Witajcie,
Ja już teraz mam
ochotę na wytypowanie ulubieńców października, więc czemu mam się hamować? No
czemu?
Magiczne
Katarzynkowe gwiazdki wędrują do ….
MAKIJAŻ
Podkład Guerlain Lingerie de Peau.
Powstrzymam
się od opisu, gdyż powstanie oddzielna
recenzja. Zdradzę tylko tyle, że powoli nabieram przekonania, że to najlepszy
podkład jakiego kiedykolwiek używałam.
PIELĘGNACJA CIAŁA
Niedawno opisywana
przeze mnie migdałowa emulsja do mycia ciała Phenome, głównie za obłędny zapach, ale również za delikatność.
PIELĘGNACJA TWARZY
Krem NCBS z kwasami
Charmine Rose. Szczegółowa recenzja wkrótce, dlatego na razie nic więcej nie
zdradzę.
Pierwszy raz w moim
rankingu (i mam nadzieję, że nie ostatni) pojawia się kategoria
LAKIERY DO PAZNOKCI
Zdecydowanie wygrywa
Essi nr 22, Virgin Orchid, za piękny kolor i za to, że pierwszy raz w Katarzynkowym życiu
lakier na końcówkach paznokci nie zdarł się przez pięć dni!!
WŁOSY
Czy widzicie ten
złoty woreczek na zdjęciu? Tam znajdują się moje „próbencje” John Masters
Organic. Postanowiłam je w końcu zużyć. Może nie nagrodzę konkretnie jednego
produktu, bo na podstawie próbki za wiele nie można powiedzieć. Ale te siedem, które zużyłam wystarczy by
przyznać gwiazdkę, nie tyle w kategorii „Włosy”, co w kategorii „nadzieja na przyszłe
zwycięstwo”. Jak tylko zużyje moje szamponowo, odżywkowe zapasy, produkty JMO
będą następne.
PERFUMY
Dawno w żadnym zapachu nie czułam się tak dobrze. Wtapia się
we mnie idealnie. Wtapia się w porę jesienną również doskonale. Jedyny i
wyjątkowy La vie est belle, Lancome.
To by było na tyle :) Ciekawe co przyniesie listopad.
A jacy są Wasi październikowi faworyci?
Pozdrawiam
Kasia