Gdy tylko zobaczyłam te śliczne pudełeczka u Jamapi, pomyślałam muszę je mieć.
Idea pudełek kosmetycznych w formie comiesięcznej prenumeraty podoba mi się od dawna. Od dawna też szukałam ekologicznej, naturalnej wersji takich "boxów". I wreszcie są!! Radość moja wielka :D
Jak najszybciej postanowiłam pokazać Wam zawartość, żebym mogła zabrać się za testowanie, zapalić wosk w kominku, nałożyć serum, zrobić peeling ... ale zaraz, zaraz, po kolei, bo już na wstępie zdradzę Wam zawartość.
Po pierwsze brawa za śliczną stronę wizualną, dopracowaną w najdrobniejszych detalach. Wszystko utrzymane w stonowanej kolorystyce z dodatkiem niebieskich akcentów. Konsekwentnie, prosto, elegancko i z wdziękiem. Każde z pudełek ma zawierać trzy pełnowymiarowe kosmetyki oraz tekstylny dodatek. Ale zarówno w lipcowej, jak i sierpniowej edycji czekały ekstra niespodzianki związane z wcześniejszym zamówieniem "boxa".
Zdecydowałam się na zakup dwóch pudełek (ale już wiem że na dwóch się nie skończy...). Pierwsze z nich pochodzi z edycji lipcowej Glam Face poświęconej jak nazwa wskazuje kosmetykom do pielęgnacji twarzy.
Serum z witaminą C (10ml). Zużyję na pewno, jestem wielką fanką kosmetyków z zawartością witaminy C, która idealnie wpasowuje się w pielęgnację cery +30. I akurat skończyło mi się serum Auriga! Strzał w 10!!
Maseczka z błota z Morza Martwego (50g) z dodatkiem glinki, witaminy E i oliwy z oliwek. Maseczek Ci u mnie dostatek, ale uwielbiam tego typu produkty, a powyższy skład pasuje do takiej cery jak moja, czyli ze skłonnością do wyprysków, więc na pewno ją zużyję.
Peeling z mango i kofeiną (50g), ziarnkami maku, białą glinką, olejem jojoba, olejkiem z drzewa herbacianego. Peelingów również mam sporo (to moja druga po maseczkach słabość), ale ponownie satysfakcjonuje mnie skład i ciekawi konsystencja, już się nie mogę doczekać kiedy go wypróbuję!
Okrągły, mięciutki bawełniany ręczniczek do twarzy. Bardzo mnie ucieszył, bo mam zamiar rozpocząć reguralne mycie twarzy olejami i właśnie czegoś podobnego mi brakowało.
Dodatkowo do przedpremierowego pudełka została dołożona mgiełka do ciała, z miętą, zieloną herbatą, aloesem i cytryną z limonką (20ml) cudownie ziołowo-rześka i chłodząca moje zmysły ;) Ależ to będzie ideał na lato!!! Piszę to i piskam się mgiełką raz za razem, ale mi przyjemnie :)
Ostatni jest wosk do kominka o zapachu grejpfruta i trzciny cukrowej kształtem przypominający piernikowego ludzika.
Zachęcam do bycia na bieżąco ze stroną Full Mellow na FB, nie umkną Wam różne interesujące promocje i okazje zakupowe. Choćby teraz w związku z urodzinami sklepu, obowiązuje miesiąc darmowej dostawy (od 25.07.2014 do 25.08.2014. Skorzystam na pewno. Już teraz możecie sobie wybrać dowolne pudełko z każdego z dwunastu miesięcy. Oprócz zakupionych przeze mnie wersji do twarzy i relaks, są tam m.in. pudełka dedykowane pielęgnacji dłoni, włosów, a zresztą zobaczcie same co jeszcze (klik).
Cena takiego pudełeczka to 49,95 zł. Ale dostajemy cieszące oko pudełko, a w nim kosmetyki z naturalnymi, wartościowymi składami, przygotowane ręcznie i z wielką troską o klienta (cudowna obsługa sklepu i super kontakt z przemiłą panią Anetą, która odpowiedziała na wiele moich maili i pytań, martwiła się czy otrzymałam paczkę i czy dotarła do mnie bezpiecznie).
Kosmetyki lecą do nas z Wielkiej Brytanii, w związku z tym czas oczekiwania na paczkę jest dłuższy, ale płacimy tylko za drogę paczki w Polsce, no chyba że skorzystamy z urodzinowej promocji.. Wtedy nie płacimy wcale :)
Drugie sierpniowe pudełko pokażę Wam jutro, troszkę się rozpisałam :)