Witajcie Kochane!!
Powinnam się już mocno wczuwać w jesienne klimaty, a tu na moich paznokciach pojawia się radosny, niemalże neonowy róż, róż różowiasty, żarówiasty, róż gumy balonowej i Barbie. Drogie Panie przed Wami Essie nr 260 Boom Boom Room.
Ale taka dawka różowego pozytywu przyda mi się teraz bardzo, łapie mnie przeziębienie, w pracy piętrzą się trudności (koniec kwartału), jestem przemęczona, ale nie zniechęcona. Boom Boom Room to będą moje różowe okulary na jesienne smutki.
Mam wersję z szerokim pędzelkiem.
Tradycyjnie nałożyłam dwie warstwy lakieru na bazę Nail Repair Micro Cell 2000, na wierzch top coat Essie Good to Go.
Myślę, że trzecia warstwa dałaby perfekcyjny efekt, przy dwóch gdzieniegdzie widać jeszcze smugi. Ale poprzestałam na dwóch, bo przy trzech warstwach zaraz mi się coś odciska i odkształca.
Zauważyłam, że lakier wzbudza dość sprzeczne opinie. Karotka (KLIK) narzekała, że jest bardzo nietrwały, odpryski pojawiły się już pierwszego dnia, a do tego zmienia kolor i blaknie, Megdil z kolei była bardzo zadowolona z efektów (KLIK).
Mogę stwierdzić, że w moim egzemplarzu, kolor zdecydowanie nie blaknie, nie zmienia się. Co do trwałości póki co trzyma się bez odprysków (drugi dzień), zrobię Wam dopisek z dokładną ilością dni, gdy się takowe pojawią. Ale u mnie większość Essiaków to trzy, cztery dni bez pazurków zombie, więc pewnie teraz też tak będzie.
Lakier dostałam gratis w drogerii Superpharm, ale jego cena to ok. 32-35 zł. Powinien być jeszcze dostępny na półkach Hebe, czy Superpharmu.
Jak Wam się podoba taki kolorek?
Buziaki
Kasiulka