Pamiętacie jak podawałam Wam przepis na zrobienie ekologicznych wosków do kominka zapachowego, coś a'la tarty Yankee Candle. Jeśli nie czytałyście przepisu zerknijcie sobie tutaj -> KLIK. Obiecałam, że jak zrobię, to się pochwalę. Na początku wszystko szło super. Delikatnie wyłowiłam suszki, resztki świeczki stopiły się bez problemu. Dodałam odpowiednią ilość olejku eterycznego. Przygotowałam formę na muffinki i wystarczyło tylko wlać wosk do muffinkowych foremek. Wyjmując wosk z kąpieli wodnej wyślizgnęła mi się miseczka i nalałam do wosku wody, poparzyłam palce i rozchlapałam wosk dookoła. Wyszło delikatnie mówiąc niedoskonale...
Ale bardzo się starałam.
I przyjemnie jest coś robić samemu :)
Następnym razem wyjdzie lepiej. A teraz pędzę posprzątać resztki wosku z kuchni..
Paaaaa
Kasia