niedziela, 4 marca 2018

Poetica ANNA PIKURA

Cześć Kochani,
Jak Wam mija sobota? Ja niestety chora, znowu ten suchy kaszel, którego tak ciężko się pozbyć :( Ale skoro mam więcej czasu i siedzę w domu, pomyślałam, że mogę opowiedzieć Wam o kremie, którego używam w trwającym teraz zimowym okresie. Pojawił się on już na blogu dwa razy, po raz pierwszy przy okazji relacji z wizyty w klinice Anna Pikura oraz jako nagroda główna w blogowym świątecznym konkursie. Mowa o kremie Poetica. Jeśli jesteście ciekawi, co oprócz pięknej nazwy ma w sobie ten produkt, zapraszam do dalszej lektury.


Po pierwszym zetknięciu się z Luksusowym kremem Poetica podczas zabiegu w klinice AP, wiedziałam, że rewelacyjnie sprawdzi się na chłodniejsze dni. A to m.in. dzięki zawartości oleju z awokado, masła karité i bardzo bogatej konsystencji. Miałam co prawda obawy, czy krem tak bogaty, nie zapcha mi skóry i czy nie będzie pozostawiał na skórze tłustej warstwy, ale nic takiego się nie stało. Krem wchłaniał się błyskawicznie i nie zapychał skóry, podczas jego stosowania nie pojawiły się żadne niemiłe niespodzianki. Bez problemu po aplikacji kremu, można było nałożyć makijaż.

Oprócz wymienionych wcześniej składników Poetica zawiera również: witaminę A, olej z wiesiołka dwuletniego, olejek eteryczny z lawendy wąskolistnej. Dla dociekliwych poniżej pełen skład:


Stosowałam go w duecie z pięknie pachnącą, różaną mgiełką AP Mist Rosarium (link do recenzji mgiełki -> KLIK)

Poetica jest to krem odmładzający dla skóry dojrzałej. Jego działanie to:
 
• silnie pobudza naturalne procesy regeneracji,
• spowalnia starzenie się skóry,
• redukuje zmarszczki,
• przywraca skórze jędrność i sprężystość,
• poprawia napięcie skóry,
• eliminuje wolne rodniki,
• silnie nawilża, odżywia i wzmacnia skórę,
• odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry,
• łagodzi podrażnienia,
• reguluje zaburzone funkcje skóry.
 
Oprócz bogatej, ale puszystej konsystencji cechuje go zielonkawy, lekko pistacjowy kolor i piękny, relaksujący, ziołowy zapach (polecam zwłaszcza dla wielbicieli lawendy!). 


Można stosować go zarówno na dzień, jak i na noc. Szczególnie polubiłam poranną aplikację, bo krem zapewniał na mrozie dodatkową ochronę dla skóry. Dzięki czemu czułam się bardziej komfortowo, a skóra nawet po wyjściu na zimno, wyglądała bardzo dobrze.
Podobnie jak większość kosmetyków marki AP, Poeticę również należy przechowywać w lodówce i nakładać za pomocną szklanej szpatułki. Krem otrzymujemy zapakowany w uroczy, beżowo, złoty, aksamitny woreczek. Specyfik znajduje się w szklanym słoiczku o pojemności 50 ml. Cena kosmetyku, to aż 610 zł. Ale tradycyjnie zachęcam do poczekania na promocję i subskrypcję newslettera. Marka prowadzi politykę regularnych promocji, wystarczy tylko trzymać rękę na pulsie.
 
 
Jeśli chodzi o działanie, krem jak i inne produkty Anna Pikura nie rozczarował mnie. Jest on bardzo komfortowy, silnie odżywczy, a jednocześnie zaskakująco lekki dla skóry. Nie powoduje nadmiernego błyszczenia, mimo iż bardzo mocno odżywia i "karmi" naszą cerę. Po jego stosowaniu skóra jest jędrna, wypoczęta, odświeżona i ukojona. Produkt jest bardzo łagodny, nie podrażnia. Ideał przy pracujących kaloryferach i mrozie za oknem.
 
Jestem bardzo ciekawa na jakie kremy Wy stawiacie w okresie zimowym i co się u Was sprawdza. Dajcie koniecznie znać!

 


niedziela, 11 lutego 2018

Podsumowanie roku 2017

Dzień dobry Kochani,
Już prawie połowa lutego, a ja dopiero teraz zabieram się za podsumowanie minionego roku. Ale nie szkodzi. To będzie taki miks życiowo, kosmetyczny :) Zresztą zobaczymy. Jeśli bardzo się rozgadam, wątek kosmetyczny zostawię na innego posta. Zaczynamy!

Uważam 2017 za dobry rok. Zrobiłam  wiele rzeczy, które od dawna chciałam zrobić, zrobiłam też kilka których nie planowałam, a zaskoczyły mnie tym jak wpłynęły na mój rozwój lub po prostu mnie uszczęśliwiły. 

W 2017 skończyłam 35 lat


Celebrowałam ten dzień podczas afternoon tea w hotelu Bristol, przy lampce szampana.


Udało mi się wziąć udział w kursie aromaterapii, który od paru dobrych lat miałam na swojej liście marzeń.


Wzięłam też udział w podstawowym kursie wiedzy winiarskiej...


...i cudownych warsztatach kulinarnych, Roślinne Gotowanie


2017 to był dobry rok dla aktywności fizycznej, nie brakowało jogi, po raz drugi na warsztatach Happy Detoks w Lipowym Domu z cudowną Kasią Bem.


Ale również przez całe wakacje, na macie w parku.


Nie porzuciłam biegania, szczęśliwa przemierzałam ulubione leśne ścieżki.


I wreszcie odhaczyłam z listy rodzinne wycieczki rowerowe :) Na razie własny rower ma tylko Pola, my korzystaliśmy z wypożyczonych, ale kto wie, może zainwestuję w wymarzone dwa kółka. 

To był piękny rok jeśli chodzi o relacje z przyjaciółmi. Bardzo doceniam ich obecność w moim życiu, wnoszą w nie wielką wartość. 


I strasznie się cieszę, że mimo tego że nie mieszkamy w jednym mieście, znajdujemy czas by się ze sobą spotykać.


Odwiedzałam nowe, stare zakątki w Polsce. Udało mi się odwiedzić Wrocław w pojedynkę i wiem, że będę chciała jeszcze taki samotny wypad powtórzyć.


Podróżowałam też z rodziną. Odwiedziliśmy razem Kaszuby, na dłuższy urlop.


I Gdańsk, tylko na jeden dzień.


Dziękuję za ten rok. Nie zamieniłabym nawet jednego dnia.


Jesteśmy prawie w połowie lutego, a ja mam dużo pomysłów na to co robić dalej, znajduje coś nowego co mnie wciąga, ciekawi. I z otwartością i uśmiechem idę dalej. Ciągle też stawiam sobie pytanie co dalej z blogiem. Bo z jednej strony szkoda mi czasu na opisywanie przeżyć. Zamiast o nich pisać, wolę być skoncentrowana i obecna w dziejącej się chwili. Ale z drugiej strony żal zostawić ponad 5 lat blogowania. 

W 2018 nie będę dzielić się na blogu swoimi postanowieniami. Zdradzę tylko, jakie jest moje słowo klucz, na kolejne 11 miesięcy. Jest to równowaga. I jej właśnie będę szukać w każdej sferze życia. 




środa, 31 stycznia 2018

Miej umiar

Dzień dobry Kochani,
Tematyka slow life i minimalizmu jest mi bardzo bliska. W swoim życiu dążę do osiągnięcia równowagi między czasem dla siebie, a czasem dla rodziny, odpoczynkiem i pracą, rozwojem i wypełnianiem codziennych obowiązków. Gdy usłyszałam o książce Natalii Konopek "Miej umiar", pomyślałam, że to idealna lektura dla mnie. Natalia jest nauczycielką jogi i autorką popularnego bloga simplife.pl, ale o dziwo wcześniej na niego nie trafiłam. Swoją książkę kieruje do osób, które tak jak ja szukają równowagi w życiu, chcą zorganizować swój czas, przestrzeń, zadbać o własne szczęście i relacje z bliskimi.
Miał to być poradnik,  który w 52 krokach przez 52 tygodnie prowadzi nas do pozytywnej zmiany. Niestety nie czułam się prowadzona krok po kroku przez autorkę, zabrakło mi konkretnego planu działania. (Jeśli poszukujecie książki z bardziej sprecyzowaną receptą i listą zadań serdecznie polecam Wam "30 dni do zmian" Edyty Zając).


Książka podzielona jest na cztery główne części:
  • Rzeczy i organizacja
  • Ciało
  • Relacje (mój ulubiony rozdział)
  • Duch

Oraz 52 podrozdziały (1 rozdział na 1 tydzień roku).
"Miej umiar" nie jest książką, planem. To opowieść o wszystkim po trochu, zakupach, tworzeniu garderoby, budżecie domowym, świadomym jedzeniu, wysypianiu się,  wybaczaniu,  wdzięczności...
Tak, znajdziecie w niej bardzo dużo zagadnień, autorka łapie sporo srok za ogon i w efekcie nie zgłębia tematów, jedynie opisuje je ogólnie. To interesująca pozycja dla osoby, która dopiero odkrywa zawarte zagadnienia. Dla mnie opisywana tematyka nie jest nowa, sporo już o tym czytałam i nic odkrywczego z lektury "Miej umiar" nie wyniosłam. Niemniej uważam, że dla osoby zielonej i dopiero zaintrygowanej tematem świadomego życia w duchu minimalizmu, może okazać się strzałem w dziesiątkę.


Zaskoczyło mnie estetyczne i staranne wydanie książki, ładne zdjęcia w stonowanej kolorystyce, wzmocniona okładka, przejrzysta czcionka i rozkład stron. Czyta się szybko, ale lektura nie porwała mnie. Ciekawa jestem,  jakbym ją  odebrała będąc na początku drogi do życia w rytmie slow
W treści pojawia się bardzo dużo cytatów. Co dla niektórych może być irytujące, mnie  skłoniło do refleksji. Drażnił mnie momentami mentorski ton, w gruncie rzeczy bardzo młodej autorki, tak jakby miała ona monopol na wiedzę i nie dopuszczała, że może być w błędzie.

I tak jak po "Slow Life" Asi Glogazy, które okazało się dla mnie kopalnią inspiracji, będę sięgać jeszcze wielokrotnie, tak do „Miej umiar” na pewno nie wrócę. Natomiast jeśli książka Was zaciekawiła i macie ochotę wyrobić sobie na jej temat własną opinię, możecie ją kupić w sklepie zdrowepodejscie.pl Aktualnie w promocyjnej cenie ok. 25 zł - KLIK

http://zdrowepodejscie.pl/


Dajcie proszę znać, czy czytaliście książkę "Miej umiar", jakie macie zdanie na jej temat? Co godnego polecenia ostatnio przeczytaliście i jakie są Wasze plany czytelnicze na najbliższe dni. 

niedziela, 28 stycznia 2018

Zauroczenia stycznia

Cześć Kochani,
Rozpoczęłam 2018 rok z rewelacyjną energią. Tyle nowych rzeczy mnie absorbuje, cieszy i bardzo chciałabym się nimi podzielić z Wami na blogu.

24 stycznia minęło 6 lat odkąd zaczęłam biegać. Ale dopiero teraz po raz pierwszy zapisałam się na bieg na 10 km w ramach kwietniowego Orlen Warsaw Marathon. To dla mnie duże wyzwanie i wyjście spoza strefy komfortu. Na szczęście na bieg zapisałam się razem z przyjaciółką. Jestem zmotywowana i szczęśliwa, że zrobimy to razem. Nie mogę doczekać się przyjazdu Anety do Warszawy,  kameralnego pasta party w jej towarzystwie i wspólnych biegowych emocji.

Kolejną sportową radością ostatnich dni jest dla mnie joga. W związku z feriami miałam więcej czasu dla siebie i udało mi się parokrotnie wziąć udział w zajęciach jogi w studio. Z reguły ćwiczę w domu, więc kilka sesji pod okiem nauczyciela okazało się bardzo cenne. Przy okazji odkryłam, że bardzo odpowiada mi dynamiczny styl jogi, ashtanga w systemie mysore. Jest to bardzo wymagająca odmiana, która oprócz ćwiczeń ciała i pracy z oddechem, pomaga też poprawić koncentrację, a to bardzo mi się przyda. 

Pozostając w klimatach zdrowego ciała i ducha odkryłam wspaniałe miejsce na warszawskich Bielanach. Jest to magiczne spa Na temat piękna, prowadzone przez cudowną Olę. Wizyta w Na temat piękna zaczyna się od rozmowy przy filiżance świeżo zaparzonych ziół. Czułam się, jak na spotkaniu z przyjaciółką. Ale atmosfera to nie jeden z wielkich atutów tego miejsca. Ola zrobiła najlepszy masaż w moim życiu. Do tego pracuje na naturalnych, pachnących kosmetykach z bardo dobrymi składami m.in. firmy Mokosh. Wyszłam od niej zrelaksowana, uskrzydlona, pełna dobrej energii. Na pewno będę tam wracać. Chciałabym w przyszłości stworzyć osobny wpis na temat tego miejsca, ale to może w lecie, gdy zostanie otwarty ogród spa, na tyłach gabinetu.

Do masażu podczas mojej pierwszej wizyty Ola użyła masła Mokosh icon z wanilią i tymiankiem. Produkt ten pachnie tak obłędnie, że kupiłam go niezwłocznie po odwiedzinach w spa i od tej pory codziennie się nim raczę. Ma wspaniały skład i uzależniającą kompozycję zapachową, chciałabym mieć tak pachnące perfumy. Masełko zawiera m.in. olej z zielonej kawy, ekstrakt z bergamotki, wyciąg z suszonej kory cynamonu, ze skórki limonki, ekstrakt z tonkowca wonnego oraz wanilii, ekstrakt z róży damasceńskiej, naturalne oleje roślinne: arganowy, macadamia, z krokosza, jojoba oraz masło shea.


Drugi słoiczek, który widzicie obok masła Mokosh to mieszanka Energy blend marki Cosmic Pantry. Znajduje się w niej: żeń-szeń syberyjski, Rhodiola, Astragalus i jeden z najdroższych i najbardziej cenionych grzybów na świecie – Cordyceps. Zawartość słoiczka ma poprawić wytrzymałość fizyczną i psychiczną oraz pomóc w walce ze zmęczeniem. Jak do tej pory dodawałam ją do koktajli, kawy i naleśników. O jej działaniu będę mogła powiedzieć więcej, gdy zacznę ją spożywać regularnie. Póki co zauroczył mnie pomysł kuchni, która zamienia się w magiczną pracownię, a my współczesne czarownice dodajemy do posiłków szczyptę ziół i magii.

Ostatnio bardzo zaciekawił mnie wpływ księżyca na nasze życie. Żeby zdobyć na ten temat więcej informacji, zaopatrzyłam się w "Moon Journal", księżycowy przewodnik który ma pomóc w odnalezieniu wewnętrznej równowagi i harmonii z naturą. Gdy dowiem się na ten temat więcej, pomyślę o osobnym, księżycowym wpisie na blogu.

Kochani na koniec chciałam poczęstować Was herbatą Tumeric Chai, którą dostałam w prezencie od Darii Ekocentryczki. To mój hit stycznia! Jest to kurkuma w połączeniu z przyprawami korzennymi. Zaparzam ją w mleku roślinnym, jako "złote mleko", znane ze swoich właściwości wzmacniających odporność. Subtelne przesłanie tej herbaty to "kojące ciepło słońca". Jest pyszna, zdrowa i pięknie pachnie.

Mam nadzieję, że czytało Wam się z przyjemnością i znaleźliście coś ciekawego dla siebie. Spokojnego wieczoru



niedziela, 7 stycznia 2018

Świąteczny konkurs z marką Anna Pikura - WYNIKI!!!!

Witajcie Kochani!
Chciałam Wam bardzo podziękować za udział w świątecznym konkursie, a marce Anna Pikura za piękne nagrody. 
 
 
Wybór nie był łatwy, bo wszystkie odpowiedzi bardzo mi się podobały. 
Ostateczne wyniki prezentują się następująco:
 
 
 
Joasiaczek 
 
 
Dwie nagrody pocieszenia za drugie i trzecie miejsce, mgiełki AP Mist Rosarium otrzymają:

Agata Filipiak

Magdalena Świtała
 
 
Serdeczne gratulacje dla zwyciężczyń :) Poproszę Was o przesłanie do mnie danych do wysyłki na maila: kolczykiizoldy@o2.pl 
 
Jeszcze raz bardzo dziękuję i życzę Wam pięknego tygodnia!! 
 
 
 
 

sobota, 30 grudnia 2017

Zapachowe nowości grudnia - perfumy i nie tylko...

Witajcie Kochani,
Dziś zapraszam na lekkiego i przyjemnego posta chwalipięckiego. Sama bardzo lubię odglądać podobne wpisy u innych, dlatego mam nadzieję, że Wam również lektura "nowości" sprawi frajdę. 
  
Mocno przystopowałam jeśli chodzi o zakupy nowych perfum, ale nie potrafię oprzeć się zestawom miniatur. Uważam, że to świetna możliwość żeby poznać ofertę marki, ponosić dłużej zapach, bez ryzyka i konieczności inwestowania w cały flakon. Gdy zobaczyłam świąteczne zestawy Jo Malone wiedziałam, że muszę je mieć. 



Marka przygotowała w tym roku dwie wersje zestawów, w błękitnym pudełku, kolekcję pięciu wód kolońskich: Lime Basil & Mandarin, English Pear & Freesia, Pomegranate Noir, Nectarine Blossom & Honey, English Oak &  Redcurrant.



I w pudełku w paseczki czarną serię, mocniejszych Cologne Intense: Tuberose Angelica, Velvet Rose & Oud, Myrrh & Tonka, Dark Amber & Ginger Lily, Oud & Bergamot

Po wstępnych testach byłam przekonana, że lżejsze kompozycje bardziej przypadną mi do gustu, a tu zaskoczenie - czarne wygrywają! :) A już w ogóle nie mogę  uwierzyć, że ze wszystkich zapachów najbardziej zachwyciła mnie kompozycja z oudem - drzewem agarowym, Velvet Rose & Oud. Do tej pory nie byłam w stanie znieść tej nuty. W wydaniu Jo Malone jest ona bardzo łagodna, gęsta i pralinkowo mleczna.

Zapach do tego stopnia mnie zauroczył, że Mikołaj sprezentował mi pełnowymiarowy flakon.


Kolejny wspaniały prezent choinkowy to zestaw dziesięciu ukochanych olejków do kąpieli i pod prysznic marki Aromatherapy Associates.



Mają one szerokie właściwości, m.in. relaksują, odstresowują, pomagają usnąć... I przepięknie pachną dzięki zawartości wielu naturalnych olejków eterycznych.


Od siostry dostałam m.in. mgiełkę zapachową marki Victoria Secret, Sexy Angel o słodkim owocowo, kwiatowym zapachu. Spsikuję się  nią namiętnie :))


Natomiast perfumy Armani Code Satin, kupiłam sobie sama jakiś czas temu. Nutami głowy są gruszka, sorbet i imbir; serca neroli, jaśmin i kwiat pomarańczy; a bazy paczula, pralina, kakao i wanilia.Zapach w typie kaszmirowego szaliczka, bardzo miły na zimę, a do tego często komplementowany, zwłaszcza przez płeć przeciwną ;)


Wisienką na torcie moich nowości jest zestaw przepięknie pachnących kremów do rąk marki Laura Mercier. W tubie znalazły się cztery kremy o mniejszej pojemności 30 ml. Kobiecy ambre vanille, apetyczny creme brulee, nieznany mi wcześniej o zapachu tarty cytrynowej i mój ulubieniec, migdał z mlekiem kokosowym

To już wszystkie pachnące nowości. Sama nie wiem, zapach której z nich podoba mi się najbardziej. Koniecznie dajcie znać, czy Wy znaleźliście pod choinką nowe perfumy albo pięknie pachnący kosmetyk.

PS. Przypominam że, jeszcze do jutra do końca dnia można wysyłać zgłoszenia do konkursu z marką Anna Pikura. Do wygrania rewelacyjne, naturalne kosmetyki!!! Zachęcam do wzięcia udziału w zabawie :) Kliknijcie na poniższe zdjęcie, a przeniesiecie się do konkursowego posta, gdzie znajdziecie wszystkie potrzebne informacje. Żeby wziąć udział wystarczy odpowiedzieć na jedno, proste i przyjemne pytanie :))

https://kolczykiizoldy.blogspot.com/2017/12/swiateczne-konkurs-z-marka-anna-pikura.html



niedziela, 17 grudnia 2017

Świąteczne konkurs z marką Anna Pikura!!! - ZAKOŃCZONY

Witajcie Kochani,
Z wielką radością zapraszam Was na 


Świąteczny Konkurs z marką Anna Pikura!!!




W tym roku Mikołaj pięknie się spisał. Dzięki uprzejmości marki Anna Pikura - fundatora nagród - jako pierwszą nagrodę macie szansę  zdobyć zestaw kosmetyczny składający się z luksusowego kremu Poetica oraz mgiełki do twarzy AP Mist Rosarium (wartość zestawu 660 zł). 



Przewidziane są również dwie nagrody pocieszenia za drugie i trzecie miejsce, mgiełki AP Mist Rosarium (wartość każdego produktu 50 zł). 


Żeby wziąć udział w konkursie wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Który z kosmetyków marki Anna Pikura chciałbyś/abyś znaleźć w tym roku pod choinką i dlaczego :) ???
Dla ułatwienia, pełna ofertę marki możecie sprawdzić na stronie sklepu AP: KLIK

Z wszystkich odpowiedzi wybiorę trzy najciekawsze.
 
Odpowiedzi możecie udzielać w komentarzach pod tym postem, na maila - kolczykiizoldy@o2.pl, pod wpisem o konkursie na FB: KLIK oraz pod zdjęciem konkursowym na Instagramie: KLIK
Rozdanie trwa od teraz (17 grudnia) do 31 grudnia włącznie. Wyniki ogłoszę na blogu w przeciągu kilku dni od daty zakończenia zabawy. Nagrody zostaną wysłane przez marką Anna Pikura w terminie do 17.01.2018. 

Będzie nam bardzo miło jeśli polubicie profil Anna Pikura na Facebooku (KLIK) i wspomnicie o konkursie u siebie na blogu, czy udostępnicie na FB, Instagramie, ale nie jest to warunek konieczny do wzięcia udziału :)

Razem z marką Anna Pikura - serdecznie zapraszamy!!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)