Witajcie Kochane Moje Czytelniczki!!!
Tydzień u siostry zleciał jak z bicza trzasł.
Brakowało mi pisania dla Was, czytania Waszych postów. Owszem udawało się od czasu do czasu zerknąć na blogrolla, przeczytać, co u Was nowego, ale na komentarze i aktywną lekturę już czasu brakło. Od dzisiejszego wieczoru zaczynam nadrabiać zaległości.
Zwiedzania nie było zbyt wiele, moja siostra jest w dziewiątym miesiącu ciąży i za bardzo nie miała siły na dłuższe wypady. Spędzałyśmy czas spokojnie, (o ile to możliwe z dwójką małych dzieci). Bardzo ciekawy jest asortyment sklepów tutaj, wiele marek których w ogóle nie kojarzę, niedostępnych bądź trudno dostępnych w Polsce. Niestety nie udało mi się odwiedzić sklepu Lusha, więc to moje kosmetyczne marzenie pozostanie póki co niespełnione. Ale i tak jestem bardzo zadowolona z zakupów. Moja córcia Pola ma zapas ubranek niemalże na całe lato. Ja też kupiłam sobie kilka drobiazgów. Tak jak obiecałam, przywiozłam też coś dla Was Moje Kochane. Dawno nie robiłam żadnego rozdania, a w sumie okazji pojawiało się wiele. Kolczyki Izoldy przekroczyły 60 tysięcy wyświetleń, grono obserwatorów to już ponad 350 osób, zbliża się wiosna... I chciałabym właśnie, żeby tak wiosennie, niespodziankowo umilić Wam oczekiwanie na piękne słońce, zieleń i kwiaty na drzewach.
Już wkrótce dowiecie się co dla Was przygotowałam.
A póki co pochwalę się prezentami jakie dostałam od siostry i zakupami jakie sama poczyniłam.
Siostra sprezentowała mi zestaw kosmetyków Burt's Bees. Znacie te markę? Ja będę jej używała pierwszy raz. Choć już raz kupowałam błyszczyk tej firmy, do polskiego Eco Emi dla Alinki.
Rumiankowy płyn do mycia buzi, krem do rąk, balsam do ciała z zawartością mleka i miodu, żel pod prysznic z rozmarynem i miętą, balsam do ust z woskiem pszczelim, kokosowy krem do stóp.
Siostra dała mi również tarkę do stóp, podobno rewelacyjna jeśli chodzi o skuteczność. Oczywiście podzielę się wrażeniami.
W bardzo przystępnej cenie i z naprawdę świetnymi składami drogeryjne kosmetyki do włosów,szampon i odżywka Nature's Gate.
Słyszałyście o tej marce? Bo ja nigdy.
Oraz krem do rąk Queen Helen.
Kupiłam sobie troszkę ubrań, dżinsy, koszulę, bluzkę, ale to chyba nie będzie za bardzo interesujące. Zdecydowanie brakuje mi polotu w kupowaniu ubrań. Za to kosmetyki, czy torebki, tu weny nie brakuje nigdy.. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się wypatrzyć takie śliczne butki i do tego w bardzo korzystnej cenie. W wyborze obuwia stawiam przede wszystkim na wygodę.
A dziś przypadkowo, już w Polsce, dopadłam takie małe cudeńko.
Będę w nim trzymać konwalie albo mleczko do kawy. Jeszcze nie zdecydowałam jakie będzie przeznaczenie tego dzbanuszka, ale już stoi na kuchennym stole i przywołuje wiosnę.
To wszystko, oczywiście oprócz niespodzianki dla Was, którą zobaczycie niedługo.
Zmykam, przytulam i do napisania!!
Wasza Kasia
A dziś przypadkowo, już w Polsce, dopadłam takie małe cudeńko.
Będę w nim trzymać konwalie albo mleczko do kawy. Jeszcze nie zdecydowałam jakie będzie przeznaczenie tego dzbanuszka, ale już stoi na kuchennym stole i przywołuje wiosnę.
To wszystko, oczywiście oprócz niespodzianki dla Was, którą zobaczycie niedługo.
Zmykam, przytulam i do napisania!!
Wasza Kasia