora na tonizowanie. Kiedyś nie doceniałam toników, dopiero z czasem zaczęłam doceniać przyjemność, jaką można czerpać z tego etapu pielęgnacji. Liczy się łatwość aplikacji, najchętniej za pomocą pompki bezpośrednio na twarz, a nie przy pomocy płatków kosmetycznych. Zwłaszcza, gdy spieszymy się rano do pracy. Chłodna bryza na twarzy i kojące, ziołowe lub cytrusowe aromaty, mogą dać nam w domu namiastkę prawdziwego spa. Dobry tonik naprawdę robi różnicę. W tej roli dzielnie służy mi delikatny tonik do twarzy z szałwią, rumiankiem, krwawnikiem, dziką różą i rokitnikiem marki Bio2You. To pierwszy kosmetyk tej marki, jaki mam przyjemność używać. Tonik przyjemnie koi i delikatnie nawilża skórę, nie pozostawiając lepkiej warstwy. W większości drogerii internetowych 100 ml produktu kosztuje ok. 50 zł. Ale mnie udało się upolować swój w promocji za 42 zł. Także warto wypatrywać okazji. Serdecznie polecam, na pewno lepiej zapoznam się z ofertą Bio2You, bo po przygodzie z tonikiem zapowiada się ona bardzo ciekawie.

Czasem po toniku nakładam jeszcze żywą wodę Saisona, ale dopiszę ją dokładnie w drugiej części dotyczącej pielęgnacji wieczornej. Rano  nie zawsze mam czas, by ją nakładać.

3. Po toniku przychodzi pora na krem. Od niedawna zaczęłam stosować antyoksydacyjny krem 360°AOX dla cery narażonej na miejski stres i klimatyzowane pomieszczenia od Naturativ. Zawiera on kompozycję trzech tłoczonych na zimno olejów: wiesiołkowego, winogronowego i z lnianki siewnej znanych z właściwości przeciwutleniających i opóźniających procesy starzenia. Krem zawiera jeszcze BIO ekstrakty: z miłorzębu japońskiego, kwiatów kocanki i cytryny oraz kwas hialuronowy, który chroni cerę przed przesuszeniem. Za krótko go stosuję, żeby opowiadać więcej. Póki co zdradzę, że ma cudowny cytrusowy zapach i puszystą konsystencję. 

Bardziej spostrzegawcze osoby zauważyły, że w zestawieniu brakuje kremu pod oczy. Właśnie zdenkowałam krem marki Resibo i jeszcze nie zakupiłam następcy. Krem Resibo nawet polubiłam, miał miły różany zapach, nie podrażniał i świetnie nawilżał skórę. Ale drażniło mnie, że za każdym razem, gdy aplikowałam kosmetyk, wyskakiwała za duża ilość produktu, zawsze z jakimś zeschniętym kawałkiem. Jeszcze nie zdecydowałam, co będzie następne. Myślałam o kawowej nowości od Fridge - klik albo o ichniejszym różanym klasyku. Póki co ratuję się miniaturkami marki REN ;) 

Kolejny kosmetyk który planuję zakupić to serum. Koniecznie z witaminą C, na przykład Powerful-Strength Line-Reducing Concentrate marki Kiehl's, ze względu na bardzo wysokie, aż 10,5% stężenie składnika. Właśnie na kosmetyki z witaminą C i złuszczanie chciałam postawić tej jesieni. Ale o złuszczaniu będzie więcej w kolejnym wpisie, na który już teraz serdecznie zapraszam.

Znacie wymienione przeze mnie kosmetyki, mielibyście ochotę wypróbować któryś z nich? Jakie są Wasze pielęgnacyjne plany na jesień, co teraz stosujecie? Przemiłej niedzieli!!


piątek, 30 września 2016

Zapachowe trendy na jesień, zimę 2016/17

Witajcie Kochani,
Dziś opowiem Wam o fascynującym zjawisku, a mianowicie o trendach w świecie perfum na aktualny sezon jesienno, zimowy. Nie przedłużając, bo przed nami sporo do omówienia :)

 
Popularne składniki zapachowe na jesień zimę 2016/2017 to:

Jagodowy żywopłot 
Reprezentowany przez bogatą mieszankę malin, jeżyn, czarnych porzeczek i czerwonych jagód. Ta owocowa obfitość może pojawiać się w zestawie z akordami drzewnymi, czy orientalnymi akcentami.


Fiołek
Ten tradycyjny kwiat w połączeniu z delikatnymi kwiatami, pięknymi nutami drzewnymi,  czy bujnymi liśćmi zyskał nową, współczesną i wielowymiarową odsłonę.


Oud
Jeszcze nie wypadł z łask (niestety :P) i tej jesieni znowu powraca, tym razem w mocniejszej odsłonie często z domieszką piżma.


Z obecnych lub wkrótce mających się pojawić na perfumeryjnych półkach nowości wyżej wymienione nuty zawiera m.in. Be Tempted od Donny Karan. Nutami głowy w kompozycji są: liść czarnej porzeczki, cytryna, czerwone jagody, lukrecja i jabłko; nutami serca: róża, fiołek i kwiat pomarańczy; nutami bazy: liść indonezyjskiej paczuli, wanilia i mirra.


Również w najnowszej wersji kultowej Miss Dior, Absolutely Blooming marki Christian Dior pojawia się motyw "czerwonych owoców". Mamy tu w otwarciu malinę, granat, czarną porzeczkę i różowy pieprz, nutami serca są róża majowa i piwonia na piżmowej bazie. 


Le Parfum de Lolita Lempicka  to kolejna "trendowa" propozycja z zawartością m.in. wanilii, lukrecji, cytryny, jaśminu, fiołka, cedru, anyżu i fasolki tonka.


Natomiast trzecie perfumy, nowy zapach marki Liu Jo, Gold w swoim składzie mają różę damasceńską, sorbet, gruszkę i bergamotkę, oud, skórę, pralinę, piżmo, paczulę i wanilię


Nie wspominałam Wam wcześniej jakie były wiodące nuty na wiosnę, lato 2016, a należały do nich właśnie pojawiające się w Liu Jo Gold: pralina, sorbet oraz dodatkowo frezja.



Cztery żywioły i powrót do natury


Wybór takich właśnie sześciu nut (sorbet, frezja, pralina, jagody, fiołek, oud) dla bieżącego sezonu może wynikać z koncepcji czterech żywiołów, którą na 2016 rok wywróżyły dla nas firmy prognozujace trendy.

Już spieszę z wyjaśnieniem, na czym ona polega. Otóż jest ona wyrazem refleksji nad ludzką naturą, człowiek w takim ujęciu próbuje wyrazić siebie poprzez siły natury. Częściej myślimy o tym, żeby zwolnić, staramy się dostrzegać piękno w prostych, życiowych przyjemnościach, dążymy do bliskości z przyrodą. Stąd też spory popyt na produkty organiczne, wegańskie, stworzone z naturalnych składników. 

Nuty mające oddać pogodny, eteryczny i bezkresny charakter żywiołu powietrza to np. lekkie, musujące i delikatne sorbety.  

Oczyszczający i mający moc odnowienia żywioł wody, może być wyrażony za pomocą świeżej i czystej soli morskiej oraz subtelnej frezji

Surowy i prymitywny żywioł ziemi ciekawie odda nuta praliny pełna głębi i słodyczy oraz miękka i zmysłowa ambra.

Dla ostatniego z żywiołów, ognia, który jest wyrazem pasji i żywiołowości, kreatorzy trendów zaproponowali wibrujące i energizujące nuty cytrusowe.


Rękodzieło


Klienci coraz częściej pragną wyróżnić się z tłumu i zaznaczyć swoją indywidualność. Dlatego też sięgają po wykonane ręcznie, zrobione na specjalne zamówienie czy też spersonalizowane produkty. Marki starają się wychodzić naprzeciw tej potrzebie, np. Burberry  oferuje możliwość wygrawerowania inicjałów na flakonie. 

Poniżej nowość marki ambrowe My Burberry Black i wspomniane inicjały.


W sieci np. na portalu Etsy pojawia się coraz więcej małych manufakur, gdzie możemy nabyć wykonane w domu perfumy w unikatowym opakowaniu, często wegańskie, z naturalnych składników. Ale też ekskluzywne, niszowe marki stawiają na unikalność, niepowtarzalność pod sztandarem najwyższej jakości. 

Uwielbiana przeze mnie marka D.S. & Durga tworzy perfumy w małych, limitowanych partiach, przy użyciu najwyższej jakości surowców. Wszystkie zapachy marki powstają w domu twórców. Poniżej jedna z najnowszych kompozycji marki White Peacock Lily, gdzie nutami głowy są oleander, drzewo cabreuva i grejpfrut, nutami serca biała lilia, bita śmietana, egipski jaśmin i fiołek, a nutami bazy ambrette, wanilia i nuty wodne.
 
Mendittorosa Odori d'Anima to włoski niszowy dom perfumeryjny. W ich ofercie znajdziemy linię Talismans - Collezione Preziosa, luksusową serię trzech czystych ekstraktów perfum. Wszystkie "Talizmany" produkowane są ręcznie w krótkich seriach. Zapachy znajdują się w niezwykłych opakowaniach zdobionych oryginalnymi materiałami, mozaiką, gliną, drewnem, ceramiką.

Flakon perfum Sogno Reale z poniższego zdjęcia, umieszczony jest w drewnianym pudełku - kopii skrzyni, w której przewozi się muzealne artefakty. 


Korek jest wykonany ręcznie z ceramiki Raku. butelkę chroni symbol mandali, którą można nosić także osobno.


Obie marki są dostępne w warszawskiej perfumerii Mood Scent Bar

Myślę, że nie możemy mówić o obecności "rękodzielniczego" trendu, tylko w bieżącym okresie. To trend który funkcjonuje od dłuższego czasu i będzie coraz popularniejszy. Podobnie jest z ostatnim zjawiskiem, o którym zaraz Wam opowiem.


Biały luksus 


Motyw bieli nie przewija się tylko w trendach dotyczących perfum. Widoczny jest w całej gamie kategorii, takich jak produkty do higieny osobistej, zapachy do domu, chemia domowa itd. Marketerzy powoli odwracają się od długo królującej czerni. Zamiast na krzyczące swoich zapachem i całą marketingową otoczką produkty, wskazują na perfumy, które "subtelnie szepczą". Biel perfumeryjna może być wyrażona wieloma środkami:
  • poprzez białe opakowanie, butelkę, 
  • biały, transparentny kolor płynu, 
  • słowo "biel", "white", "blanche" występujące w nazwie zapachu, 
  • białe składniki: białe kwiaty, białe piżmo, białą czekoladę, biały pieprz, nuty pudrowe, kwiat lotosu i inne.


Na powyższym zdjęciu znajdują się dwie nowości powstałe w duchu białego trendu, Alaïa Eau de Parfum Blanche marki Alaia Paris. Perfumy te zawierają jasne nuty m.in. białe kwiaty, nuty solarne, piżmo i nuty pudrowe

Kolejne pachnidło Black Opium Nuit Blanche od Yves Saint Laurent to ciekawe zjawisko, bo jednocześnie black, ale i white :) Nuty zapachowe w najnowszym Opium też są biało czarne. Mamy białe: ryż, kwiat pomarańczy, białe piżmo, mleko. Oraz czarne, ciemne: pieprz i kawę. Opium Blanche stoi na pograniczu dwóch trendów.

Który z trendów podoba  Wam się najbardziej, a który nie podoba w ogóle? Jakimi nutami zapachowymi macie ochotę pachnieć w tym sezonie? Przesyłam moc serdeczności i z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Wąchajcie dużo i koniecznie dzielcie się wrażeniami!
 






sobota, 24 września 2016

Linia 360°AOX od Naturativ - premiera

Dzień dobry Kochani,
Kilka dni temu miałam przyjemność brać udział w śniadaniu prasowym połączonym z premierą nowej linii kosmetyków do pielęgnacji twarzy, szyi i dekoltu 360°AOX marki Naturativ
Spotkanie odbyło się w warszawskiej restauracji Bazar Kocha. Racząc się wegańskimi przysmakami rozmawialiśmy między innymi o naturalnych rozwiązaniach na cywilizacyjne zagrożenia dla kondycji naszej skóry. 


To pierwsze śniadanie prasowe w jakim brałam udział i bardzo podoba mi się taka forma. 
Jedzenie było zachwycające. Na pewno jeszcze odwiedzę Bazar Kocha i wypróbuję ich sezonowe specjały.


Poniżej deser, przepyszna cytrynowa Pavlova. I zagadka dla Was, jak zrobić wegańską bezę? :)


A teraz chciałabym przedstawić Wam główny powód naszego spotkania. 

Linia 360°AOX marki Naturativ to koktajl naturalnych składników opracowanych by przeciwdziałać negatywnym dla cery skutkom szybkiego trybu życia i miejskich zanieczyszczeń. To pielęgnacja działająca w czterech kierunkach: 

Anti-Aging
Anti-Oxydation
Anti-Redness
Anti-Pollution


Linia składa się z czterech kosmetyków: 




Od września jest dostępna do sprzedaży na stronie naturativ.pl 

Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzą się produkty. Moją kosmetyczkę zasilił krem oraz maseczka. Na pewno podzielę się wrażeniami na blogu :)

Ściskam Was i życzę super weekendu! Ja niestety leżę chora, ale pocieszam się że mam więcej czasu na czytanie i nadrabianie zaległości filmowych.


środa, 14 września 2016

5 rzeczy do zrobienia jesienią

Hej, hej Kochani!
Uwielbiam jesień. Ach te kolorowe liście szeleszczące pod stopami i spacery po parku... Klimatyczne wieczory przy aromatycznej herbacie albo grzanym winie. Gdy otulona kocem z kotem u boku czytam, a w powietrzu unosi się słodki zapach świecy. Jesień to też czas wyjątkowej kreatywności. Gdy odkrywam nowe przepisy nie tylko kulinarne, odwiedzam niezbadane dotąd miejsca. Ciekawa jestem, jakie projekty i pomysły zrealizuję w tym roku. 



*Źródło zdjęć Pinterest
Dziś chciałam podzielić się z Wami tym, co wstępnie zaplanowałam na jesienne miesiące.
Zapraszam!

1.  Jesienna szafa i burgundowe dodatki
Standardowo jesień czas zacząć można od uporządkowania szafy. Schować lżejszą odzież, pozbyć się tego co już niepotrzebne i uzupełnić garderobę o kilka brakujących elementów. Marzy mi się  dodatek w burgundowym odcieniu, może szal, torebka, albo kapelusz, czy rajstopy. Przydałby się też kremowy sweter o grubym splocie i wygodne, brązowe buty.

2. Dyniowa farma
Na szczęście jest takowa pod Warszawą, podobno bardzo podoba się dzieciom. Dlatego pojadę tam z córą, wrócimy z dyniami, a potem będziemy dynie malować, wycinać, a z miąższu robić zupy, dyniowe latte i ciasto.

3. Jesienne zrób to sam i ozdabianie mieszkania 
Lubię za pomocą drobnych akcentów nadawać mieszkaniu sezonowy klimat. Bardzo chciałabym tym razem większość ozdób wykonać własnoręcznie, oczywiście z pomocą Poli. Na Pintereście jest mnóstwo inspiracji. Poniżej kilka, które wpadły mi w oko :)




*Źródło zdjęć Pinterest
 4.  Weekendowa wyprawa i ognisko
Idealna jesienna wyprawa to taka na łonie natury. Może być łażenie po górach, uwieńczone ogniskiem. Albo jesienny piknik ze spożywaniem sezonowych smakołyków. Możliwości jest wiele, byleby wyrwać się z Warszawy i spędzić ten czas z bliskimi.


5. Kurs winiarski
Jak rozpoznawanie smaki i aromaty wina, na czym polega winiarski savoir vivre, jak łączyć wino z jedzeniem - te i wiele innych zagadnień chciałabym zgłębić na kursie podstawowej wiedzy winiarskiej. Marzy  mi się udział w takim wydarzeniu, mam nadzieję, że uda mi się sprężyć i taki kurs, jeszcze tej jesieni odbyć.


To już wszystkie plany, jakie na ten moment przychodzą mi do głowy. Ale na pewno pojawi się ich więcej. Koniecznie dajcie znać co Wy zamierzacie robić jesienią i w ogóle czy lubicie tę porę roku.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)