środa, 7 stycznia 2015

Modowa metamorfoza - poszukiwanie inspiracji, zakupy

Witajcie,
Zostały nam do omówienia dwa punkty modowej reaktywacji.
Całość planu prezentuje się tak:

 1. Porządkowanie szafy
 2. W jakim kolorze mi do twarzy
 3. W poszukiwaniu inspiracji 
 4. Idę na zakupy

Nie przedłużając, wybierzmy się...

3. W poszukiwaniu inspiracji 

Z tym punktem mam (a może miałam;) bardzo duży problem. Tak wiem, inspiracje modowe są niemalże wszędzie, internet to gigantyczna kopalnia pomysłów, od których dzieli mnie kilka kliknięć myszką i do dyspozycji: You Tube, blogi, Pinterest. Są czasopisma, książki, filmy, ludzie na ulicach... Ale trudno jest wiernie odwzorować stylizacje, nie do wszystkich rzeczy mamy dostęp, nie na wszystkie nas stać. Zresztą sama nazwa inspiracja, zakłada czerpanie natchnienia i przerabianie pomysłów na własny użytek, a nie kopiowanie. Ale pocieszam się, że po prostu muszę się przełamać i zacząć próbować, jestem w stanie określić czy mi się coś podoba, nie brakuje mi poczucia estetyki, czy wyobraźni. Nie wszystko da się zaplanować, a ja planować uwielbiam ;) I najważniejsze, moda ma być zabawą i przyjemnością, a nie karą.

Jak się okazuje, jeśli uparcie się czegoś  szuka, to znajdzie się odpowiedzi. Po zagłębieniu się w temat w mojej głowie ruszyła lawina pomysłów. Bardzo przydatny okazał się tekst na blogu Ubieraj się klasycznie, Jak inspirować się zdjęciami. Jeszcze raz muszę pochwalić tego bloga! Jestem nim zachwycona!! Nie spotkałam wcześniej bloga opowiadającego o modzie w taki sposób. Czuję, że ktoś mnie wreszcie prowadzi za rękę po modowych labiryntach. Jak się okazuje, zdjęcia można nie tylko kopiować dosłownie, ale i inspirować się kolorystyką, proporcjami, kluczowym elementem kompozycji, czy spróbować oddać nastrój całej stylizacji. Po dokładne wyjaśnienie, odsyłam tutaj (klik).

Wyjątkowo odkrywczy okazał się dla mnie post Uniwersalna metoda na bycie stylowym, gdzie autorka przedstawia genialną w swojej prostocie metodę na zbudowanie garderoby. Nie będę próbować tłumaczyć tej metody u siebie na blogu, na pewno nie zrobię tego tak rewelacyjnie jak Maria. Ale jeśli: "do tej pory nie zdefiniowałaś swojego stylu, zdefiniowałaś swój styl, ale nie umiesz zbudować spójnej garderoby lub chciałabyś zacząć od nowa swoją przygodę ze stylem, bo przestał Ci pasować Twój dotychczasowy wizerunek" przeczytajcie go koniecznie!!! Tutaj znajdziecie tekst wprowadzający (klik), a tu rozwinięcie (klik).

 4. Idę na zakupy

Wspominałam Wam, że wiele ciekawych inspiracji znalazłam na kanale Mimi Ikonn. Uderzyły mnie słowa Mimi: "Idź na zakupy tak jakbyś szła do sklepu spożywczego."I tak sobie pomyślałam, rzeczywiście, czego ja się boję? W spożywczym mamy pomidory, potrzebuję ich np, do spaghetti, to idę po nie do sklepu. Mam jakąś koncepcję stylizacji, do której brakuje mi na przykład białej bluzki, to idę i kupuję. To nie jest takie straszne, muszę mieć tylko ... przepis. O tym skąd wziąć pomysł, pisałam w punkcie "W poszukiwaniu inspiracji". Skoro już wybrałam co chcę "przyrządzić", muszę jeszcze spisać listę potrzebnych składników / ubrań. I z taką listą udać się na zakupy.

Tak jak wspominałam wyżej, przyda się jeszcze wiedza, w jakich kolorach nam do twarzy. Wtedy można zawęzić poszukiwania i skupić się od razu na tych wieszakach, na których znajdziemy ubrania w naszej kolorystyce.
Ważne też, by znać swoją sylwetkę i wiedzieć, co jest dla nas odpowiednie, jakie ubrania maskują nasze mankamenty, a jakie zwracają uwagę na atuty naszej figury. Tutaj bardzo pomocna okazała się Radzka i jej kanał na You Tubie (KLIK) oraz  książka "Radzka radzi: Tobie dobrze w tym".
Na koniec warto zwrócić uwagę na jakość i materiał z jakiego są wykonane ubrania, żeby nie był to zakup tylko na jeden sezon. Nie zawsze wysoka cena, idzie w parze z wysoką jakością wykonania.

Oczywiście nie wymienię całej swojej garderoby na jednych zakupach, bo mnie na to nie stać i wymaga to czasu, dlatego postanowiłam, kupować sobie raz w miesiącu przynajmniej jedną rzecz, której potrzebuję do zbudowania idealnej szafy. W pierwszej kolejności planuję zakupić nową piżamę, bieliznę, skarpetki i trepki. I rozstać się na zawsze z bardziej sfatygowanymi elementami tego rodzaju. Uwielbiam moje porozciągane spodnie piżamowe w owieczki, ale przyszła pora, by się z nimi pożegnać.


Kolejny krok to skompletowanie bazowej garderoby. Jeśli poniższe zestawienie wyda Wam się nieco smutne, jeszcze raz odsyłam do tekstu Uniwersalna metoda na bycie stylowym, przeczytajcie, a zrozumiecie mój zamysł.
Oczywiście poniższe zdjęcie obrazuje przykłady, to co kupię będzie na pewno nieco inaczej wyglądać. I nie wykluczam, że zdążę zmienić zdanie, co do niektórych elementów. Ale do rzeczy, potrzebuję:
  • płaszcza w zimnym odcieniu np szarym,  podkreślającego talię,  
  • białą bluzkę z krótkim rękawem, np z dekoltem w łódkę, mam wąskie ramiona taki dekolt optycznie je poszerzy,
  • dwie ciemne spódnice, (czarną, granatową lub ciemnoszarą) ołówkową oraz o kształcie litery A,
  • dżinsy,
  • czarny top na ramiączkach,
  • białą koszulę,
  • czarne, klasyczne szpilki,
  • wygodne botki do kostki, na niewysokim obcasie,
  • dużą torbę w zimnym odcieniu, granatową, czarną albo szarą.


Po zbudowaniu bazowej garderoby przystąpię do stopniowego dodawania charakterystycznych elementów, które podkreślą mój styl. W przyszłości chcę zakupić jeszcze: trencz, dwie sukienki - szmizjerkę i rozkloszowaną sukienkę przed kolano z krótkim rękawem, czarny pasek... i zobaczymy co jeszcze.

Tak wygląda mój  plan. Może mogłybyście mi jeszcze coś doradzić, zwłaszcza w kwestii inspiracji, będę wdzięczna :)
Tymczasem zmykam porządkować szafę..


wtorek, 6 stycznia 2015

Modowa metamorfoza - porządkowanie szafy, analiza kolorystyczna

Witajcie Kochani,
Przyszła pora na dokładne przedstawienie planu mojej modowej reaktywacji.
Wygląda on tak:

 1. Porządkowanie szafy
 2. W jakim kolorze mi do twarzy
 3. W poszukiwaniu inspiracji 
 4. Idę na zakupy

Już spieszę ze szczegółami.


 1. Porządkowanie szafy

Powstało wiele artykułów na temat porządkowania szafy, dlatego nie ma sensu, żebym się zanadto rozpisywała. Cała rzecz polega na przejrzeniu wszystkich ubrań, bielizny, dodatków i butów i podzielenie ich na następujące kupki:

  • do wyrzucenia (ewentualnie oddania komuś innemu)
  • do zatrzymania
  • do przeróbki krawieckiej
  • do sentymentalnego pudełka

Bezlitośnie pozbywamy się wszystkiego, co:

  • na nas nie pasuje (jest za duże albo za małe)
  • nie nosiliśmy tego przez ostatni rok
  • jest zniszczone

Czasami zdarza się, że bardzo nie chcemy wyrzucać jakiegoś ubrania, bo kojarzy nam się z ważnym wydarzeniem albo osobą, w takim przypadku odkładamy "sentymentalny" ciuch do przeznaczonego na ten cel pudełka.  Warto też podczas selekcji, zadać sobie pytanie: "Czy wyglądam w tym rewelacyjnie, czy świetnie się w nim czuję, czy uwielbiam ten ciuch?" Jeśli wygląda się nijako, nie warto takich ubrań zatrzymywać. Ostatnia porada, dobrym pomysłem jest trzymanie w szafie tylko ubrań sezonowych. Czyli w sezonie jesienno, zimowym, chowamy lżejsze ubrania w osobne miejsce. Łatwiej wtedy rozeznać się w zawartości naszej garderoby.


 2. W jakim kolorze mi do twarzy

Kluczem do sukcesu jest dobranie odpowiednich dla nas barw. Gdy nosimy właściwe, podkreślają one naszą urodę, a nie przytłaczają. Ludzie widzą przede wszystkim nas, a nie ubranie. Nie jesteśmy zdominowani przez strój. Nie ma czegoś takiego, jak nieodpowiedni kolor, możemy nosić wszystko, diabeł tkwi w odcieniach. Jeśli macie ochotę na przeprowadzenie analizy kolorystycznej odsyłam Was do świetnych filmików Mimi Ikonn pomagających w określeniu swojego typu: część 1 i część 2. Mimi radzi nam rozpocząć od zdefiniowania, czy jesteśmy typem chłodnym, czy ciepłym. Później możemy określić porę roku. Test wygląda mniej więcej tak:

  • Test złoto/srebro (W którym kolorze Ci bardziej do twarzy? Przy którym Twoja skóra i oczy bardziej błyszczą?)
  • Test żył (Jakiego koloru są Twoje żyły? Jeśli zielone jesteś typem ciepłym, jeśli niebieskie chłodnym)
  • Test oczu (Czy Twoje oczy mają chłodny, czy ciepły kolor?)
Jeśli wiesz już, czy jesteś chłodnym, czy ciepłym typem możesz przejść do określenia, czy jesteś jasnym, czy ciemnym.

Jasny odpowiada włosom blond, jasnobrązowym i jasnorudym, a ciemny, ciemnobrązowym, ciemnorudym i czarnym.

I teraz jeśli jesteś CHŁODNA i CIEMNA jesteś ZIMĄ.
Jeśli CHŁODNA i JASNA jesteś LATEM.
jeśli jesteś CIEPŁA i CIEMNA jesteś JESIENIĄ.
Jeśli CIEPŁA i JASNA jesteś WIOSNĄ.

Na postawie filmików Mimi ustaliłam, że jestem LATEM, a tak wygląda paleta przykładowych kolorów dla mnie:


Schody zaczęły się, gdy zagłębiłam się w zagadnienie analizy kolorystycznej i trafiłam na blog Ubieraj się klasycznie. Jest to fantastyczne morze inspiracji dla każdego z typów, przekazane w wyjątkowo oryginalny i pasjonujący sposób. Autorka opisuje aż 12 typów urody, bowiem dla każdej pory roku wyróżnia trzy podtypy. Rozszerzona analiza dzieli każdą z pór roku na trzy rodzaje, daje więc nam to 12 typów urody. Podobno nie ma ludzi, którzy nie mogą być sklasyfikowani według tego schematu. Przesiedziałam nad tym blogiem całą noc, przyznaję, to było bardzo ekscytujące, ale nadal nie wiem, czy jestem stonowanym (zgaszonym), czy prawdziwym latem :(

A czy Wy wiecie, jakim typem kolorystycznym jesteście?

Już jutro ostatnia część cyklu, będziemy szukać inspiracji i wybierzemy się na zakupy.
Miłego wtorku. Ja wkuwam na egzamin z prawka. Buziaki















poniedziałek, 5 stycznia 2015

Modowa metamorfoza - plan akcji

Jak większość kobiet uwielbiam zakupy. Kupowanie kosmetyków, czy perfum płynie w mojej krwi. Ale mam duży problem z kupowaniem ubrań. Wchodzę do sklepu z ubraniami, przeglądam kilka wieszaków, ogarnia mnie panika, wychodzę. Ten scenariusz powtarza się prawie za każdym razem. a ja w efekcie prawie nic nie kupuję.

Wiem, czemu tak się dzieje. Zgubiłam swój styl. Kiedyś byłam pewna tego, co mi się podoba, ale z  czasem mój styl ewoluował w ... nie wiadomo co. Rzeczy które podobały mi się wcześniej, już mi nie odpowiadają, a to co podoba się teraz to jeden wielki chaos. Wiem, że powinno kupować się koncepcyjnie. Kupować takie elementy, które można ze sobą łączyć. A nie na przykład bluzkę, której nigdy nie założę, bo nie pasuje do niczego z mojej aktualnej szafy. Patrzę z podziwem na stylizacje na blogach, czy w moim ulubionym "In style" i też bym chciała z taką odwagą dobierać dodatki, mieć to przysłowiowe wyczucie do komponowania strojów.

Przez dłuższy czas nie przywiązywałam do tego większej wagi, ale zaczęło mi sprawiać coraz większy problem wyszukiwanie ubrań, jakie mam na siebie założyć. To mi się nie podoba, tamto źle leży, tu nie taki kolor.


Dodatkowo chcę czuć się ładnie, a nie chować się po kątach. Chcę mieć świadomość, że jestem w 100 % zadowolona z tego jak wyglądam, a nie iść boczkiem, żeby przypadkiem nie spotkać kogoś znajomego. Ładny wygląd dodaje pewności siebie, energii i poprawia samopoczucie. Sprawia, że chce się żyć bardziej aktywnie, towarzysko, a nie zaszywać w domu pod kocem.

Na szczęście w dzisiejszych czasach mamy tak swobodny dostęp do informacji, że wszystkiego można się nauczyć. I ja postanowiłam swój modowy problem rozwiązać, przełamać się i zacząć w końcu wyglądać nie byle jak, a fantastycznie. Zaczęłam od kupna książek blogerek modowych Radzki i Charlize Mystery. A w końcu wylądowałam na kanale Mimi Ikonn i to ona w konkretny sposób pokazała mi co mam zrobić. 

Po czytaniu, oglądaniu, przemyśleniom opracowałam plan działania. Oto on:

1. Porządkowanie szafy
2. W jakim kolorze mi do twarzy
3. W poszukiwaniu inspiracji 
4. Idę na zakupy

Żeby bardziej nie przedłużać tego posta, sekrety powyższego planu zdradzę Wam już wkrótce w kolejnej części.
Do napisania!!





niedziela, 4 stycznia 2015

MIX zdjęć - nr 8

Witajcie Kochani,

Zapraszam Wan na migawkę zdjęć z ostatnich tygodni. Pokażę Wam m.in. kilka prezentów, które dostałam na święta i nowe perfumy które trafiły do mojej zapachowej kolekcji.


1. Wymarzoną pomadkę od Toma Forda podarowała mi na święta mama. Kolor Quiver jest idealnie dopasowany do mojego typu urody. Nosi się cudnie. Nie dziwię się blogosferze, że oszalała na punkcie tych szminek. Myślę, że skuszę się na jeszcze na klasyczną Lip Color, bo od mamy dostałam Lip Color Shine, czyli delikatniejszą i bardziej nawilżającą wersję. 2. Perfumy Or Du Serail od Naomi Goodsir, nie przewijały się na blogu zbyt często. Kupiłam je we wrześniu, z myślą o zapachu na jesień. Jest to złota, miodowa, orientalna i słodka kompozycja. Nazywam je perfumami arabskiej księżniczki. Nuty zapachowe to m.in.: mango, słodka pomarańcza, jabłko, rum, wosk pszczeli, orzech kokosowy, szałwia, ylang-ylang, żywica, cedr, absolut mate, piżmo, tytoń, wanilia. 3. Przepiękny prezent świąteczny od męża. Zestaw ośmiu miniatur perfum Mony di Orio z jej genialnej kolekcji Les Nombres d’Or (Złota Proporcja). Każda buteleczka występuje w wersji z roll-onem, dzięki czemu perfumy bardzo przyjemnie się aplikuje. Wiele miniatur niestety nie ma aplikatora i trzeba ja wylewać bezpośrednio na skórę, za czym osobiście nie przepadam, bo uważam, że zapach się wtedy gorzej układa. 4. Mój nowy, różowy towarzysz na rok 2015. Niemalże nie wyobrażam sobie życia bez kalendarza Moleskine. Wahałam się nad wersją z małym księciem albo myszką Minnie, ale róż podobał mi się już od dawna, więc doszłam do wniosku, że to jego kolej. Myszka i książę będą musieli poczekać :)


5. Gdy powąchałam te perfumy, wiedziałam, że tak chcę pachnieć w święta. Jak pomyślałam tak zrobiłam, perfumy zakupiłam i używałam ich każdego dnia świąt. 6. Bardzo lubię spacery w czasie przedświątecznym, starówka jest wtedy tak ładnie przystrojona, można znaleźć świąteczne stragany z rękodziełem i regionalnymi smakołykami. Pachną grillowane oscypki i grzane wino. Tutaj zdjęcie z naszego rodzinnego spaceru. 7. Kawa z koleżanką. Rzadko mam okazję spotkać się na babskie pogaduszki i bardzo doceniam takie chwile. Pomarańczowa kawa pyszna i te urocze błękitne gwiazdki!! 8. A tutaj zawartość białego pudełeczka ze świątecznymi perfumami, Collection Extraordinaire Orchidee Vanille marki Van Cleef & Arpels. Zawierają takie składniki, jak: mandarynka, liczi, gorzki migdał, ciemna czekolada, róża bułgarska, fiołek, wanilia, cedr, fasolka tonka, białe piżmo i kwiat wanilii. Przepiękne, bardzo, bardzo waniliowe, jeśli lubicie ten aromat, koniecznie je powąchajcie.


9. Świąteczna paczka prezentowa od Alinki. Dostałam zestaw trzech limitowanych masełek do ciała Alverde. Dwie kule do kąpieli Lush: Sakura i Granny Takes A Dip. Ślicznie pachnąca odżywka do paznokci Alverde. I smakołyki, czekolada ze stewią, nie ma jej na zdjęciu, bo została szybko zjedzona i herbatki. Większość tych rzeczy możecie podejrzeć na blogowym kalendarzu adwentowym, KLIK, KLIK, KLIK10. Teraz czytam i przyznaję całkiem mi się podoba :) Planuję dokładniejszą recenzję na blogu, jak tylko skończę. 11. Niespodzianka świąteczna od mojej najlepszej na świecie sąsiadki. Koszyczek uplotła sama! Koszyczki i inne cuda, które wykonuje możecie podejrzeć tutaj KLIK. 12. I na koniec małe zakupy w Kiehl's, kultowy koncentrat na noc i kremidło nawilżające.

Pozdrawiam cieplutko


sobota, 3 stycznia 2015

Niekosmetyczni ulubieńcy roku 2014

Hej, hej :)
Zapraszam na kolejną część ulubieńców zeszłego roku. Tym razem nie będzie kosmetyków, a książki, niezbędniki, smakołyki i inne różności.

Oczywiście opisywanych wcześniej na blogu ulubieńców podlinkowałam, wystarczy kliknąć na nazwę, by przenieść się na odpowiednią stronę bloga.


Na początek film, który najbardziej zapadł mi w pamięć. Nie przypominam sobie, żebym przy jakimkolwiek innym filmie, wylała tak dużo łez. "Gwiazd naszych wina" to opowieść o miłości. Chora na raka 17-letnia Hazel za namową rodziców idzie na spotkanie grupy wsparcia, gdzie poznaje Gusa byłego koszykarza z amputowaną nogą. Film powstał na podstawie książki Johna Greena, którą również czytałam, ale co zdarza się rzadko, film spodobał mi się bardziej niż książkowy pierwowzór. Może byłoby inaczej, gdybym najpierw przeczytała książkę, ale sięgnęłam po nią dopiero pod wpływem wrażenia, jakie wywarła na mnie ekranizacja.

Zakup czytnika ebooków uważam, za jedną z najlepszych zakupowych decyzji nie tyle 2014 roku, co w ogóle ostatnich lat. Kindle to duża oszczędność pieniędzy i miejsca w domu. Dzięki niemu można zabrać w podróż bardzo dużo książek, bez dźwigania ich. Można dzielić się książkami ze znajomymi. I od razu mieć w domu lekturę, którą ma się ochotę przeczytać, bez chodzenia do księgarni, czy biblioteki. Dokładniej zalety i wady urządzenia opisałam tutaj KLIK.

Najlepszą książką roku jest "Biegnąca z wilkami" Clarissy Pinkola Estes. Napisanie tej książki zajęło Estes 21 lat, mnie przeczytanie jej zajęło kilka miesięcy. Autorka odkrywa na nowo różne mity, baśnie i legendy, analizuje je i dostrzega nowe treści i znaczenia. Zdziwicie cię jak mogą być nam bliskie. Uważam "Biegnącą z wilkami" za jedną z najpiękniejszych i najbardziej inspirujących książek z jakimi miałam do czynienia w całym swoim życiu. Nigdy nie czytałam tak wspaniałego utworu poruszającego temat wewnętrznego życia kobiety. Ta książka ma moc, by zmienić Twoje życie. 

Ulubiony element biżuterii to naszyjnik Minty Dot, Karma, który dostałam w prezencie od taty. Jest to złoty łańcuszek z niebieskim topazem, mający symbolizować pozytywną energię, która do ciebie wraca. Uwielbiam go nosić, pasuje niemalże do wszystkiego.


Herbacianym odkryciem roku są ekologiczne herbaty Teapigs. Oferta marki jest dość szeroka, możecie tam znaleźć różnego rodzaju smaki i rodzaje herbat. Wszystkie z najlepszych składników i dzięki temu wyjątkowo smaczne. Nie wiem jak Wy, ale nie potrafię oprzeć się  wesołym opakowaniom i uroczym torebkom w kształcie piramidek.

W 2014 zaczęłam interesować się aromaterapią, napisałam kilka postów na ten temat np.: KLIK, KLIK, KLIK. Planuję odbycie profesjonalnego kursu aromaterapii. Na co dzień w domu często używamy olejków i coraz lepiej poznaję ich użyteczność i wszechstronność.

Jeśli czytacie mojego bloga wiecie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju świece i woski zapachowe. Jesienią odkryłam woski Kringle i od tej pory palę je niemalże każdego wieczoru. Podobają mi się głównie ze względu na sporą różnorodność kompozycji zapachowych nawiązujących do jedzenia, różnych wypieków i smakołyków.

Whittard robi najlepszą czekoladę do picia, jaką można przygotować w domu. Przynajmniej z tych, które ja próbowałam ;) Zawsze dodaję do niej bitą śmietanę, pianki i startą czekoladę. Moja ulubiona wersja to biała czekolada o smaku crème brûlée.


Nie lubię kalendarzy w telefonie, pod tym względem jestem tradycjonalistką i od bardzo dawna wybieram tradycyjne, papierowe. Fioletowy kalendarz Moleskine dzielnie towarzyszył mi cały rok. Moleskine tworzy bardzo eleganckie i dopracowane w najdrobniejszym szczególe notesy i kalendarze. Na ten rok wybrałam już kolejny, różowy. Serdecznie Wam polecam produkty tej marki.

Sport, bieganie, fitness, zumba, pilates, streching, cardio... Wiele, wiele radości dostarczyło mi uprawianie sportu. Dzięki ćwiczeniom i wysiłkowi fizycznemu potrafiłam się odstresować, zapomnieć o problemach, poprawić samopoczucie i nie narzekać na brak energii.  Już teraz biorę się za reaktywowanie sportu w moim życiu. Jeśli też macie to w planach, zapraszam Was do podjęcia wyzwania Pokochaj Swoje Ciało, szczegóły znajdziecie tutaj KLIK i wkrótce napisze na ten temat więcej na blogu.

https://www.facebook.com/events/1531800363737584/

Rok 2014 to rozkwit mojej perfumeryjnej pasji.  Pisałam Wam na blogu o wybieraniu perfum dla siebie KLIK, KLIK oraz kupowaniu ich na prezent KLIK. Rozmawiałyśmy o naszych pierwszych perfumach KLIK. Wyjaśniałam, czym są perfumy niszowe KLIK. Rozpoczęłam też cykl zapachowa szafa o budowaniu garderoby zapachowej KLIK, KLIK, KILK. Spodziewajcie się jeszcze wielu postów na temat perfum, bo oprócz wąchania, kocham też o nich pisać.

Kolejna cudowna książka, którą chciałam wyróżnić to "Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu" Klaudyny Hebdy. To skarbnica wiedzy na temat kosmetyki naturalnej i wspaniały receptariusz. Dodatkowo książka jest przepięknie wydana, ozdobiona zachwycającymi zdjęciami, które w większości zrobiła autorka.

To już wszyscy nieurodowi ulubieńcy 2014 roku. Czy niektórzy z nich są również Wam bliscy? 

Cudownego weekendu





piątek, 2 stycznia 2015

Postanowienia i plany na rok 2015

Witajcie Kochani!
Zgodnie z obietnicą, po rozliczeniu zeszłorocznych postanowień (klik), przyszła pora na wyznaczenie nowych planów.

Jak zwykle przystępuję do ich realizacji pełna pozytywnej energii i zmotywowana do działania.  Uwielbiam ten noworoczny entuzjazm, który pomaga nam zacząć od nowa.
Poniżej moja lista:


Oczywiście postanowiłam dokładnie zaplanować realizację każdego z punktów. Metoda małych kroków i konkretny, szczegółowy plan, idealnie się sprawdzają w realizacji noworocznych celów.

1. Żyć zdrowo, czyli żyć aktywnie, dbać o siebie, o swoje ciało i umysł. Ten punkt od kilku lat pojawia się regularnie na liście moich postanowień. I mimo iż różnie bywa z jego realizacją, z uśmiechem zapisuję go jeszcze dziś. Wychodzę z założenia, że nawet jeśli nie uda nam się trwale przestawić się na zdrowy tryb życia, to każdy tydzień który przeżyjemy "zdrowo" to inwestycja dla naszego organizmu, która będzie procentować w przyszłości. Bo przecież lepiej uprawiać sport, dbać o dietę przez cztery miesiące w roku i zafundować sobie dłuższa przerwę, niż nie próbować wcale. Co konkretnie zamierzam w tym temacie, pokażę niedługo na blogu, rąbka tajemnicy uchyliłam już na facebooku. Kto wie, może skorzystacie z moich pomysłów? :)


2. Kolejny punkt, który mam zamiar dokładnie opisać na blogu, dlatego teraz nie będę za bardzo się rozpisywać. Nie bez przyczyny kupuję te wszystkie blogerskie książki o sztuce ubierania się. Już  niedługo dowiecie się więcej...

3. Chcę nie tylko podróżować. Chcę cieszyć się życiem, próbować nowych rzeczy, odwiedzać nowe miejsca. Organizować weekendowe wypady z rodziną, zaplanować wakacje. Po prostu poznawać świat i korzystać z każdego dnia. 

4. Zacznę od wywołania zdjęć i oprawienia ich w ramki. Od tak dawno się do tego zbieram! Wiadomo, że generalnego remontu nie przeprowadzę, ale mam zamiar zadbać o szczegóły. Już nawet zamówiłam jeden obraz :) 

5. Od kilku lat próbuję oszczędzać i nie wychodzi, dlatego postanowiłam inaczej podejść do tematu. Ten punkt  nie będzie się sprowadzał tylko do wykonania przelewu na konto oszczędnościowe. Chcę stworzyć plan oszczędzania, przeanalizować domowy budżet i poszukać nowych sposobów na oszczędzanie, których wcześniej nie próbowałam, a sprawdziły się u innych.

Jestem bardzo ciekawa jakie są Wasze plany? Może mamy jakieś punkty wspólne? Jeśli publikowałyście na ten temat posta na blogu, śmiało wstawiajcie linki. Zajrzę do Was na pewno :)


czwartek, 1 stycznia 2015

Kosmetyczni ulubieńcy roku 2014 cz. 2 - pielęgnacja włosów, makijaż, zapachy

Kochani!!
Witajcie w Nowym Roku :)

Zapraszam na drugą część kosmetycznych ulubieńców, poprzednio rozmawialiśmy o pielęgnacji ciała i twarzy (klik). Dziś zmierzymy się z kolorówką, pielęgnacją włosów i moją ulubioną kategorią - perfumami!

Produkty opisywane wcześniej na blogu podlinkowałam, wystarczy kliknąć na nazwę ulubieńca i przeniesiecie się na stronę recenzji. 

MAKIJAŻ

Tusz Rocket Volume Express od Maybelline ma spore grono zwolenników, ale i przeciwników. Cenię go ze względu na spektakularny efekt jaki daje na moich rzęsach, przy dość niskiej cenie. Moim częstym problemem jest osypanie się tuszu (tzw. panda), Rocket Volume Express trzyma się ładnie cały dzień. Niestety nie jest to tusz idealny, bardzo ciężko się zmywa i trzeba się nagimnastykować, żeby go umiejętnie nałożyć i uniknąć posklejanych rzęs.  

Instant Light Natural Lip Perfector od Clarins to moja tegoroczna błyszczykowa  miłość. Ślicznie pachną, delikatnie pielęgnują usta , mają bardzo fajną formę aplikacji i uroczą gamę kolorów.  Na razie mam tylko jeden odcień nr 02, Reflet Corail, ale na pewno będę do tego produktu wracać i poznam kolejne odcienie.



PIELĘGNACJA WŁOSÓW


Płukanka octowa z malin marki Yves Rocher to jeden z moich ulubionych dodatków do pielęgnacji włosów. Cenię ją za cudowny zapach malinowych gum Maoam, dobry, naturalny skład, łatwość stosowania i efekt  gładkich i błyszczących włosów. To jeden z wąskiej grupy kosmetyków, do których regularnie wracam. Wczoraj kupiłam kolejną butelkę ;)

Głęboko regenerująca maska do włosów marki Phenome to produkt przede wszystkim wysoce skuteczny i prawdziwa bomba dobroczynnych składników dla włosów. Rewelacyjny skład i działanie! Wyratuje z opresji nawet bardzo zniszczone włosy, ale trzeba dawkować ją ostrożnie, bo w nadmiarze może obciążyć (przynajmniej w moim przypadku, to miało miejsce, ale wiadomo, że każdy ma inne włosy o różnych potrzebach).. Stosowana z umiarem podaruje naszej czuprynie: nawilżenie, wzmocnienie, wygładzenie, miękkość, witalność oraz połysk.

PERFUMY

Perfumy Stephena Jonesa dla Comme des Garçons o ciekawej nazwie Wisteria Hysteria to zapach, który szczególnie upodobałam sobie w lecie. Mamy w nim m.in. pieprz, goździki, kadzidło, przepiękne kwiaty wisterii, różę, liść mate, piżmo, żywicę... Fenomenalny zapach to nie jedyny atut perfum, są one wyjątkowo trwałe, intensywne i ... przepięknie wyglądają. Flakon jest zapakowany w miniaturowe pudełko na kapelusze, a butelka wykonana z białego, opalizującego szkła, wygląda jak nadmuchana ustami i jest owinięta prawdziwą kapeluszową woalką. Perfumy czyste, nieco dziwne, ale ciągle uwodzicielskie, jednocześnie futurystyczne i rokokowe.

Datura Noir marki Serge Lutens idealnie oddaje uwodzicielską stronę mojej osobowości. Piękny, tajemniczy, intrygujący zapach. Czarna Datura. Aztekowie nazywali ją "wszechmocną", Indianie - "diabelską". Jej kwiaty miały ważną misję - pochłaniać złą energię czarownic…" Nuty: żywicy, mirry, gorzkich migdałów, bobu tonka, piżma, chińskiego osmantusa, heliotropu, mandarynki, kwiatu drzewa cytrynowego, tuberozy, wanilii, olejku kokosowego i moreli.



La danza delle libellule, tłumacząc na polski Taniec Ważki od Nobile 1942 to najbardziej komplementowane perfumy roku. Nuty głowy: bergamotka, jabłko Nuty serca: cynamon, cedr Nuty Bazy: wanilia, piżmo, kakao. Słodkie i smakowite niczym kruche ciasto przyprószone cukrem pudrem. Najbardziej smakowity i przytulny zapach w mojej kolekcji, idealny na jesień i zimę. 
 
Ostatni z faworytów i najbardziej z nich ukochany to przepiękne perfumy Isle Ryder, Hylnds by D.S.&Durga. Wielka miłość i najbardziej magiczny zapach jaki kiedykolwiek poznałam. Cudownie się noszą! Niepowtarzalne, nie ma takiego drugiego zapachu. Nuty: pączki topoli, szyszki jodły, wiązówka błotna, janowiec ciernisty, jaśmin, norweski świerk, miód pitny, przytulina wonna, sitowie. Ciągle jest Wam winna osobną recenzję tego zapachu. 
 
To już wszyscy urodowi ulubieńcy 2014 roku. W kolejnej część opowiem o niekosmetycznych faworytach. Już teraz na nią zapraszam.

Znacie któreś z wymienionych przeze mnie produktów? Dajcie koniecznie znać w komentarzach,  jakie są Wasze ulubione perfumy minionego roku!! 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)