Dziś na moich paznokciach ostatni już lakier Essie z mojej skromnej kolekcji, którego Wam wcześniej nie pokazywałam. Dzięki Waszym radom udało mi się doprowadzić skórki do jako takiego wyglądu. Myślę, że jeszcze kilka tygodni i będzie naprawdę super. Dziękuję Wam za bardzo za pomoc, a szczególnie Megdil, która napisała osobnego posta na temat domowego manicure (KLIK), znalazłam w nim sporo przydatnych informacji.
Bohaterem dzisiejszej notki jest numerek 220 A, czyli kolor Cascade Cool, piękny kremowy róż z domieszką fioletu.
Kolor jest zupełnie pozbawiony drobinek.
Do pełnego krycia potrzebujemy dwie warstwy lakieru. Jako bazy użyłam odżywki Micro Cell 2000, a na lakier nałożyłam top coat Essie Good to Go.
Pędzelek tym razem szeroki i wygodny, hurra :) Udało mi się nawet niektóre paznokcie pomalować w dwóch ruchach pędzelka, nabieram wprawy ;)
Jest to odcień który budzi skojarzenie z cukierkowym różem w stylu Barbie, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, bo czuję się w nim świetnie, radośnie, letnio i kobieco.
A Wam jaki się podoba?
Trwałość oceniam wysoko, około pięciu dni, ale oczywiście z bazą i top coatem, bo nie testowałam go solo.
Kupiłam go w internetowej drogerii Ekobieca. Zapłaciłam za niego niewiele jak na Essie, bo jedynie 14,99 zł.
Ściskam
Kasia