Pognało mnie jeszcze raz na zakupy. Tyle wyprzedaży kusi, jak tu nie zrobić małego rekonesansu.
Najpierw Bath & Body Works. Tu już na wyprzedaże się nie załapałam. Wzięłam tylko malutkie antybakteryjne żele do rąk o słodkich zapach Paris Amour i Pink Lemoniade, do tego mają drobinki :) Bardzo przydatny gadżet, już nie będą mi straszne rury w metrze i tramwaju.
Potrzebowałam portfela, początkowo myślałam o tych z Tous, ale jak obejrzałam je na żywo były bardziej mdłe i blade niż na zdjęciach. Wybrałam inny, w kolorze łososiowym.
Czekając w kolejce przy kasie wypatrzyłam jeszcze małą torebkę na ramię, będzie idealna na zakupy, czy spacer.
Planowałam odwiedzić raz jeszcze stoisko Costasy i tak też zrobiłam. Zakupiłam dwie miniaturki pudru sypkiego Flawless Silk i bronzerka Waikiki Lily Lolo oraz nudziakowy błyszczyk w kolorze delikatnego, zgaszonego różu, Whisper.
W drogeriach Superpharm jest teraz promocja -30 % na wszystkie tusze do rzęs marki L'oreal, więc zakupiłam sobie maskarę False Lash Wings. Tradycyjnie podeszłam do szafy z lakierami Essie, żeby sprawdzić czy jest top coat Good to go i tym razem był!! Hurra, wreszcie go dopadłam, nie macie pojęcia ile różnych Superpharmów odwiedziłam i nigdzie go nie mogłam znaleźć.
Przyszła do mnie również mała paczka z Organeo, zakupiłam sobie dwie herbatki Pukka, Morning Time, na poranne przebudzenie z zawartością rooibos, miodokrzewu, czerwonego żeń-szenia i czerwonej macy. Oraz Cleanse, oczyszczającą skórę, z liściem pokrzywy, korzeniem mniszka, nasionami kopru włoskiego korzeniem lukrecji, miętą pieprzową i z sokiem z aloesu (jest pyszna!).
Mam nadzieję, że weekend mija Wam przyjemnie.
Pozdrawiam
Kasia