Witajcie Kochani,
Zapraszam Wan na migawkę zdjęć z ostatnich tygodni. Pokażę Wam m.in. kilka prezentów, które dostałam na święta i nowe perfumy które trafiły do mojej zapachowej kolekcji.
1. Wymarzoną pomadkę od Toma Forda podarowała mi na święta mama. Kolor Quiver jest idealnie dopasowany do mojego typu urody. Nosi się cudnie. Nie dziwię się blogosferze, że oszalała na punkcie tych szminek. Myślę, że skuszę się na jeszcze na klasyczną Lip Color, bo od mamy dostałam Lip Color Shine, czyli delikatniejszą i bardziej nawilżającą wersję. 2. Perfumy Or Du Serail od Naomi Goodsir, nie przewijały się na blogu zbyt często. Kupiłam je we wrześniu, z myślą o zapachu na jesień. Jest to złota, miodowa, orientalna i słodka kompozycja. Nazywam je perfumami arabskiej księżniczki. Nuty zapachowe to m.in.: mango, słodka pomarańcza, jabłko, rum, wosk pszczeli, orzech kokosowy, szałwia, ylang-ylang, żywica, cedr, absolut mate, piżmo, tytoń, wanilia. 3. Przepiękny prezent świąteczny od męża. Zestaw ośmiu miniatur perfum Mony di Orio z jej genialnej kolekcji Les Nombres d’Or (Złota Proporcja). Każda buteleczka występuje w wersji z roll-onem, dzięki czemu perfumy bardzo przyjemnie się aplikuje. Wiele miniatur niestety nie ma aplikatora i trzeba ja wylewać bezpośrednio na skórę, za czym osobiście nie przepadam, bo uważam, że zapach się wtedy gorzej układa. 4. Mój nowy, różowy towarzysz na rok 2015. Niemalże nie wyobrażam sobie życia bez kalendarza Moleskine. Wahałam się nad wersją z małym księciem albo myszką Minnie, ale róż podobał mi się już od dawna, więc doszłam do wniosku, że to jego kolej. Myszka i książę będą musieli poczekać :)
5. Gdy powąchałam te perfumy, wiedziałam, że tak chcę pachnieć w święta. Jak pomyślałam tak zrobiłam, perfumy zakupiłam i używałam ich każdego dnia świąt. 6. Bardzo lubię spacery w czasie przedświątecznym, starówka jest wtedy tak ładnie przystrojona, można znaleźć świąteczne stragany z rękodziełem i regionalnymi smakołykami. Pachną grillowane oscypki i grzane wino. Tutaj zdjęcie z naszego rodzinnego spaceru. 7. Kawa z koleżanką. Rzadko mam okazję spotkać się na babskie pogaduszki i bardzo doceniam takie chwile. Pomarańczowa kawa pyszna i te urocze błękitne gwiazdki!! 8. A tutaj zawartość białego pudełeczka ze świątecznymi perfumami, Collection Extraordinaire Orchidee Vanille marki Van Cleef & Arpels. Zawierają takie składniki, jak: mandarynka, liczi, gorzki
migdał, ciemna czekolada, róża bułgarska, fiołek, wanilia, cedr, fasolka
tonka, białe piżmo i kwiat wanilii. Przepiękne, bardzo, bardzo waniliowe, jeśli lubicie ten aromat, koniecznie je powąchajcie.
9. Świąteczna paczka prezentowa od Alinki. Dostałam zestaw trzech limitowanych masełek do ciała Alverde. Dwie kule do kąpieli Lush: Sakura i Granny Takes A Dip. Ślicznie pachnąca odżywka do paznokci Alverde. I smakołyki, czekolada ze stewią, nie ma jej na zdjęciu, bo została szybko zjedzona i herbatki. Większość tych rzeczy możecie podejrzeć na blogowym kalendarzu adwentowym, KLIK, KLIK, KLIK. 10. Teraz czytam i przyznaję całkiem mi się podoba :) Planuję dokładniejszą recenzję na blogu, jak tylko skończę. 11. Niespodzianka świąteczna od mojej najlepszej na świecie sąsiadki. Koszyczek uplotła sama! Koszyczki i inne cuda, które wykonuje możecie podejrzeć tutaj KLIK. 12. I na koniec małe zakupy w Kiehl's, kultowy koncentrat na noc i kremidło nawilżające.
Pozdrawiam cieplutko