Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Batiste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Batiste. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 września 2014

Wrześniowe nowości

Dobry wieczór Kochani,
Dziś przegląd wrześniowych nowości. Co prawda miesiąc się dopiero zaczyna, ale kupiłam już wszystko czego potrzebuję i na razie nie planuję żadnych dodatkowych zakupów. 

Tak naprawdę zakupów w dzisiejszym poście jest bardzo mało, tylko dwa produkty. W większości to prezenty, głównie z okazji zbliżających się Kasinych urodzin :) 

Alina spełniła moje kosmetyczne marzenie i podarowała mi zestaw kosmetyków Rituals. 
Będę miała możliwość wypróbowania różnych linii zapachowych i różnych rodzajów kosmetyków. Takie zestawy to świetna sprawa!! Co my tu mamy ... od lewej patrząc, migdałowo, różany żel pod prysznic Yogi Flow, nawilżający szampon Brilliant Bliss z różą i Shikakai, krem do ciała Honey Touch również z różą i miodem oraz sól do kąpieli Himalaya Wisdom z bazylią i miętą. Wszystko przepięknie pachnie i z takimi umilaczami, mam zagwarantowany wspaniały relaks w jesienne wieczory. 


Kolejny prezent od A. to skarpetki peelingujące Baby Silky Foot. Chciałam je wypróbować już dawno temu i kupiłam sobie tańszy, polski odpowiednik, który nie do końca się sprawdził. Liczę że wersja koreańska okaże się o wiele skuteczniejsza i osiągnę satysfakcjonujący efekt.


Co jeszcze dostałam od Aliny możecie podejrzeć na moim Instagramie :)

Od przyjaciółki Kariny, dostałam kilka żeli pod prysznic I love i lakierów do paznokci. Żele przepięknie pachną kokosem, mango z papają, jeżynami z malinami i truskawkami z bitą śmietaną.


Kolejny, już nie urodzinowy prezent to upominek od Pat & Rub. W sumie fajnie udało im się trafić z terminem wysyłki ;) Od Pat & Rub dostałam Hipoalergiczny Balsam do Ciała i Zabłocką Sól do Kąpieli o zapachu bazylii, mandarynki i trawy cytrynowej.


Ostatnią z niespodzianek - krem do twarzy Nuxe Creme Prodigieuse sprezentowała mi Gia. Jest to krem przeciwutleniający, zwalczający stres skórny. Dorzuciła jeszcze ku mojej wielkiej radości mnóstwo próbek tej marki. Także Nuxe ostatnio dominuje w mojej pielęgnacji :)

Skończył mi się tonik, więc postanowiłam wypróbować Orzeźwiający Tonik-Mgiełkę 2 w 1 Białe Kwiaty od Tołpy. Tonik oprócz tonizowania, ma za zadanie nawilżać i przywracać komfort skórze. Podoba mi się forma aplikacji i skład. 


Ostatni z moich zakupów to suchy szampon Batiste. Nie jestem zadowolona z suchego szamponu Dove i skruszona wracam do mojego ulubieńca w ukochanej wersji Tropical pachnącej kokosem i owocami egzotycznymi.


To już wszystko Kochani.
Zainteresowało Was coś z moich nowości?
 
Spokojnej nocy







czwartek, 17 kwietnia 2014

Denko marzec 2014

Witajcie Kochane,
Dziś spóźnione nieco marcowe denko, czyli porcja mini recenzji produktów, które miałam przyjemność (mniejszą lub większą) używać ostatnio :)

Na początek pielęgnacja twarzy.


Od lewej kolejno odlicz ... woda winogronowa Caudelie. Czyli taka jakby woda termalna, ale nie termalna bo z winogron :) Bardzo przyjemny produkt, miłe orzeźwienie i dodatkowe nawilżenie dla skóry. Postanowiłam na stale wprowadzić do swojej pielęgnacji tego typu element i używać go tuż po tonizowaniu skóry. Wodę Caudelie mam zamiar przeplatać z wodą Uriage, z tymże ta druga jest o wiele łatwiej dostępna, dlatego pewnie będę wybierać ją częściej.

Żelowy krem nawilżający do cery problematycznej, szwedzkiej marki REN, który ma za zadanie łagodzić podrażnienia skóry, redukować zaczerwienienia, przebarwienia pozapalne oraz przywracać skórze odpowiedni stopień nawilżenia. Ten krem po prostu bardzo odpowiada mojej skórze, wspaniale na niego reaguje, jest delikatny, nie obciąża, koi. I tak wiem obiecałam Wam recenzję, muszę się tylko bardziej zmobilizować :) Ale obawiam się, że przed świętami już nie dam rady.

Oczyszczający płyn micelarny Ideal Soft marki L'oreal. Przystępna cena, robi co ma robić, czyli całkiem skutecznie oczyszcza i leży na półce sklepu, w którym najczęściej robię zakupy. Połączenie powyższych okoliczności sprawiło, że będę go kupować do znudzenia :)

A ten cudaczek na dole w czarnym pudełeczku, to czyścik do twarzy Lusha, Let the good times roll. Uwielbiam czyściki Lusha. Do moich ulubieńców należy jednak Buche de Noel. Let the good times był minimalnie za ostry, choć za jego ciasteczkowo, karmelowy zapach dałabym się pokroić. Plus polecam nie tylko myć nim twarz i traktować jak peeling, ale zostawić kilka minut na skórze jak maseczkę, wtedy daje jeszcze lepsze efekty.

Twarz za nami, a teraz ... włosy.


Suchy szmapony Batiste. Ten tutaj to wersja XXL volume, która ma nadać włosom ekstra objętość a to dzięki dodatkowej zawartości lakieru do włosów. Wolę jednak tradycyjne wersje Batiste. Miałam wrażenie że XXL niepotrzebnie obciąża moje włosy. 

Tuż obok wspaniała odżywka regenerująca zwana rekonstruktorem włosów z miodem i hibiskusem marki John Masters Organics. Odsyłam Was do recenzji, napomknę tylko, że w tej masce do włosów, tkwi wielka moc :)

Pielęgnacja ciała, na początek kilka żeli pod prysznic.


Cudowny pistacjowy krem do mycia ciała od Laury Mercier, ach ten zapach pistacjowych makaroników, to była rozkosz dla zmysłów!! I jak długo potem nim pachniała skóra.
Trzy miniaturki, dwie od Bath & Body Works jeszcze z zimowej kolekcji, o zapachu pianek i miętowych cukierków oraz jedna marki Burt's Bees o cudownie orzeźwiającym rozmarynowym aromacie (to będzie ideał na lato).


Bardzo dobry i ekstremalnie wydajny żel do higieny intymnej z wodą różaną marki Coslys. Dla fanek ekologicznych kosmetyków, gdyż 99,5 % jego składników jest pochodzenia naturalnego. Pozostawia na długo uczucie świeżości ze względu na zawartość olejku sosnowego i eukaliptusowego.

Żel do mycia rąk B&BW o zapachu białych cytrusów, taki zapach nadaje się do kuchni :)

I ostatnie dwa produkty do ciała. 
Olejek antycellulitowy marki Ikarov na bazie olejku migdałowego i szafranowego. Z zawartością olejków eterycznych: cyprysowego, cytrynowego, rozmarynowego i jałowcowego. Dobry skład i satysfakcjonująca skuteczność, za niską cenę. Mam zamiar zakupić kolejny.

Oraz przepięknie pachnące masło do ciała marki Body Shop z miodowej linii Honeymania. Kocham ten zapach!!!


Pistacjowe perfumy Laury Mercier zużyłam w idealnym momencie. Przyszła pani wiosna i będę stronić od tego typu aromatów. Początkowo zapach ten za bardzo przypominał mi Angel, ale z czasem zaczęłam dostrzegać miłą memu sercu makaronikową nutę i rozstajemy się w sympatii. Choć na pewno już więcej go nie zakupię.

Poniżej jeszcze kilka próbek perfum.


I na koniec troszkę saszetek. Zużyłam ich dużo więcej, ale wyrzuciłam w czasie podróży, bo nie chciałam tego ze sobą wozić. Także tutaj symbolicznie trzy sztuki.


A jak Wam idzie zużywanie kosmetyków? Macie fazę na gromadzenie nowości, czy wietrzenia półek?

Ściskam bardzo

Kasiulek

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Ulubieńcy 2013 cz. 2 - pielęgnacja ciała, twarzy, włosów

Witajcie Kochane, Kochani!!
Zajmiemy się dziś drugą częścią ulubieńców 2013 roku. Jeśli jeszcze nie czytaliście poprzedniej notki dotyczącej makijażu, lakierów i zapachów, zapraszam tutaj -> KLIK.

A teraz przejdźmy do najlepszych kosmetyków 2013 do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów.
Podobnie jak w poprzedniej części, produkty, które recenzowałam wcześniej na blogu podlinkowałam, wystarczy tylko kliknąć na nazwę ulubieńca i przeniesiecie się na stronę recenzji. 

Zacznę od produktów, które ciężko mi podciągnąć pod jakąkolwiek kategorię. Mowa o żelach do rąk. Tych antybakteryjnych w wersji mini, które można nosić ze sobą w torebce i używać bez dodatku wody. Oraz większych mydełek w płynie, które stawiamy na umywalce, w kuchni, czy łazience. Zdecydowanie zwycięzcą jest tutaj marka Bath & Body Works. Mają zachwycającą ofertę zapachów i aromatów, oprócz stałej kolekcji pojawiają się również edycje limitowane, jesienna, świąteczna, wiosenna, letnia...


Oddzielną kategorię stworzyłam również dla kąpielowych umilaczy. I tutaj niekwestionowanym liderem jest marka Lush. Mam wrażenie, że nie kończą im się pomysły: kule, pianki, galaretki, gwiazdki, bałwanki... Brokat, olejki, masełka, fizzujące bąbelki, wszystkie kolory tęczy i najmilsze zapachy jakie dyktuje Wam wyobraźnia. Myślę że każda wielbicielka relaksujących kąpieli znajdzie w ich ofercie coś dla siebie. Ja jestem zakochana i z każdego Lushowego kąpielowego gadżetu, cieszę się jak dziecko.


Pielęgnacja włosów w minionym roku została zdominowana przez markę John Masters Organics. Ich szampony i odżywki zachwycają pięknymi składami, cudownie działają na moje włosy i myślę, że pozostanę im bardzo długo wierna. Już  niedługo opublikuję kolejną recenzję o szamponie JMO.
Kolejny produkt, z którego nie mam zamiaru w przyszłości rezygnować to suchy szampon Batiste. Jak do tej pory moja ulubiona wersja to Tropical z nutami kokosowymi, melona, banana i brzoskwini z ciepłą wanilią oraz drzewem sandałowym. Ale mam w planie przetestować większość oferty.

Genialny duet z tylko jedną wadą, to odżywka i szampon marki Nature's Gate. Przystępna cena, wydajność, wspaniałe składy, cudowny zapach i fantastyczne działanie. A minus? Kosmetyki nie są dostępne w Polsce i trzeba się mocno nagimnastykować żeby je zdobyć.

Najbardziej innowacyjny produkt 2013 roku to niesamowita maska oczyszczająca do włosów Phenome. Wiem, że skradła nie tylko moje serce. Wypróbujcie. Zmieni Wasze spojrzenie na pielęgnację włosów.


Pielęgnację ciała zdominowało również moje ukochane Phenome. Po pierwsze - ich cudowne peelingi. Cukrowy, migdałowy i moje najnowsze odkrycie różany (dokładna recenzja wkrótce).
Cukrowy żel do mycia ciała, który oficjalnie nazywam tu i teraz najukochańszym żelem do mycia ciała mojego życia. Choć zaczęło się tak nieśmiało i niewinnie (KLIK).

I ichniejsze masełka. Dla migdałowego dałabym się pokroić.


Najważniejsze odkrycie 2013 roku w kategorii pielęgnacja twarzy, to produkty marki Fridge by yDe. Ich truskawkowy krem do twarzy i różany pod oczy pokochała moja skóra.
Olejek tamanu polecam każdemu (używam marki Ecospa). Sprawdził się na podrażnienia po katarze u mojej córci (zniknęły w jeden dzień), podkradał go mój maż, a i ja wykończyłam właśnie druga buteleczkę i nie ulega żadnej wątpliwości, że zakupię trzecią. Jego obecność w kosmetycznej szufladzie napawa mnie poczuciem bezpieczeństwa. Ma działanie: "przeciwbólowe, przeciwobrzękowe, antybiotyczne, przeciwzapalne - odpowiadające właściwościom leków steroidowych. Olej tamanu był wykorzystywany tradycyjnie do leczenia reumatyzmu i trądu. Stosowano go do leczenia otwartych ran, owrzodzeń, odleżyn, gangreny, stanów zapalnych skóry, trudno gojących się ran, łuszczycy, trądziku, egzemy, opryszczki, odmrożeń, bliznowców, popękanej, zniszczonej skóry, ran i blizn pooperacyjnych, oparzeń posłonecznych, środkami chemicznymi lub promieniowaniem X, chorób owłosionej skóry (łupież, łuszczyca, zapalenie mieszków włosowych, łysienie).  Ma niewątpliwy wpływ na redukcję blizn oraz świeżych rozstępów." 

Pat & Rub zachwyciło mnie dwoma produktami, kultową Ekoampułką nr 1 oraz tonikiem. Na pewno będę do nich wracać. Natomiast demakijaż z marką Coslys spełnił wszystkie moje oczekiwania w tej dziedzinie pielęgnacji. Coslys postawiło bardzo wysoko poprzeczkę dla innych płynów micelarnych. 



Balsam Burt's Bees to najprzyjemniejszy balsam do ust z jakim zetknęłam się w tym roku. O ile się nie mylę, zużywam już trzecie opakowanie!! Żaden inny balsam nie radził sobie tak rewelacyjnie z podrażnieniami ust, cudownie je chłodził i przynosił natychmiastową ulgę.

Multi Activ Phenome to moja ukochana maseczka 2013 roku, łącząca w sobie funkcję peelingu i maseczki. Zdobyła moją przychylność niesamowitym zapachem i działaniem. Daje efekt zdrowej, witalnej skóry. Jest przy tym bardzo wygodna i szybka w użyciu. Idealne 2 w 1 dla kobiet, które mają za mało czasu na dłuższe rytuały pielęgnacyjne.

Świeże maseczki Lush to ostatni punkt dzisiejszych podsumowań. Szczególnie zapadły mi w pamięć trzy, Oatfix dla skóry suchej, ze względu na przepiękny zapach i odżywczą zawartość bananów, owsa, migdałów i wanilii.  Catastrophe Cosmetic zalecana głównie do cery trądzikowej. Z kalaminem i talkiem, które oczyszczają i uspokajają skórę. I przede wszystkim ze świeżymi jagodami będącymi źródłem antyoksydantów, minerałów i witamin. Ostatnia to czekoladowo, miętowa Cupcake, dla cery tłustej, problemowej. Ulubiona maseczka mojej córci, ze względu na wyjątkowo aromatyczny aromat. Gdy ją nałożyłam, Pola powiedziała: "Mamo proszę cię, nie zmywaj tego nigdy." Zapytałam: "Dlaczego?" - "Bo to tak ślicznie pachnie" :)


Tym wpisem kończę kosmetyczne (i nie tylko) podsumowanie 2013 roku. Ciekawa jestem bardzo, co przyniesie nam kolejny rok.
Ściskam!!



niedziela, 22 grudnia 2013

Grudniowe nowości

Witajcie Kochani,
Dziś przegląd nowości z bieżącego miesiąca. Planowałam nic nie kupować, ale jak na złość skończyło się kilka kosmetyków i próbuję stopniowo uzupełniać zapasy. Poza tym nie wiem co mnie podkusiło, żeby zajrzeć do Bath & Body Works i oglądać świąteczną kolekcję. Wiadomo jak to się skończyło, musiałam coś wybrać :)
Torebka to akurat prezent od mojej mamy, tak bez okazji :) Dziękuję mamo, jest prześliczna :)) Jakbyście były ciekawe, mama znalazła ją w H&M. Musiałam kupić tusz do rzęs, bo ten którego obecnie używam (CoverGirl, LashBlast Volume Blasting Mascara) jest wodoodporny i mam straszne problemy ze zmywaniem go. Znacie jakiś specyfik do demakijażu oczu, który dobrze radzi sobie z wodoodpornymi maskarami? 
W drogeriach można teraz znaleźć sporo ciekawych zestawów świątecznych, gdzie w cenie tuszu dołączony jest dodatkowy kosmetyk. Ja wybrałam zestaw z eyelinerem we flamastrze od L'oreal.


Skończył się również suchy szampon. Następca to wersja XXL volume od Batiste. Ciekawe jak się sprawdzi :) W tle torebka zakupowa w letnim klimacie, którą dostałam w Sephorze.


Do Phenome wybrałam się po prezenty. Dla siebie zakupiłam kolejny słoiczek nawilżającego Lusciousa, przyda się dodatkowe nawilżenie, odkąd włączyli kaloryfery. Szampon kupiłam dla córci.


Do Sephory wybrałam się po zestaw z kosmetykami marki Korres. Jeszcze dziś w Sephorze -20% na zestawy świąteczne. Zestaw zawiera krem do twarzy i pod oczy z dziką różą. Dwa kosmetyki w cenie jednego, a do tego jeszcze świąteczna dwudziestoprocentowa obniżka. Orientujcie się, czy kremu pod oczy z tej serii można używać na noc?


Pozostałe zakupy to już tylko Bath & Body Works. 
Malutka i słodka świeczuszka z bałwankiem o równie słodkim, smakowitym zapachu Merry Cookie. 


Ulubione żele do mycia rąk (obecnie obowiązuje promocja, kup dwa trzeci dostaniesz gratis). Fresh balsam pachnie jak choinka.


Vermont Sugar Maple, to zapach syropu klonowego (wersja z drobikami peelingującymi).


A ostatni Candy Cane Bliss, pachnie jak miętowe cukierki.


I na koniec kilka miniaturek do pielęgnacji ciała i znowu promocja, kup trzy dwie dostaniesz gratis.
Obłędnie pachnąca mgiełka do ciała Winter Candy Apple i żel pod prysznic z tej serii. 


Piankowy Merry Marsmallow Kiss, czyli balsam do ciała i żel pod prysznic. 


I na koniec żel z serii Twisted Peppermint.


Oferta świąteczna jest już nieco przebrana. Mam nadzieję, że planują jeszcze jakąś dostawę świątecznych serii. Sporo kolekcji, których byłam Ciekawa, np Vanilia Bean Noel była w ogóle niedostępna w miniaturach, a z Winter Candy Apple wzięłam ostatni żel pod prysznic.
Życzę Wam cudownej niedzieli
Kasia
PS. Jeśli nie czytałyście ostatniej notki to nie wiecie, że ruszyła strona Kolczyków na FB, zapraszam do śledzenia i polubienia - KLIK. Dziękuję :D

sobota, 2 listopada 2013

Nowości listopad

Witajcie Kochane,
Pokażę Wam dziś moje ostatnie nabytki :)
Najbardziej zadowolona jestem z zakupów w TK Maxxie, bo udało mi się upolować bardzo fajny, świąteczny zestaw marki Philosophy. Zestaw składa się z czterech prześlicznie zapakowanych żeli pod prysznic, które mogą służyć również jako szampon albo płyn do kąpieli. 


Musicie przyznać, że zapachy żeli są intrygujące.


Od lewej odlicz, Eggnogg, czyli napój alkoholowy na bazie jajek, mleka, miodu, wanilii i cynamonu. 
Buttered rum, kolejny napój z procentami składający się z rumu, masła, cydru i korzennych przypraw, cynamonu, gałki muszkatołowej i goździków. 
Cinnamon buns, czyli słodkie bułeczki z cynamonem. I Pepermint bark, mieszanka białej i ciemnej czekolady i kawałki cukierków miętowych, to te w kształcie białych laseczek z czerwonymi paskami, kojarzycie?
Na każdej z butelek znajduje się przepis na te świąteczne smakołyki.

Również w TK Maxxie wypatrzyłam balsam do rąk angielskiej firmy Neom, balsam ma bardzo dobry, naturalny skład i luksusowy zapach lawendy, jaśminu i brazylijskiego drzewa różanego.


Skończył mi się suchy szampon. W Hebe zakupiłam następcę, wiśniowy Batiste.


Tusz do rzęs Covergirl którego zaczęłam używam jest mocno wodoodporny i olejek do demkijażu oczu Joik nie  może sobie z nim poradzić. Mam nadzieję że płyn do demakijażu Bielendy z bawełną będzie skuteczniejszy.


W końcu doczekałam się zakupu mydła Alep z olejem laurowym, zaczynam od niskiego stężenia oleju laurowego 5-8 %. Mam nadzieję że moja skóra będzie zadowolona. Mydełko zakupiłam w sklepie Organique.


Teraz będzie aromatycznie :) Nowa świeczka Bomb Comsetics. Pojechałam po nią specjalnie do sklepu Aromatelli na drugi koniec Warszawy. Zapach zielonych makaroników przypomina mi bardzo moje pistacjowe perfumy Laury Mercier.


Bardzo podobają mi się te woskowe serduszka zatopione w świecy..


Wypatrzyłam na Allegro kilka ciekawostek od Yankee Candle...


Grapevine & Oak to zapach kruchych winogron oraz liści dębu.


Whoopie Pie! to apetyczny, słodki aromat czekoladowego ciasteczka z kremową wanilią. 


Natomiast Biscotti pachnie włoskimi, migdałowymi ciasteczkami, które uwielbiam chrupać do kawy.


Ostatni wosk Christmas Cookie pachnący pierniczkami, wanilią i cukrem, dostałam gratis.


Wspólnie z Aliną postanowiłyśmy skorzystać z akcji współpracy marki BingoSpa z blogerami i wybrałyśmy kilka kosmetyków do testów. Jestem bardzo podekscytowana, nawet nie tyle samymi kosmetykami, a tym że robię to wspólnie z Aliną i już teraz mam z tego masę frajdy, jeszcze nigdy nie testowałam "z kimś" :)
Zobaczcie co sobie wybrałam ...


Mleczko pod prysznic z jedwabiem (miał to być Jedwab do mycia stóp, ale musiała nastąpić jakaś pomyłka).


Kawior do kąpieli z bursztynem i kofeiną.

 
Kremowa kąpiel, czekolada z pomarańczą.


Oraz mandarynkową kąpiel z proteinami jedwabiu do skórek i paznokci.


Wiem, że Alina też już dostała swoją paczkę, będzie testować zupełnie inne kosmetyki, na pewno nam je pokaże u siebie na blogu.

To już wszystko. Życzę Wam spokojnego weekendu.
Kasia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)