Witajcie Kochane,
Co marzy mi się w lutym? Różne rzeczy, nie tylko kosmetyczne.
- Bardzo chciałabym ładne, wygodne, lekkie buciki na fitness. Nie znam się na takim obuwiu zupełnie, ale te szaro, koralowe panterki przykuły moje oko. Ciekawe czy można gdzieś jeszcze je dostać...
- Zakupiłam w Galilu próbkę perfum Eau Duelle, marki Diptyque. To podobno zachwycająca wersja wanilii, wzbogacona czarną herbatą i szafranem. Powąchałam moją próbkę i nie spodobały się. Użyłam pierwszy raz i również bez większych zachwytów. Zdały się lekko drażniące. Ale drugiego dnia zadziałała perfumeryjna magia i zaczęły pięknie mienić się na mojej skórze. Jestem rozdarta, kupić czy nie kupić. Jak będzie wyglądać nasza relacja, zachwyt, czy rozdrażnienie? Oraz czy podjąć ryzyko?
- Pisałam Wam, że zaczynam się interesować aromaterapią. Wynalazłam ciekawy zestaw olejków eterycznych marki Dr Beta, dla początkujących fascynatów tej dziedziny. Tak zwany "zestaw domowy" zawiera 10 olejków po 10 ml, m.in. lawendowy, geraniowy, pomarańczowy, jałowcowy.W sam raz na początek przygody.
- Od dawna marzę o tym żeby zobaczyć na żywo balet Jezioro Łabędzie. Jestem pewna, że byłoby to dla mnie przepiękne i niezapomniane doświadczenie. I pewnie uroniłabym niejedną łezkę wzruszenia :) Zaczynam rozglądać się za biletami. Może Moscow City Ballet odwiedzi nas w tym roku.
- Zafascynowały mnie kosmetyki kolorowe ekologicznej marki Tarte. Koniecznie muszę uszczknąć coś z ich oferty. Przepiękne opakowanie i ciekawy pomysł na design. Przyjazne dla skóry składy i bardzo ładne odcienie. Mimo iż oficjalnie zabroniłam sobie kupowania kolorówki, może zrobię wyjątek na przykład na jeden malutki różyk.
- Naszyjniki z Zary.... Ach! Podoba mi się kilka modeli, ale ze względu na diablo wysoką cenę, będę musiała ograniczyć się do jednego, dwóch. Nie wiem tylko, czy dam radę się zdecydować :D
Miłego niedzielnego wieczorku