Witajcie Kochane,
Dziś ostatni tydzień kolczykowego blogowego kalendarza adwentowego. Przyznam, że świetnie się bawiłam podczas tworzenia kalendarza, korzystania z wszystkich drobnych przyjemności i opisywania ich na blogu. Jeśli nie czytałyście poprzednich części kalendarza, zapraszam na tydzień 1 oraz tydzień 2.
A teraz zapraszam na relację z ostatniego adwentowego tygodnia.
16. Okienko
Kolejny żel pod prysznic ze świątecznej kolekcji marki Philosophy. Tym razem odkorkowałam smak Eggnog. Żel bardzo trafnie oddaje zapach tego świątecznego, jajecznego napoju :) Coś jak mycie się ajerkoniakiem o konsystencji żelu, ale bardzo przyjemne.
17. Okienko
I ostatni już wosk zapachowy ze świątecznej kolekcji Yankee Candle jaki zakupiłam. Zostawiłam go na koniec, bo wydał mi się najbardziej świąteczny. Świąteczne wspomnienie według YC pachnie przyprawami, cynamonem, goździkami, imbirem i anyżem. Jak pierniczki, intensywnie i słodko, troszkę drapiąco.
18. Okienko
Gorąca biała czekolada o smaku kremu brulee marki Whittard to moje odkrycie tegorocznej zimy. Dodaję do niej bitą śmietanę i pianki i czuję się jak w niebie :)
19. Okienko
W moje łapki wpadło kilka próbek kosmetyków do ciała niemieckiej marki Kneipp. Olejki i żel pod prysznic o intensywnych naturalnych aromatach. Przyznam że marka mnie zaciekawiła. Mają ciekawą ofertę i można wybrać w niej sporo interesujących kosmetyków.
20. Okienko
Suflet do ciała Laury Mercier o zapachu pistacji chowałam na specjalną okazję. Co za zapach. I jeszcze do tego długo pachnie nim skóra. Kocham :D
21. Okienko
Cudowna kąpiel z gwiazdką do kąpieli Lusha jaką dostałam na Mikołajki w prezencie od Alinki. Star light, star bright tak nazywa się ta gwiazdka. Pachniała intensywnie miętowo, ale w takim świątecznym wydaniu. Zostawiła dużo brokatu na skórze i brzegach wanny. Zmiękczyła wodę i dzięki temu kąpiel nie przesuszyła mi skóry. A w środku gwiazdki było takie szmaragdowe coś, co zmieniło kolor wody na piękny odcień nieba. Jeden wielki, że tak kolokwialne to określę, w y p a s :D
22. Okienko
Pierwsze mydełko do rąk Bath & Body Works w piance jakie zaczęłam używać. Do tej pory dziwnym trafem, kupowałam ciągle wersje z drobinkami. Candy Cane Bliss pachnie po prostu jak miętowe cukierki, bardzo przyjemnie :) Super, że nawet moment mycia rąk można zamienić na małą przyjemność.
23. Okienko
Ten różany peeling do ciała od Phenome to po prostu ekstaza w słoiku. Nigdy wcześniej peelingowanie ciała nie zrelaksowało mnie tak bardzo. Te zapachy, róż, migdałów, drobinek cukru, naturalnych olejków... Prawdziwa aromaterapia. Odpłynęłam...
24. Okienko
Dziś do pracy popsikałam się nową mgiełką do ciała Winter Candy Aplle od Bath & Body Works. Dobrze się w niej czuję, odzwierciedla moje przedświąteczne podekscytowanie i jak na mgiełkę zapach wyjątkowo długo utrzymuje się na skórze.
To już ostatnie okienko moi najukochańsi czytelnicy.
Za kilka godzin udaję się do domu rodzinnego do Kielc. Chciałabym życzyć Wam pięknych, pełnych miłości i spokoju świąt w gronie najbliższych Wam osób. Wspaniałych prezentów, smakowitości na świątecznym stole. Dużo, dużo pomyślności, dobroci i uśmiechu.
Przytulam Was bardzo do serduszka
Kasia