Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fridge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fridge. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 października 2014

1.0 silky mist

Witajcie Kochani,
Niedawno opowiadałam Wam, że miałam przyjemność uczestniczyć w otwarciu nowego salonu marki Fridge by yDe (klik). Otwarciu towarzyszyło drugie ważne wydarzenie, premiera kremu 1.0 silky mist.


Produkty marki Fridge by yDe, o których Pisałam Wam już na blogu to m.in. truskawkowy krem do twarzy i różany pod oczy. Oba kosmetyki moja skóra ubóstwia. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdził się 1.0 silky mist, zapraszam do dalszej lektury. 

Tak ja w przypadku innych kosmetyków Fridge, również 1.0 silky mist jest w 100 % naturalny kremem, nie zawiera konserwantów, alkoholu, związków syntetycznych. Jego termin przydatności, to jedynie 2,5 miesiąca od daty produkcji. I ze względu na brak środków konserwujących, należy przechowywać go ... w lodówce.


Jest to pierwszy kosmetyk Fridge by yDe dedykowany młodej skórze. Z myślą o młodszych użytkowniczkach, ma również niższą cenę (135 zł za 30 ml) niż inne kremy marki.

Głównym składnikiem kremu jest zimnotłoczony olej ryżowy. Pisałam kiedyś osobnego posta na temat właściwości oleju ryżowego. W skrócie - olej ryżowy jest bardzo bogaty w witaminę E, która wpływa na zmniejszenie wrażliwości na promieniowanie ultrafioletowe oraz skuteczną neutralizację wolnych rodników. Dodatkowo chroni skórę, odmładza i regeneruje. Kolejny składnik to bardzo silny przeciwutleniacz gamma oryzanol, który niszczy wolne rodniki, i opóźnia procesy starzenia. Zawiera również kwas oleinowylinolowy, które zmiękczająregenerują skórę.

Delikatny cytrusowy zapach, Silky mist zawdzięcza zawartości  olejku z bergamoty i ekstraktowi z grejpfruta.


Każde opakowanie jest ręcznie napełniane, na spodzie możemy znaleźć informację kiedy i przez kogo krem został wykonany.


Bardzo lubię wizualną stronę opakowań Fridge. Perełka dodaje uroku i elegancji.

Miałam obawy co do praktyczności butelki, pamiętam, że używając zapakowanego podobnie 1.9 serum bomb napotkałam  problem z wydobywaniem kosmetyku i zużyciem go do końca.


1.0 silky mist ma jednak dużo rzadszą, bardziej wodnistą konsystencję i kosmetyk można wydobywać bez trudu.


Krem wydaje mi się idealny do codziennej pielęgnacji skóry młodej (od 18 do ok. 30 roku życia), ewentualnie tłustej i mieszanej. Dla skóry suchej, ze względu na wyjątkowo lekkość, może okazać się niewystarczający. Moja mieszana cera, bardzo go polubiła. Zapewnił mi optymalne nawilżanie (zero uczucia ściągnięcia, czy przesuszenia), po aplikacji wyczuwałam, że skóra jest dodatkowo lekko napięta, a kosmetyk aplikowany tuż po wyjęciu z lodówki przyjemnie chłodził i orzeźwiał. Krem wchłania się błyskawicznie, nie pozostawia tłustej warstwy, można po nim od razu nałożyć makijaż. Zdecydowanie wart uwagi!

Słyszeliście o kosmetykach marki Fridge by yDe? Mielibyście ochotę je przetestować?

Miłego niedzielnego popołudnia


 




 


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Ulubieńcy 2013 cz. 2 - pielęgnacja ciała, twarzy, włosów

Witajcie Kochane, Kochani!!
Zajmiemy się dziś drugą częścią ulubieńców 2013 roku. Jeśli jeszcze nie czytaliście poprzedniej notki dotyczącej makijażu, lakierów i zapachów, zapraszam tutaj -> KLIK.

A teraz przejdźmy do najlepszych kosmetyków 2013 do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów.
Podobnie jak w poprzedniej części, produkty, które recenzowałam wcześniej na blogu podlinkowałam, wystarczy tylko kliknąć na nazwę ulubieńca i przeniesiecie się na stronę recenzji. 

Zacznę od produktów, które ciężko mi podciągnąć pod jakąkolwiek kategorię. Mowa o żelach do rąk. Tych antybakteryjnych w wersji mini, które można nosić ze sobą w torebce i używać bez dodatku wody. Oraz większych mydełek w płynie, które stawiamy na umywalce, w kuchni, czy łazience. Zdecydowanie zwycięzcą jest tutaj marka Bath & Body Works. Mają zachwycającą ofertę zapachów i aromatów, oprócz stałej kolekcji pojawiają się również edycje limitowane, jesienna, świąteczna, wiosenna, letnia...


Oddzielną kategorię stworzyłam również dla kąpielowych umilaczy. I tutaj niekwestionowanym liderem jest marka Lush. Mam wrażenie, że nie kończą im się pomysły: kule, pianki, galaretki, gwiazdki, bałwanki... Brokat, olejki, masełka, fizzujące bąbelki, wszystkie kolory tęczy i najmilsze zapachy jakie dyktuje Wam wyobraźnia. Myślę że każda wielbicielka relaksujących kąpieli znajdzie w ich ofercie coś dla siebie. Ja jestem zakochana i z każdego Lushowego kąpielowego gadżetu, cieszę się jak dziecko.


Pielęgnacja włosów w minionym roku została zdominowana przez markę John Masters Organics. Ich szampony i odżywki zachwycają pięknymi składami, cudownie działają na moje włosy i myślę, że pozostanę im bardzo długo wierna. Już  niedługo opublikuję kolejną recenzję o szamponie JMO.
Kolejny produkt, z którego nie mam zamiaru w przyszłości rezygnować to suchy szampon Batiste. Jak do tej pory moja ulubiona wersja to Tropical z nutami kokosowymi, melona, banana i brzoskwini z ciepłą wanilią oraz drzewem sandałowym. Ale mam w planie przetestować większość oferty.

Genialny duet z tylko jedną wadą, to odżywka i szampon marki Nature's Gate. Przystępna cena, wydajność, wspaniałe składy, cudowny zapach i fantastyczne działanie. A minus? Kosmetyki nie są dostępne w Polsce i trzeba się mocno nagimnastykować żeby je zdobyć.

Najbardziej innowacyjny produkt 2013 roku to niesamowita maska oczyszczająca do włosów Phenome. Wiem, że skradła nie tylko moje serce. Wypróbujcie. Zmieni Wasze spojrzenie na pielęgnację włosów.


Pielęgnację ciała zdominowało również moje ukochane Phenome. Po pierwsze - ich cudowne peelingi. Cukrowy, migdałowy i moje najnowsze odkrycie różany (dokładna recenzja wkrótce).
Cukrowy żel do mycia ciała, który oficjalnie nazywam tu i teraz najukochańszym żelem do mycia ciała mojego życia. Choć zaczęło się tak nieśmiało i niewinnie (KLIK).

I ichniejsze masełka. Dla migdałowego dałabym się pokroić.


Najważniejsze odkrycie 2013 roku w kategorii pielęgnacja twarzy, to produkty marki Fridge by yDe. Ich truskawkowy krem do twarzy i różany pod oczy pokochała moja skóra.
Olejek tamanu polecam każdemu (używam marki Ecospa). Sprawdził się na podrażnienia po katarze u mojej córci (zniknęły w jeden dzień), podkradał go mój maż, a i ja wykończyłam właśnie druga buteleczkę i nie ulega żadnej wątpliwości, że zakupię trzecią. Jego obecność w kosmetycznej szufladzie napawa mnie poczuciem bezpieczeństwa. Ma działanie: "przeciwbólowe, przeciwobrzękowe, antybiotyczne, przeciwzapalne - odpowiadające właściwościom leków steroidowych. Olej tamanu był wykorzystywany tradycyjnie do leczenia reumatyzmu i trądu. Stosowano go do leczenia otwartych ran, owrzodzeń, odleżyn, gangreny, stanów zapalnych skóry, trudno gojących się ran, łuszczycy, trądziku, egzemy, opryszczki, odmrożeń, bliznowców, popękanej, zniszczonej skóry, ran i blizn pooperacyjnych, oparzeń posłonecznych, środkami chemicznymi lub promieniowaniem X, chorób owłosionej skóry (łupież, łuszczyca, zapalenie mieszków włosowych, łysienie).  Ma niewątpliwy wpływ na redukcję blizn oraz świeżych rozstępów.

Pat & Rub zachwyciło mnie dwoma produktami, kultową Ekoampułką nr 1 oraz tonikiem. Na pewno będę do nich wracać. Natomiast demakijaż z marką Coslys spełnił wszystkie moje oczekiwania w tej dziedzinie pielęgnacji. Coslys postawiło bardzo wysoko poprzeczkę dla innych płynów micelarnych. 



Balsam Burt's Bees to najprzyjemniejszy balsam do ust z jakim zetknęłam się w tym roku. O ile się nie mylę, zużywam już trzecie opakowanie!! Żaden inny balsam nie radził sobie tak rewelacyjnie z podrażnieniami ust, cudownie je chłodził i przynosił natychmiastową ulgę.

Multi Activ Phenome to moja ukochana maseczka 2013 roku, łącząca w sobie funkcję peelingu i maseczki. Zdobyła moją przychylność niesamowitym zapachem i działaniem. Daje efekt zdrowej, witalnej skóry. Jest przy tym bardzo wygodna i szybka w użyciu. Idealne 2 w 1 dla kobiet, które mają za mało czasu na dłuższe rytuały pielęgnacyjne.

Świeże maseczki Lush to ostatni punkt dzisiejszych podsumowań. Szczególnie zapadły mi w pamięć trzy, Oatfix dla skóry suchej, ze względu na przepiękny zapach i odżywczą zawartość bananów, owsa, migdałów i waniliiCatastrophe Cosmetic zalecana głównie do cery trądzikowej. Z kalaminem i talkiem, które oczyszczają i uspokajają skórę. I przede wszystkim ze świeżymi jagodami będącymi źródłem antyoksydantów, minerałów i witamin. Ostatnia to czekoladowo, miętowa Cupcake, dla cery tłustej, problemowej. Ulubiona maseczka mojej córci, ze względu na wyjątkowo aromatyczny aromat. Gdy ją nałożyłam, Pola powiedziała: "Mamo proszę cię, nie zmywaj tego nigdy." Zapytałam: "Dlaczego?" - "Bo to tak ślicznie pachnie" :)


Tym wpisem kończę kosmetyczne (i nie tylko) podsumowanie 2013 roku. Ciekawa jestem bardzo, co przyniesie nam kolejny rok.
Ściskam!!



niedziela, 3 listopada 2013

Denko październik 2013

Witajcie Kochane,
Opowiem Wam dziś o kilku produktach, które udało mi się zużyć w październiku.
Nie ma tego dużo...


Muszę się bardziej postarać, bo ostatnio moje denkowe wyniki są słabiutkie.
Ale przejdzmy do krótkiego omówienia zużytych kosmetyków.
Na początek kolejna (trzecia, czy czwarta) butelka wcierki Jantar.


Jestem zadowolona z efektów jakie daje, jest skuteczna, przyspiesza porost włosów i wywołuje wysyp "baby hair". Odkąd przelewam ją do butelki z odpowiednim aplikatorem i mogę rozpryskiwać ją na włosy, nie mam już żadnych zastrzeżeń. Będę musiała uzupełnić zapasy na allegro.


O serum bomb! marki Fridge pisałam tutaj (KLIK). Gdyby nie buteleczka, z której ciężko wydobyć produkt pod koniec używania, byłby to ideał.


Ten perfumowany żel pod prysznic nie wyróżniał się niczym szczególnym. Jeśli komuś podobają się perfumy Hilfiger Peach Blossom byłby zadowolony również z żelu, który pachnie podobnie i do tego bardzo intensywnie. Stwierdzam, że ten owocowo orientalny aromat, "odpowiedni dla nowoczesnych romantyczek" to zdecydowanie nie mój zapach, choć uważam się za romantyczkę ;) Mamy tu cytrusy, bergamotkę, czarną porzeczkę i jeżyny, również kwiat mimozy, wanilię, bób tonka, piżmo i egzotyczny kokos. 
Uwielbiam żele antybakteryjne Bath & Body Works.


Paris Amour pachniał jednak dla mnie zbyt słodko.
Byłam bardzo zadowolona ze zmywacza do paznokci Sante


Ma on bezpieczny, naturalny skład. Nabłyszcza paznokcie i wpływa pozytywnie na ich kondycję. Niestety nie radzi sobie do końca z ciemnymi, czerwonymi lakierami i jest dość drogi (ok. 25 - 30 zł). 
Poniżej mamy balsam do ust Burt's Bees wersja podstawowa, który cudowni koi i chłodzi usta. Jak widać eksploatowałam go intensywnie, gdyż codziennie nosiłam go ze sobą w torebce. Etykieta w całości się starła. Dokładną recenzję balsamu znajdziecie tutaj (KLIK), identyczny balsam możecie wygrać w Jesiennym Rozdaniu (KLIK).


Bardzo rzadko pokazuję w moich denkach kolorówkę, ale tym razem mam aż dwa produkty. Tusz do rzęs L'oreal False Lash Wings cudownie zamieniał moje rzęsy w dwa rozłożyste wachlarze albo skrzydła motyla ;) Na pewno go jeszcze kupię, bo daje piękny efekt.


I ostatni produkt, to pierwsza szminka jaką zużyłam w życiu!!! A konkretnie Chanel Rouge Coco Shine kolor nr 70 Sourire. Jest to coś pomiędzy pomadką, a błyszczykiem, dodatkowo nawilża usta, a efekt jaki daje jest bardziej delikatny.


A Wam jak poszły zużycia w październiku? Dużo się uzbierało? 
Miłej niedzieli!!
Kasia

sobota, 12 października 2013

1.9 serum bomb! FRIDGE

Witajcie kochane,
Ostatnio pielęgnacja mojej twarzy przechodzi rewolucję. Odwiedziłam dermatologa i zapisane przez niego kremy wywróciły moją pielęgnacyjną rutynę, a także stan skóry, do góry nogami.

Także krem 1.9 serum bomb! od Fridge by yDe przyszło mi testować w  trudnym i nietypowym dla mojej skóry okresie. Przypominam, że serum dostałam w prezencie od Fridge (KLIK) i jako że termin ważności tego specyfiku to jedynie 2,5 miesiąca, nie mogłam przełożyć używania serum na później. 


Serum 1.9 to w zasadzie nie do końca serum, owszem nazwa wynika ze skoncentrowania składników o dużej zawartości witamin i minerałów i jest to bomba dobroczynnych składników dla skóry. Ale unikałabym stosowania serum pod krem, jest na to zbyt bogate i esencjonalne. Serum samo w sobie w zupełności nam wystarczy. Można je używać zarówno na dzień i  na noc, ja stosowałam je głównie na noc.


Skład jest oczywiście w 100% naturalny, bez konserwantów, alkoholu i związków syntetycznych, stąd też konieczność przechowywania kosmetyku w lodówce.

Skład
Aqua, Ginkgo biloba (Ginkgo) Extract, Rosa canina (Dog Rose) Fruit Oil, Fragaria ananassa (Strawberry) Seed Oil, Linum usitatissimum (Flax) Seed Extract, , Rosa rugosa (Japanese Rose) Fruit Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Urea, Melissa officinalis (Balm) Leaf Extract, Butyrospermum parkii (Shea Butter) Fruit, Citrus grandis (Grapefruit) Seed Extract, Argania spinosa (Argan) Kernel Oil, Mica, Titanium Dioxide, Xanthan Gum, Anthemis nobilis (Chamomile) Flower Oil, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, Silver Oxide


Co tu mamy? Oleje roślinne: arganowy, truskawkowy oraz dwa różane, z dzikiej róży i róży japońskiej. Odżywcze ekstrakty z miłorzębu, melisy oraz lnu. Silnie nawilżający  mocznik i masło shea.
Skład, cud, miód i orzeszki :)

Fridge obiecuje, że dzięki serum bomb nasza skóra zyska:
  • długotrwałe nawilżenie
  • jędrność i witalność
  • regenerację i odżywienie
  • zdrowy koloryt
Opakowanie
Wobec opakowania mam mieszane odczucia. Szklana buteleczka z dozownikiem na pewno będzie bardziej higieniczna i lepsza pod względem zabezpieczenia kremu zupełnie pozbawionego konserwantów. Ale z drugiej strony pojawia się problem z dozowaniem produktu.


Na stronie producenta można znaleźć taką uwagę: krem pakowany jest w szklaną buteleczkę z dozownikiem. Po wykorzystaniu 2/3 opakowania może pojawić się mały problem z dozowaniem reszty. Doradzamy przed każdym pompowaniem uderzyć kilka razy spodem butelki w otwartą dłoń. Krem opada na dno i dozowanie jest łatwiejsze. Za kłopot przepraszamy ale butelka z dozownikiem zabezpiecza krem lepiej niż słoik dlatego te preparaty, które można pakujemy w ten sposób. Odkąd to przeczytałam, oklepuję buteleczkę, ale jest to bardzo męczące. Już wolę słoiczek i mycie szpatułki niż to codziennie oklepywanie. Poza tym w słoiczku nic się nie zmarnuje, a obawiam się że serum nie uda się zużyć do ostatniej kropli. Co przy cenie produktu, 335 zł za 30 ml, może boleć.

Moja opinia
Serum ma kolor bardziej żółtawy niż śnieżnobiały 1.7 strawberry bloom (KLIK). Konsystencja bogata, ale nie można odmówić jej lekkości.


Rozprowadza się i wchłania bezproblemowo i szybko. Tuż po aplikacji serum, śmiało można nałożyć makijaż. Ja co prawda stosowałam serum przede wszystkim  na noc, ale spróbowałam kilkakrotnie na dzień, żeby sprawdzić czy nie waży się pod makijażem i w tej kwestii nie mam żadnych zastrzeżeń.


Zapach przyjemny, prawdziwie owocowy.
Co do działania krem wyraźnie poprawia koloryt skóry i jej sprężystość. Bardzo silnie nawilża i odżywia. Efekt jest widoczny gołym okiem. To naprawdę koktajl witaminowy i myślę, że super sprawdzi się w okresie jesienno, zimowym. Przyda się wtedy naszej skórze taki zastrzyk dobroczynnych składników.
Serum można kupić tutaj (KLIK), polecam polować na promocje, bo Fridge robi i je bardzo często i możecie wtedy upolować swoje ulubione produkty w przystępniejszej cenie.



niedziela, 1 września 2013

Denko sierpień 2013

Witajcie Kochane,
Dziś post z sierpniowymi zużyciami.
Poszło całkiem nieźle.
Na początek pielęgnacja twarzy.


Cudowny krem pod oczy 1.4 eye Fridge by yDe (recenzja -> KLIK). Na pewno do niego wrócę, czekam tylko na kuszącą promocję. 

Kolejny krem pod oczy, a w zasadzie serum pod oczy Raw Love od Gaia Creams na bazie masła shea i oleju z kokosa. Nie pisałam jeszcze recenzji tego kremu, jeśli jesteście ciekawe, dajcie proszę znak w komentarzach, to napiszę na jego temat osobną notkę. 

Holistic Pore Minimizer od Phenome, starczył na wiele miesięcy i przyznam, że gdy się skończył, odczuwam jego brak. Myślę że go jeszcze zakupię, a stosować go będę jako naturalną alternatywę dla bazy pod makijaż (KLIK).

Jeśli chodzi o pielęgnację włosów, zużyłam tylko suchy szampon Batiste wersja Tropcial (KLIK). Chciałabym przetestować coś nowego tej marki. Jakie inne wersje tego szamponu polecacie? 


Naturalne dezodoranty.
Z płatków róży Dr. Hauschka (KLIK). Byłam  z niego bardzo zadowolona, ale w najgorsze letnie upały niestety nie dał rady.


Zastąpiłam go dezodorantem marki Erbaviva z olejkami eterycznymi z jaśminu, grejpfruta, imbiru, cedru, pomarańczy, szałwii i cytryny. W 100% organiczny (skład: Organic grain alcohol, Essential oils: Jasmine, Grapefruit, Ginger, Cedarwood, Cypress, Orange, Sage and Lemon). Bardzo skuteczny. Pachniał bardziej owocami i ziołami, niż jaśminem, którego w ogóle nie wyczułam. Nie zawiódł nawet w najgorętsze dni. Niestety jest dużo droższy od Hauschki, ja zakupiłam wersję podróżną 30ml za 33 zł. A pełnowymiarowe opakowanie 100 ml kosztuje aż 95 zł. 

Pielęgnacja dłoni i stóp.


Krem do rąk i paznokci z lawendą i paczulką od Gaia Creams (KLIK).

Krem do rąk Burt's Bees z miodem i olejkiem z winogron. Bardzo lubię kremy do rąk tej marki. Łączą w sobie ciekawe zapachy z wysoką skutecznością. Marzy mi się wersja z bananem.

Energizujący krem do rąk z werbeną i limonką od Phenome (KLIK). Nadal uważam że Phenome robi jedne z najfajniejszych kremów do rąk, ale moja ulubiona wersja zapachowa, to jednak cukrowa i migdałowa.

Peeling do stóp z organiczną lawendą i pudrem z pestek moreli od Yves Rocher. Cudotwórcą może nie jest, ale to skuteczny kosmetyk i jeśli ktoś lubi zapach lawendy, powinien być bardzo zadowolony (KLIK).

Co jeszcze?
Balsam ujędrniający biust Pat & Rub (KLIK) oraz relaksująca maseczka do stóp Beauty Formulas z ekstraktem z jabłek i masłem shea. Chciałam kupić kolejną, żeby napisać dla Was notkę na jej temat, ale niestety nie mogłam jej już znaleźć. Mam nadzieję, że jeszcze na nią trafię, bo byłam bardzo zadowolona z efektów.


Maseczka morska z Biochemii Urody (KLIK), kwas mlekowy i czarne mydło savon noir.
Kwas mlekowy ze względu na jego właściwości zmiękczające dodawałam do kąpieli stóp. A mydło z czarnych oliwek zachwyciło mnie jeśli chodzi o efekty jakie dawało na mojej skórze. Na pewno do niego wrócę, ale następnym razem sięgnę po Alepię, a nie  L'Orient.


Różne żele, peelingujący Alverde z kokosem i kwiatem lotosu, niestety zbyt mocno pachniał alkoholem (KLIK).
Niezwykle aromatyczny żel pod prysznic Flying Fox Lush, pachnący jaśminem i miodem (KLIK). I żel antybakteryjny Bath & Body Works wersja Pink Lemonade z drobinkami. Bardzo polubiłam te żele. Zresztą moja córka też :)


I na koniec próbki, miniaturki, saszetki...


A jak Wam poszły zużycia??
Pozdrawiam
Kasia







czwartek, 15 sierpnia 2013

Nowości do pielęgnacji twarzy

Witajcie Kochane,
Pokończyły się praktycznie w jednym czasie kosmetyki, które stosuję do demakijażu i oczyszczania twarzy.
Zaopatrzyłam się w mam nadzieję godnych zastępców.


Na początek demakijaż twarzy, w tym celu zakupiłam Wodę micelarną do skóry wrażliwej marki Coslys z Sierpniowej Wish Listy :)


Do demakijażu oczu natomiast, Delikatny olejek do demakijażu oczu marki Joik. Ciekawa jestem jak się sprawdzi taka konsystencja.  


Twarz będę myła Mleczkiem z wodą różaną i zieloną herbatą marki Pukka. Miałam miniaturkę tego mleczka i bardzo przypadło mi do gustu, od czasu do czasu będę je łączyć z peelingiem tej marki.


A jako tonik posłuży mi woda różana marki Dabur. Będę jej używać również do rozrabiania maseczek i jako odświeżenie w ciągu gorącego dnia dla mnie i mojej córci :)


Spotkała mnie również cudowna niespodzianka ze strony marki Fridge.
Po publikacji notki o kremie truskawkowym (KLIK), niespodziewanie zadzwoniła do mnie bardzo miła przedstawicielka marki i podziękowała za recenzję. Zapytała czy miałabym ochotę przetestować coś jeszcze z ich oferty. Oczywiście się zgodziłam :) Siedziałam akurat w pracy i ten telefon sprawił, że do końca dnia z twarzy nie zszedł mi uśmiech. Za kilka dni odebrałam paczuszkę. Całość tradycyjnie w torebce z kwiatkiem..


A co w środku?


1.9 serum bomb! - prawdziwa bomba witaminowa dla skóry i próbeczka pomarańczowej maseczki do twarzy.
Pięknie dziękuję!!! O takiej współpracy nawet nie śmiałam marzyć. Jestem przeszczęśliwa :D

Jak Wam mija dzień? Ja od rana z Polą odwiedzam pobliskie place zabaw. Teraz przerwa na obiadek, a później znowu ruszamy w drogę :)
Cudownego dnia Kochane!!!
Kasia



poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Róże od FRIDGE

Witajcie Kochane,
Pora na kolejną recenzję kosmetyków Fridge by yDE. Poprzednio pisałam o ich słynnym kremie truskawkowym (KLIK). Dziś dla odmiany nie owocowo, lecz kwiatowo. Na blogu zagoszczą róże. A to wszystko dzięki kremikowi pod oczy o krótkiej nazwie 1.4 eye.


To jedyny, póki co, krem pod oczy jaki Fridge ma w swojej ofercie.

Skład
Water (Aqua), Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Rosa Canina Fruit Oil, Camelia Sinensis ( Green Tea) Leaf Extract, Caffeine, Bluebottle Extract, Lanolin, Cera alba, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Rosa Damascena Flower Oil, Eugenol, Geraniol, Linalool, Citronellol


Czyli nawilżające masło shea, olej słonecznikowy, cudownie pachnące olejki, z dzikiej róży i z róży damasceńskiej, ekstrakt z zielonej herbaty chroniący komórki skóry przed wolnymi rodnikami oraz ekstrakt z mojego ukochanego bławatka działający kojąco i przeciwzapalnie, wosk pszczeli, oraz antyseptyczny ekstrakt z pestek grejpfruta.
Tak jak pozostałe produkty marki Fridge, 1.4 eye ze względu na naturalny skład i brak konserwantów, należy przechowywać w lodówce i aplikować szpatułką, którą dołączono do przesyłki.

Opis producenta
Idealna, różana kompozycja dla delikatnej skóry wokół oczu. Głęboko regeneruje i odmładza spojrzenie. Świetnie się wchłania. Poprawia mikrokrążenie i zwiększa sprężystość skóry. Kondycja skóry poprawia się już od pierwszych aplikacji. Krem zawiera naturalny filtr UV.


Krem przeznaczony jest do stosowania rano i wieczorem. Należy aplikować go delikatnie wklepując w skórę wokół oczu przez ok. 1 minutę dziennie.

Moja opinia
Krem znajduje się w przezroczystym słoiczku z oszronionego szkła (pojemność 15 ml, cena 165 zł) z białą nakrętką ozdobioną uroczym kryształkiem Swarovskiego.


Kolor jasny, ciepłej bieli, konsystencja bogata, ale krem nie obciąża skóry, wchłania się i aplikuje rewelacyjnie. 


Termin ważności to znowu 2,5 miesiąca od daty produkcji, kremu używam od początku czerwca i dziś się  skończył. Wydajność, oceniam więc wysoko, jak na tak niską pojemność. Kremik wystarczył mi niemalże na cały okres przydatności, ale muszę zaznaczyć, że czasem aplikowałam go jedynie na dzień.
Zapach, cudowny różany, jeśli lubicie zapach tej królowej wśród kwiatów będziecie z pewnością zadowolone. Ja byłam bardzo, bo jestem fanką różanego zapachu. A do tego, aromat róż jakiś czas po nałożeniu kremu, utrzymuje się jeszcze na skórze. To bardzo przyjemne czuć ciągle te róże na twarzy -"Jej powieki pachniały różami" - to brzmi romantycznie, prawda? :)
Na dnie słoiczka znowu znajdujemy certyfikat z własnoręcznym podpisem laboranta, który wykonał krem oraz datę produkcji.


A teraz najważniejsze, czyli działanie. Wszystkie obietnice producenta uważam za spełnione. Schłodzony krem doskonale niweluje opuchnięcia np. po nocy. Skóra dzięki 1.4 eye jest wygładzona, zdecydowanie bardziej odżywiona i nawilżona. Zauważyłam nawet, że stała się bardziej rozświetlona, zdrowym, wewnętrznym blaskiem, który tak bardzo lubię. Efekt ten najbardziej zauważyłam na nieruchomej części górnej powieki.
Z pewnością skuszę się na kolejny słoiczek, bo to jeden z lepszych kremów pod oczy jakie używałam w życiu.
Życzę Wam miłego poniedziałku i dużo pozytywnej energii na nadchodzący tydzień.
Kasia
 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)