Luty jest miesiącem, który kojarzy mi się przede wszystkim z Walentynkami. A w drugiej kolejności z "idzie luty, podkuj buty". Sople lodu, mróz, kożuch, kulig... W takim kierunku idą moje myśli.
Ale zdecydowałam się, na uwiecznienie mojego pierwszego skojarzenia.
Fragment walentynkowej koperty.
Ja lubię to święto, może i jest komercyjne, ale czemu nie korzystać z okazji, żeby iść z mężem, chłopakiem, partnerem do kina, czy na kolację. Żeby dać komuś bliskiemu kartę z serduchem, bukiet kwiatów, misia. Że nie wspomnę o przyjemności dostania Walentynki od Tajemniczego Wielbiciela. Pamiętam, gdy chodziłam do szkoły, jak przeżywałam ten dzień, ile emocji wzbudzał każdy liścik i serduszko dostarczone szkolną pocztą walentynkową.