W moim domu rodzinnym zawsze gdy byłyśmy z siostrą chore, mama
spełniała nasze trzy życzenia. Jej mama, gdy ona była mała dziewczynką,
również spełniała trzy życzenia, gdy chorowała.
Nie
wiem jaki tkwi w tym sekret, ale po spełnieniu trzech życzeń choroba
mija. I moja córeczka nie ma już gorączki. Wrócił jej apetyt i przybyło
mnóstwo energii.
Pokażę Wam jedno z trzech życzeń Poli. Mini jest dość wysoką myszką ma ok 60 cm.
Wieczorek mija spokojnie. Trochę grzańca w moim ukochanym kubeczku, który dostałam jeszcze na studiach, na urodziny od Anetki.
Lawenda z wanilią w moim ulubionym wydaniu, czyli słoiczek Yankee Candle.
Zobaczcie jakiego pięknego Mikołajka dostałam od mamy.
Mój wymarzony pandorkowy motylek.
I na koniec jeden z moich ostatnich nabytków. By jeszcze lepiej się zorganizować. By jeszcze lepiej gospodarować czasem.
Miłego wieczoru
Kasia