Podobno na poczucie szczęścia w 40 % mamy wpływ sami, okoliczności to jedynie 10 %, a pozostałe 50 % to uwarunkowania genetyczne. Dziś dwoiłam się i troiłam, żeby wygenerować w sobie dobre samopoczucie. Ale skradające się przeziębienie i osłabienie sprawiło, że nie odniosłam sukcesu. Ale był to jak się okazuje dzień, w którym dziesięć procent okoliczności, dało o sobie znać. Po powrocie z pracy czekało na mnie w skrzynce awizo. Niczego się nie spodziewałam, poszłam na pocztę i okazało się, że Alina, wysłała mi paczuszkę urodzinową :D
Cudowna, kochana niespodzianka. Co prawda urodziny mam we wrześniu, ale zawartość niespodziankowej paczki ma krótki termin ważności i należy ją przechowywać w lodówce. Same zobaczcie...
Marzyłam o Angels on Bare Skin Lusha :D A przepiękna kartka skradła moje serce. Ciastka właśnie wcinamy :)
Dziękuję, dziękuję, dziękuję Alinko :) Dzięki Tobie z okropnego dnia, zrobił się dzień cudowny i wyjątkowy.