Zawsze marzyłam o takim kolorze na jesień i wreszcie dzięki Megdil udało mi się znaleźć idealny odcień. Kolor wina, czyli nr 50 od Essie, Bordeaux.
Przyznaję że miałam sporo problemów z aplikacją i będę musiała jeszcze poćwiczyć, żeby uzyskać idealny efekt. Ale nie mogłam się doczekać, żeby go Wam pokazać.
Tego samego wieczoru pomalowałam nim paznokcie również mojej mamie.
Obie chodzimy teraz zadowolone z pięknym, kobiecym manicure.
Tradycyjnie położyłam dwie warstwy lakieru na bazę Nail Repair Micro Cell 2000, na wierzch top coat Essie Good to Go. Dwie warstwy wystarczyły do pełnego krycia.
Lakier posiada żelowe wykończenie. Jeszcze nigdy nie miałam lakieru, który dawałby taki efekt.
Pędzelek tym razem wąski.
Co sądzicie o podobnych odcieniach? :)
Buziaki
Kasia