Witajcie Kochane!
Na początek muszę Was ostrzec, jeśli nie chcecie dowiedzieć się jaki sekret skrywa kula Fizzbanger i wolicie przekonać się o tym same, nie czytajcie dalej.
Co powiecie na połączenie słodkich jabłek, cynamonu i toffi? Dla mnie brzmi super :) Bomba do kąpieli marki Lush, Fizzbanger, ma właśnie taki zapach. A może powinnam napisać - bomba do kąpieli marki Lush miała mieć taki zapach. I owszem zapach był, całkiem przyjemny, ale do czasu gdy wrzuciłam kulę do wanny.
Kula ma kolor jasnożółty (w środku jest niebieska), jest dość duża, ledwo mieści się w dłoni. Po wrzuceniu do wanny rozpuszczała się bardzo powoli, praktycznie nie produkując piany, tylko delikatnie musując. Początkowo zabarwiła wodę na żółty kolor, ale później zaczęła zmieniać kolor z żółtego na niebieski, a na końcu na zielony. Podobno w środku bomby można znaleźć niespodziankę. Czekałam na niespodziankę, spodziewałam się czegoś naprawdę ekstra :D! Wyszłam dosłownie na sekundę z łazienki, bodajże po gazetkę do wanny, wracam i już po niespodziance. W wodzie pływała mokra mała karteczka z napisem "Bang", wyłowiłam karteczkę i nie ukrywajmy, rozczarowana, rozpoczęłam kąpiel.
"Fizzbanger przekształci kąpiele w coś nowego i ekscytującego" - hmmmm, niestety nie mogę się z tym zgodzić. Choć przyznaję, że woda miała śliczny kolor.
Dla dociekliwych podaję skład:
Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Fizzy Candy, Cream of Tartar (Potassium bitartrate), Sodium Laureth Sulfate, Cinnamon Leaf Oil (Cinnamomum zeylanicum), Petitgrain Oil (Citrus Aurantium amara), Ylang Ylang Oil (Cananga odorata), Gardenia Extract (Gardenia jasminoides), Cocamide DEA, Lauryl Betaine, Coumarin, *Eugenol, *Linalool, Perfume, Colour 42090
Cena waha się pomiędzy 3,20£, a 5,45 €, czyli w granicach 16 - 24 zł. Fizzbangera nie można zużyć na więcej niż jedną kąpiel, bo jest za twardy i ciężko go podzielić na mniejsze kawałki.
Pozdrawiam
Kasia