niedziela, 13 lipca 2014

Nowe seriale, nowa herbata i nowe wyzwanie

Czasem nowy serial wyznacza początek epoki. Znacie to, prawda? Zaczynacie oglądać serial, może polecili go Wam znajomi, może wyszperaliście pozytywne recenzje w necie. I zaczynacie oglądać, rozpoczyna się niewinnie, pierwszy odcinek, eee taki sobie, ale zobaczę jeszcze troszkę i jeszcze troszkę i tak... to już ten moment, kiedy nie możecie bez niego żyć.

Kiedy czekacie cały dzień na powrót z pracy / szkoły, na wolną chwilę żeby oglądać, oglądać, oglądać!! I ta popółnocna adrenalina, jeszcze jeden odcinek i idę spać i walka z samym sobą, oglądać kolejny odcinek i ryzykować stan zombie następnego dnia? Przy bardziej emocjonujących odcinkach "Pamiętników wampirów" mówiłam sobie "już dość" w okolicach czwartej nad ranem. Ale czas fascynacji "Pamiętnikami" (ale nie Damonem;), już za mną. Szósty sezon dopiero we październiku i nie nastawiam się na zachwyt.

Z każdym sezonem poziom spada. Czym wypełnić poserialową pustkę??? Co będzie godnym następstwem. Zakupiłam dwa seriale, licząc na to że wprowadzą mnie w kolejny ciąg, że serialowy świat znowu mnie pochłonie. 


Pierwszy to miniserial (tylko pięć odcinków) Mildred Pierce. W roli głównej angielska róża Kate Winslet.

Mildred (Kate), matka dwóch córek w pierwszej scenie filmu rozstaje się z mężem. Czasy ciężkie, kryzys, mąż uciekł do kochanki, a Mildred, do tej pory gospodyni domowa, musi sama utrzymać rodzinę i zatrudnia się w restauracji jako kelnerka. Z czasem zaczyna rozwijać własny interes. W międzyczasie szuka prawdziwej miłości i stara się być dobrą matką. Tu już nie idzie jej tak dobrze... 

Jestem już po dwóch odcinkach i ciągle nie czuję chemii. Zważywszy, że to miniserial i zostały mi tylko trzy odcinki, nie rokuje to dobrze. Póki co zaliczyłam tylko jeden emocjonujący moment. 

Kolejny wybór to Wszystko dla pań (oryginalny tytuł The Paradise) na motywach powieści Emila Zoli. Pytałam Was kiedyś o ten serial na FB.

Denise to młoda i ambitna dziewczyna ze wsi, która przybywa do Newcastle podjąć pracę w sklepie bławatnym wujka. Na miejscu okazuje się, że sklep stracił większość klientów na rzecz pierwszego w Anglii domu towarowego otwartego naprzeciw. 

Serial podobno lekki, ale przepiękny wizualnie, cudne kostiumy i sceneria z epoki. Bardzo polecała mi go siostra i mama.

W odkrywaniu nowych światów na ekranie mojego telewizora będzie towarzyszyć mi nowe herbaciane cudo - Three Tulsi marki Pukka. Tulsi jest to indyjskie święte zioło, podobno ma moc poprawiania nastroju, bardziej naukowo mówiąc działa jak antydepresant. Oprócz tego wspomaga odporność, układ oddechowy i trawienny, Smakuje i pachnie cudownie, świeżo i wyraziście.

A jaki serial oglądają teraz moi kochani czytelnicy i oczywiście jaką pijecie herbatę? :)
Ściskam


PS.  Od jutra rusza nowe wyzwanie Uli z bloga senmai.pl Wyzwanie Blogowe - 5 dni do lepszego bloga.

http://urszula-phelep.com/2014/07/wyzwanie-blogowe-lipiec-5-dni-do-lepszego-bloga/

Każdego dnia piszemy jeden post związany z podanym na ten dzień tematem. Tematy są naprawdę ciekawe, lista poniżej:


Ja wezmę udział na pewno i Was też zachęcam. Można poznać wiele ciekawych blogów, dać poznać siebie i zrobić coś kreatywnego, innego niż zwykle. Szczegóły wyzwania znajdziecie tutaj - (KLIK).




sobota, 12 lipca 2014

Zakupy z wyprzedaży - L'Occitane, The Body Shop, Bath & Body Works...

Witajcie Kochani,
Czy kuszą Was wyprzedaże? Bardzo staram się nie ulegać, ale ciężko oprzeć się takim okazjom, bo prędko się nie powtórzą. Tak to sobie przynajmniej tłumaczę.. ;)

Poniżej moje zdobycze.

Na początek Bath & Body Works. Za wszystko zapłaciłam 68 zł, bo oprócz normalnych obniżek doszła jeszcze promocja, drugi produkt gratis. Wybrałam mgiełkę do ciała kokos, limonka, dobrze sprawdzi się podczas upalnych dni. Jabłkowe mydło do rąk w piance. Dużą świecę Poolside Baignade i skarpetki z dodatkiem masła shea, idealne po wieczornej aplikacji kremu do stóp.

Odwiedziłam jeszcze Accessorize. Tam zakupiłam piękny letni szal, który spodobał mi się już dużo, dużo wcześniej, ale cena (115 zł), zniechęciła mnie do zakupu. Warto było czekać i zakupić go 50 % taniej. W Accessorize kupiłam jeszcze fioletowy breloczek do kluczy - literę K i mały portfel w stokrotki, który będę nosić do mniejszych torebek.


Kilka miesięcy temu miałam możliwość zamówienia kosmetyków amerykańskiej marki Tarte i właśnie w lipcu do mnie trafiły. One też były zakupione 20 % taniej :) Zdecydowałam się na róż w kolorze Blushing Bride i pomadkę w odcieniu Coral Blossom.

Wczoraj odwiedziłam The Body Shop (do końca wyprzedaży w TBS zostały jeszcze dwa dni), zdecydowałam się na migdałowy żel pod prysznic, puder do mycia twarzy z nowej serii Japanese Formula i mgiełkę do ciała z aloesem o zapachu moreli i ryżu.


Nabrałam ostatnio ochoty na produkty L'occitane. Po prostu zakochałam się w niektórych zapachach z kolekcji Grasse. Zdecydowałam się na mydełko wanilia z narcyzem i bosko pachnącą świecę neroli z orchideą.


Dostałam kilka próbek gratis, w tym miniaturę kremu do rąk z nowej serii zapachowej werbena z ogórkiem

Pochwalcie się co Wy ciekawego zakupiłyście, możecie wklejać linki w komentarzach, jeśli pokazywałyście zakupy u siebie na blogach. Na pewno do Was zajrzę :)

Ściskam i miłej soboty




poniedziałek, 7 lipca 2014

Wybieramy perfumy cz. 1

Kochani,
Perfumy są moją pasją i wybieranie ich traktuję jako przygodę i bardzo dużą przyjemność. Im więcej perfum poznaję i testuję, tym bardziej wyczulił się mój węch. Kiedyś po powąchaniu trzech flakonów, nie byłam w stanie rozróżniać dalej zapachów. Teraz jestem w stanie testować dużo więcej. Dobra wiadomość - możliwości nosa można rozwinąć :) Jestem też bardziej wyczulona na skład perfum, potrafię rozróżniać pojedyncze nuty, wyłapać "czym to pachnie..."Oczywiście nie wszystko i nie za każdym razem, ale ciągle się uczę i widzę, że zrobiłam postępy.


Testowanie perfum to zabawa i nie martwcie się, nie zawsze musi kończyć się kupowaniem perfum. Testuję, bo uwielbiam poznawać piękne zapachy, zarówno klasyczne jak i ekstrawaganckie. Testuję, gdy oczaruje mnie flakon, szata graficzna. Testuję, gdy jestem ciekawa historii, jaką chciał opowiedzieć twórca. Bo z perfumami, czasem jest jak z poezją. Zapachem można wyrazić najróżniejsze emocje, odnaleźć wspomnienia. Kolega niedawno powiedział mi, że podobają mu się perfumy, zawierające nuty drzewne, bo kojarzą mu się z dzieciństwem i przywołują wspomnienia taty docinającego deski na boazerię :) Może być odwrotnie, odrzucamy jakiś zapach, bo kojarzy nam się z niemiłym okresem w życiu, albo nieprzyjemną sytuacją.

Perfumy to coś więcej niż przedmiot, którego codziennie używamy. Perfumy mogą nas wyrażać.

No dobrze, ale jak wyrazić siebie zapachem? Należy zacząć od poznania swoich preferencji. Nie będę Wam teraz opisywać po kolei wszystkich zapachowych grup, to temat na osobnego posta. Jeśli sami nie jesteście w stanie odnaleźć się w gąszczu zapachowych nut, proponuję skorzystanie z pomocy specjalisty. Dla mnie mistrzowski poziom w tej dziedzinie prezentuje personel warszawskiej perfumerii niszowej Mood Scent Bar (Victor Kochetov!).

Możecie zaczęć od sprawdzenia jakie nuty powtarzają się w perfumach, które lubicie, bądź używaliście w przeszłości. Może to być kluczem, do Waszych upodobań. Gdy wyłonicie "powtarzalny składnik" np. drzewo sandałowe, spróbujcie poszukać go w innych  perfumach z grupy drzewnych itp. Z czasem odkryłam że bardzo lubię np. białe kwiaty (tuberoza!), a nie lubię ... porzeczki. Ale należy zachować otwartość. Perfumy mogą zaskoczyć. Ta sama porzeczka która normalnie  mnie drażni, podana na chłodnym liściu z kropelkami rosy, może zachwycić.

A teraz pytanie do Was. Jakie zapachy lubicie? A jakie nuty Was drażnią. Jestem bardzo ciekawa jak pachną moje czytelniczki i czytelnicy. Czekam na komentarze i zapraszam do dyskusji. Może spróbujemy razem doprecyzować Wasze upodobania zapachowe, jeśli nie jesteście do końca ich pewni :) 

A już wkrótce druga część posta - Jesteśmy w perfumerii i co dalej...? 

Ściskam









Różowe Rozdanie - wyniki

Witajcie Kochani,
Bardzo dziękuję Wam za udział w Różowym Rozdaniu.
Róż Happy Booster otrzyma:

 
Serdeczne gratulacje!
Aniu wyślij mi proszę adres pocztowy na maila.

Miłego dzionka


piątek, 4 lipca 2014

Makijaż cery latem - BBB od Pat & Rub

Witajcie Kochani,
Dziś chciałam z Wami porozmawiać o makijażu cery w lecie. Czy stosujecie podkład latem? A może puder solo? Jak to u Was wygląda?

Ja do niedawna gorącą porą rezygnowałam z fluidów, stosowałam je sporadycznie. W te wakacje to się zmieniło...

Nie planowałam zmiany. Po prostu w moje ręce wpadł produkt, idealny na cieplejsze dni, gdy mamy ochotę na lżejsze konsystencje i na bardziej naturalny efekt. Jeśli doda się do tego ochronę przeciwsłoneczną SPF 30 zmierzamy w stronę pełnej satysfakcji :)


Jak się już pewnie domyśliliście, mam na myśli Pielęgnacyjny, Koloryzujący Balsam BBB do Twarzy marki Pat & Rub.

Co oznaczają owe tajemnicze trzy B?

B - Beauty

Więcej niż krem -  pielęgnacyjny balsam z  filtrem mineralnym o wysokiej ochronie UVB i UVA do twarzy, szyi i dekoltu. SPF 30

B - Blemish

Intensywnie pielęgnuje skórę twarzy, szyi i dekoltu. Chroni i odbudowuje włókna kolagenowe. Przywraca skórze równowagę hydrolipidową i nawilża. Zwiększa odporność i elastyczność skóry, poprawia jej napięcie. Zwalcza wolne rodniki. Jednocześnie chroni skórę twarzy, szyi i dekoltu przed niekorzystnym wpływem promieni UV i fotostarzeniem.

B - Balm

Zastępuje  fluid. Jest koloryzowany naturalnymi pigmentami. Dodatek pigmentów oraz dwutlenku tytanu sprawiają, że krem maskuje niedoskonałości skóry.

Kolejną zaletą produktu jest jego naturalny skład i w 100% naturalne filtry mineralne.


Balsam występuje niestety tylko w dwóch odcieniach, ciemniejszym i jaśniejszym, ja mam wersję ciemniejszą. 
 
Wygląda naturalnie na twarzy, nie tworzy efektu maski. Ciemniejszy odcień naturalnie stapia się z kolorem mojej skóry. Nadaje jej zdrowy koloryt i delikatne rozświetlenie. Mimo dość gęstej konsystencji jest bardzo lekki, dosłownie nie czuć go na twarzy. Komfortowo się rozprowadza. Nawilża, ale minimalnie, za słabo, bym mogła zrezygnować rano z kremu.
 
 
Za największy minus balsamu, uważam średnie krycie, nie radzi sobie z maskowaniem niedoskonałości. Ale powiedzmy, że od tego mam korektor ;) Niestety dla osób z większymi problemami z cerą, może okazać się niewystarczający. Zdarza się również, że cera się po nim błyszczy, wtedy ratuję się odrobiną pudru.
 
Jak zwykle w przypadku P&R super opakowanie typu airless, z wygodną pompką.

Można go kupić na stronie Pat & Rub w wersji mini (KLIK), co uważam za świetny pomysł, bo produkt jest dość drogi (165 zł  za 50 ml, wersja mini kosztuje 10 zł za 3 ml) i będzie można sprawdzić, czy nam odpowiada.

Mam dobre wieści, produkt można nabyć teraz w Sephorze w promocyjnej cenie aż -50 % za 74 zł!! (KLIK)

Miłego dnia!


czwartek, 3 lipca 2014

Lipcowe nowości

Witajcie Kochani,
Zapraszam na notkę z nowościami. Nie wszystko kupiłam sama. Pojawiły się też prezenty :)



Drogeryjnie, czyli testujemy nowy micelek. Tyle już słyszałam dobrego o tym z Garnier, że postanowiłam go przetestować. Nie jestem bardzo wymagająca wobec płynów micelarnych, więc zakładam, że się polubimy :)

Zakupiłam również suchy szampon, wyjątkowo robię sobie przerwę od Batiste i daję szansę marce Dove. Ciekawe czy dorówna moim dotychczasowym ulubieńcom.

Ostatni drogeryjny nabytek to lakier do paznokci Rimmel z kolekcji 60 seconds by Rita Ora! Zdecydowałam się na mocno rozbielony róż, czyli odcień Lose your lingerie. Macie jakieś kolory z tej kolekcji?

Z drogerii przejdźmy do Douglasa. Zauważyłam, że coraz rzadziej odwiedzam Douglasa, czy Sephorę. Kiedyś zakupy tam, były dla mnie wielką frajdą, a teraz coraz częściej wybieram internet, gdzie wyszukuję interesujące mnie perełki. W Douglasie wybrałam błyszczyk Clarins Instant Light. Zdecydowałam się na odcień nr 02 Reflet corail. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, to będzie hit! 

Po raz drugi uległam aromatom marki Laura Mercier. Miałam kiedyś kilka kosmetyków z linii pistacjowej. Teraz postanowiłam skosztować migdałów z mlekiem kokosowym. Zaczęłam od najtańszej opcji, czyli kremu do rąk. Ubolewam, że kosmetyki Laury są tak drogie w Polsce. Mam nadzieję, że skończą się czasy narzucania przez sieci perfumerii (i nie tylko) gigantycznych marż. To nie w porządku, że za granicą taki krem kosztuje 15 dolarów, a u nas w Douglasie aż 70 zł. Nie będę Wam porównywać wszystkich produktów, robiłam to już na FB, ale różnice na poziome ok. 40 % to gruba przesada. Te kosmetyki za granicą również uchodzą za luksusowe, mimo iż klientki mogą je czasem dostać nawet o połowę taniej niż my. To się uzewnętrzniłam :)


Po lewej stronie powyższego zdjęcia jest delikatny łańcuszek, który kupiłam w ramach ukojenia tęsknoty za naszyjnikami marki Minty Dot.

Nie wiedziałam, że tata będzie chciał mi wymarzoną karmę z Minty Dot sprezentować. 
A oto i ona:


Na koniec jeszcze prezent od siostry, świeca marki Woodwick Wild Berry Smoothy, której zapach opisywałam Wam dokładnie w ostatnim poście  z mixem zdjęć


Oraz perfumy Narcotic Venus od Nasomatto. Pierwszy extrait de parfum w mojej kolekcji. Kompozycja jaśminu, tuberozy, lilii i przypraw. Zapach, który ma być odpowiedzią na poszukiwania istoty kobiecej siły i seksualności. Życzycie sobie recenzję? :) Opiszę go z wielką przyjemnością.



Lipiec dopiero się zaczyna. Niewykluczone, że jeszcze pojawią się jakieś nowości :)
Ściskam i życzę Wam super dnia








wtorek, 1 lipca 2014

MIX zdjęć - nr 2

Witajcie Kochani,
Zapraszam na kolejny mix zdjęć, czyli co u mnie słychać ostatnio :)


1 i 3. Siostra podała dla mnie kilka drobiazgów. Wymarzona świeca marki Woodwick z serii Trilogy. Bardzo chciałam ją mieć, bo po pierwsze drewniany knot podczas spalania wydaje dźwięki skwierczącego  kominka. Do tego świeczki mają oryginalne kompozycje zapachowe i bardzo intensywnie pachną. Nazwa Trilogy bierze się stąd, że w jednym słoju znajdziecie aż trzy zapachy, które spalają się stopniowo. Karolinka wybrała dla mnie Wild Berry Smoothy, gdzie po kolei pachnieć będzie: Dreamsicle Daydream (połączenie jedwabistego pomarańczowego sorbetu i wanilii), Strawberry Parfait (świeże truskawki) oraz Marionberry (słodkie i soczyste dzikie jeżyny). Marzą mi się woski tej firmy! Ich zakup to tylko kwestia czasu. Drugi prezent od mojej siostry to piękne japonki z rybkami, które w pyszczku trzymają perełki. 2. Kolejna cudowna wizyta w Mood Scent Barze i bardzo udane zakupy. Zaraz Wam pokażę co jest w środku :) 4. Klaudyna z bloga Ziołowy Zakątek wydała książkę! Gdy się o tym dowiedziałam, natychmiast popędziłam do Empiku, by ją kupić. Książka jest przepięknie wydana i zawiera 90 przepisów na kosmetyki, które można wykonać w domu. Oprócz tego znajdziemy sporo potrzebnych informacji (np. listy sprzedawców, u których można nabyć składniki, kosmetyczne bhp itp.) i ciekawostek na temat składników roślinnych, olejków, maseł, olejów...


5. Kocham polne kwiaty. Tutaj w obiektywie telefonu chabry. Moim zdaniem kolor chabrów to najpiękniejszy kolor na świecie :) 6. Zawartość torby ze zdjęcia numer dwa, perfumy Narcotic Venus od Nasomatto. Pierwszy extrait de parfum w mojej kolekcji. Piękna kompozycja jaśminu, tuberozy, lilii i przypraw. Po prostu to co w perfumach kocham najbardziej. Zapach ma być odpowiedzią na poszukiwania esencji kobiecej siły i seksualności. 7. Prezent od taty, co jest w środku pokażę Wam w poście zakupowym, który ukaże się już wkrótce :) 8. Najlepsze lody, czyli Häagen – Dazs. Przez ciągły kaszel ostatnio ich unikam, ale ten jeden raz uległam. Wybrałam smak solony karmel i banan z toffi. Były warte ryzyka! Kaszel ani ból gardła nie pojawił się po spożyciu. Opatrzność ulitowała się nad Kasią łakomczuchem :)


9. Nie mogłam oprzeć się tym pięknym irysom i zabrałam je ze sobą do domu. Kwiaty na stole = dwa stopnie wyżej do szczęścia. 10. Małe zakupy w Douglasie i Oysho. Kultowy błyszczyk Clarins wreszcie jest mój. Skusiłam się też na zapach migdałów i kokosowego mleka w kremie do rąk Laury Mercier. 11 i 12. Przepyszne jedzonko w restauracji Mąka i woda. Genialna pizza neapolitańska i krem karmelowy z solą morską (cudowne połączenie smaków). Wracają do mnie te pyszności w snach, muszę tam wrócić. Moja córcia, też kilka razy pytała kiedy zje znowu karmelowe budino.
Jeśli macie ochotę zobaczyć więcej zdjęć, zapraszam na mój instagramowy profil :)
Ściskam!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)