czwartek, 13 sierpnia 2015

Modowa metamorfoza - reaktywacja cz. 2

Witajcie Kochanie,
Zapraszam na drugą cześć posta opowiadającego o moich modowych zmaganiach.
Przypominam plan działania:


Dwa pierwsze punkty, omówiłam już w poprzednim poście (KLIK). Dziś zajmiemy się poszukiwaniem inspiracji, mapowaniem stylu i planowaniem garderoby.
Przypominam, że w rozwiązaniu modowych rozterek, jak nic do tej pory, pomogła mi książka Joanny Glogazy "Slow fashion. Modowa rewolucja"

Za radą Asi, postanowiłam pozbierać wszystko co mnie inspiruje, korzystając z aplikacji Pinterest (mój profil na Pintereście - KLIK).  Zaczęłam od burzy mózgów i kompletowałam zdjęcia wg dwóch kategorii, styl oraz inspiracje. W kategorii Mój styl umieszczałam konkretne zestawy ubrań, które założyłabym na siebie, a w Inspiracjach różne zdjęcia, które tworzą atmosferę mojego stylu,  niekoniecznie przedstawiające ubrania. Z czasem wyodrębniłam tablice, kolory z ulubionymi barwami i ich połączeniami oraz akcesoria, z różnego rodzaju dodatkami, biżuterią itp. Gdy zebrałam sporą bazę zdjęć przeprowadziłam ostrą selekcję, odrzuciłam zdjęcia przypadkowe, odbiegające od krystalizującej się powoli koncepcji mojego stylu. Wyeliminowałam ubrania nie pasujące do mojej sylwetki, te w których źle bym się czuła, bądź takie, których nie miałabym okazji założyć. Starałam się typować stylizacje pasujące do mojego stylu życia i figury jaką obecnie posiadam, nie dla Kasi, która schudnie kilka kilogramów za jakiś czas ;)

Z gotowymi, kompletnymi tablicami mogłam przejść do drugiego etapu, mapowania stylu. Na podstawie zebranych zdjęć stworzyłam wirtualną mapę stylu, która określa co składa się na mój styl. I tak:

Sylwetki
Uwielbiam sukienki i spódnice maxi, rozkloszowane spódnice i romantyczne, delikatne sukienki w stylu lat 50-tych. Moja ulubiona długość w tego typu garderobie to do kostek i do kolan, a nie wyżej niż nad kolana. Bardzo lubię miękkie, lekko układające się koszule w połączeniu z dopasowanymi spodniami albo luźniejszymi boyfriendami. Na taką koszulę można narzucić marynarkę albo sweterek. A zamiast koszuli nałożyć bawełniany top, biały lub w poziome paski, granatowe, czarne czy czerwone. To tylko kilka przykładowych sylwetek, które lubię nosić i w których dobrze się czuję.


Kolory
Tak jak wspominałam w poprzednim poście moje ulubione barwy to chabrowy, koralowy, turkusowy. Uwielbiam też połączenia złota, beżu z bielą, motywy marynarskie - paski, połączenie bieli i błękitu, niebieskiego i bieli (jak na chińskich wazach), szarości w zestawieniu z różem i motywy kwiatowe

Detale
Często maluję na czerwono usta przy minimalistycznym makijażu twarzy, najlepiej do opalonej skóry, odrobiny złotego rozświetlacza na kościach policzkowych i czarno pomalowanych rzęs. Noszę zarówno  delikatne złote łańcuszki, jak i duże, strojne naszyjniki. Nie posiadam (jeszcze ;), ale bardzo podobają mi się kapelusze i dodatki w kolorze różowego złota. Przyciągają mój wzrok wzorzyste, szerokie szale i torebki w kolorze pudrowego lub cielistego różu.


Posiadając mapę swojego stylu, którą pokrótce powyżej Wam przedstawiłam, wiedziałam już jakie zestawy najbardziej lubię nosić. Mój styl mogłabym określić jako - casual romantic, jeśli w ogóle coś takiego istnieje ;) Pozostało tylko przeanalizować zawartość szafy, sprawdzić co już mam, a co jeszcze muszę kupić.  Na tej podstawie stworzyłam więc listę zakupów i wybrałam się na podbój sklepów. Jak przebiegły zakupy, opowiem Wam w kolejnym, ostatnim już poście. 

Moje poszukiwania opisuję dość ogólnie, zachęcam Was do sięgnięcia do książki Asi, gdzie wszystko jest dużo dokładniej opisane i wytłumaczone krok po kroku.






poniedziałek, 10 sierpnia 2015

MIX zdjęć - nr 14

Witajcie Kochani,
Zapraszam na kolejny, czternasty już mix zdjęć, czyli co u mnie słychać ostatnio :)
A działo się sporo, wczoraj wróciliśmy z tygodniowego pobytu na Mazurach. Zapraszam na relację. 
1. Roślina to chyba  jedna z moich ulubionych bielańskich kawiarni. Bardzo lubię klimat tego miejsca i to, że podają wegetariańskie i wegańskie jedzenie. Mają pyszną kawę i wyborną bezę z owocami sezonowymi. Moje najnowsze odkrycie to różana lemoniada. Nie polecam kanapek, są za malutkie i koktajle nie tak pyszne jak w Karmie, ale i tak jest super. 2. Moje rzęsy go lubią! 3. Pierwsze zakupy w sklepie internetowym Estee Lauder, perfumy Bronze Goddes wybieram na zapach wakacji 2015. Nutami głowy są sycylijska bergamotka, mandarynka, cytryna i pomarańcza; nutami serca jaśmin, magnolia, kwiat pomarańczy i gardenia tahitańska; nutami bazy żywica bursztynowa, mleko kokosowe, wetyweria, drzewo sandałowe, mirra i wanilia. Bardzo miły zapach, typowo letni, radosny, plażowy, niestety nie jest zbyt trwały. Przy okazji wybrałam też kilka próbek  z ekskluzywnej serii zapachów EL Aerin, byłam jej bardzo ciekawa. 4. Uwielbiam damskie koszule z Wólczanki, są z wysokiej jakości materiałów i mają piękne wzory.
5. Na rogalu i koktajlach w Karmie. 6. Pianczetta!! 7. Ogród różany w warszawskim ogrodzie botanicznym. 8. Kilka drobiazgów, które zabrałam ze sobą na wyjazd na Mazury.
9. Przybyliśmy na miejsce. 10. A oto nasz "ptasi" pokój. 11. Jedna z książek przeczytanych w czasie urlopu. 12. Genialne śniadanka!!
13. Na obiadku w Starej Kuźni, gdzie w kuchni króluje jedna z uczestniczek programu Top chef. Swojskie jedzenie prosto z ogródka, mleko prosto od krowy, a ryby złowione tego samego dnia rano. 14. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócimy, jedzonko było wyborne. 15. Robią też swoje miody, te tutaj to lipowe. 16. Jeden z pięknych mazurskich widoków.


17. I kolejna wakacyjna lektura. Lubicie Pana Samochodzika? 18. Zakochałam się w Mazurach!! 19. Wizyta w Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie i karmienie danieli. 20. Na terenie siedliska, w którym się zatrzymaliśmy było bocianie gniazdo. W ogóle bardzo dużo bocianów mieszka na Mazurach. Wydaje mi się, że przez całe swoje życie nie widziałam tylu bocianów co przez ten tydzień. 

To już wszystkie zdjęcia. Jeśli macie ochotę zobaczyć więcej zdjęć, zapraszam na mój instagramowy profil :) Trzymajcie kciuki, żebym wyzdrowiała, bo wyjeżdżam jutro z córką na kilka dni, a obudziłam się dziś z wysoką temperaturą :(( Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie. Musi przejść!

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Idealne biurko

Naoglądałam się na Pintereście cudownych zdjęć i wymarzyło mi się piękne biurko. Pisałam Wam kiedyś na blogu, że nie mam w domu biurka i korzystam z kawałka regału. Ciekawe czy byłabym w stanie tak zagospodarować ten kawałek regałowej deski, że choć trochę przypominałby biurko moich marzeń...


Obejrzałam sporo zdjęć z inspiracjami i wyłapałam kilka powtarzających się elementów.
Wiem już, co będzie mi potrzebne do stworzenia biurkowego ideału.


Zapraszam do zapoznania się z moją listą niezbędników:


Złote nożyczki 
Nie powinno być problemów z ich znalezieniem, widziałam już kilka sztuk w dobrej cenie na allegro.

Świeca zapachowa 
Mam dużą kolekcję świec zapachowych, myślę, że te marki Diptyque ze względu na prosty i charakterystyczny wygląd będą prezentować się najładniej.



Wazon ze świeżymi kwiatami
Kolejny punkt z listy, który wykreślę bez problemu. Muszę tylko pamiętać o regularnym wymienianiu bukietów ;)



Lampa
Również  nie powinna stanowić problemu, może być biała lub złota, popularne są takie w stylu retro bądź z ananasem zamiast stojaka. Niekoniecznie zależy mi  na ananasie, wolałabym coś prostego, ale eleganckiego.

Pojemnik na ołówki Najlepiej złoty lub zupełnie przezroczysty. Mile widziane ołówki spersonalizowane albo z zabawnymi hasłami na każdy dzień.

Kolorowe taśmy samoprzylepne
Nie miałam nigdy żadnej kolorowej taśmy samoprzylepnej. Czytałam, że dobre są te z papieru ryżowego produkowane w Japonii. Można nimi ozdabiać koperty, kartki urodzinowe, wpisy w kalendarzu, ramki do zdjęć... 

Przybory biurowe w kolorze różowego złota 
Różowe złoto, złote grochy na białym tle, to motywy które do mnie przemawiają. Będę musiała wezwać siostrę na pomoc, żeby kupiła mi kilka drobiazgów w sklepie Kate Spade, jeśli jeszcze nie widzieliście, odsyłam na ich stronę (KLIK), mają asortyment idealnie wkomponowujący się w moją koncepcję.


A jak wygląda Wasze idealne biurko?? Podoba Wam się moja koncepcja, czy preferujecie inny styl?





sobota, 1 sierpnia 2015

ff.1 fabulous face

Witajcie Kochani,
Nie wiem jak Wy, ale ja latem nie lubię używać podkładu. Chciałabym żeby moja cera wyglądała ładnie, ale nie mam ochoty jej dodatkowo obciążać mocniej kryjącymi produktami. Stawiam na lekkość i kosmetyki, które "oddychają"


Produkt, który idealnie spełnia moje oczekiwania to nowość w ofercie marki fridge by yDe, ff.1 fabulous face - podkład i krem nawilżający w jednym. W ofercie jest tylko jeden odcień ff kremu, ale moim zdaniem jest on uniwersalny i idealnie dopasuje się z zarówno z bladą, jak i ciemniejszą cerą. Podobno jest idealny dla amatorek makeup no makeup, nie mogę się nie zgodzić :) 

ff zawiera naturalne glinki bogate  w minerały, które mają dobroczynne działanie dla naszej cery, a przy okazji sprawiają że jest ona wygładzona i lepiej się prezentuje. W ff znajdziemy jeszcze nawilżający mocznik i zimnotłoczony olej śliwkowy, który m.in. przeciwdziała starzeniu się skóry i sprawia, że ff cudownie pachnie. Jest również olej ze słodkich migdałów, olejek z owoców drzewa bergamotowego, ekstrakt z grejpfruta... Ciężko znaleźć podkład, który mógłby pochwalić się podobnym składem. Odczuwam niedosyt jeśli chodzi o podobne produkty na polskim (i nie tylko) rynku.


Fridge obiecuje nam, że krem:

-wyrówna koloryt skóry
-nada jej zdrowy wygląd
-uczyni skórę promienną i rozświetloną
-ma świetną przyczepność do skóry i nie pozostawia tłustego filmu.

Wszystko to prawda. ff rewelacyjnie spełnia swoje funkcje. Wygląda na skórze bardzo naturalnie, nadaje jej zdrowy koloryt i sprawia, że wygląda na świeżą i rozświetloną. Nie zdecydowałabym się jednak na regularne stosowanie go zamiast kremu. Praktykowałam aplikację kremu tuż przed nałożeniem ff i tylko co kilka dni aplikowałam go bezpośrednio na skórę. Skóra była optymalnie nawilżona, nie narzekałam na przesuszenie, ale krem ma jednak bardzo lekką konsystencję i mam wrażenie, że na dłuższą metę byłby niewystarczający jako jedyne źródło nawilżenia.


Krem niestety nie ma również wysokiego krycia. Dla cery problemowej z niedoskonałościami, może okazać się niewystarczający.


Ostatni mankament to data ważności, tylko 2,5 miesiąca od daty produkcji. ff jest tak wydajny, że nie ma szans, żebym zdołała zużyć go w tak krótkim czasie. Ale cieszę, się, że marka pozostała niezłomna i nie nagięła swoich zasad. Skoro oczekujemy od fridge składu bez konserwantów i syntetyków, również w przypadku ff się nie zawiedziemy. A buteleczką 30 ml, możemy podzielić się z mamą albo kupić ją "na spółę" z koleżanką ;)


Krem możecie nabyć w cenie 137 zł na stronie fridge (KLIK). Cena owszem wysoka, ale dużo niższa niż wiele innych produktów fridge, radzę Wam również wypatrywać promocji, które pojawiają się bardzo często.

Zaciekawił Was ff krem? Jaki makijaż cery preferujecie latem? Czego oczekujecie od podkładu, stosowanego w lecie? 



 

niedziela, 26 lipca 2015

Self Tanning Night Moisture Mask HyH2O Vita Liberata

Witajcie Kochani,
Dziś opowiem Wam o bardzo ciekawym produkcie marki Vita Liberata. Gdy tylko usłyszałam o jego istnieniu, od razu miałam wielką ochotę go wypróbować. Mowa o odżywczej masce na noc, która ma również właściwości samoopalające


Z opalania zrezygnowałam kilka lat temu, doszłam do wniosku, że skoro szkodzi skórze i przyspiesza jej starzenie, to wolę przerzucić się na bezpieczne produkty samoopalające, które dadzą mi wymarzoną opaleniznę bez narażania skóry. 

Obecnie używam samoopalacza marki Clarins do twarzy i dekoltu, który jest bardzo dobry, ale jako że samoopalacz aplikuję z reguły przed zaśnięciem, w te wieczory kiedy nakładałam Clarinsa, rezygnowałam z kremu na noc. Jednorazowa aplikacja nie wystarczała, żebym uzyskała oczekiwany efekt opalenizny, musiałam ją ponowić i w efekcie w przeciągu tygodnia, trzykrotnie kładłam się spać bez kremu na noc. Nie wpływało to pozytywnie na kondycję mojej cery, zwłaszcza w okresie letnim, kiedy skóra przesuszana przez słońce i wysoką temperaturę wyjątkowo potrzebuje odpowiedniego nawilżenia.


Maska samoopalająca Vita Liberata jest odpowiedzią na moje oczekiwania. Działa jak samoopalacz i krem na noc jednocześnie. Nakładamy ją wieczorem  na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Maska ma kolor i konsystencję kremu i aplikujemy ją jak krem.


Kładziemy się spać, a w tym czasie kosmetyk przez całą noc dogłębnie nawilża skórę, nadaje jej efekt brązujący i rozświetlający i dodatkowo ma zapobiegać jej starzeniu. A to wszystko dzięki zawartości pielęgnujących ziaren słonecznika z dodatkiem witamin A, C oraz D, tokoferolu który zapobiega powstawaniu wolnych rodników i wyciągu z jabłek, który niweluje drobne zmarszczki.
W ogóle maska ma dobry skład, w większości z certyfikowanych, organicznych składników, znajdziecie w nim m.in. masło shea, masło kakaowe, oliwę z oliwek, sok z liści aloesu, ekstrakt z malwy i wiele innych.


Jednorazowa aplikacja nadaje już delikatny efekt opalenizny, po dwóch nałożeniach jest optymalnie, a przy trzecim osiągam maksymalny efekt jakiego oczekuję. Buzia po obudzeniu jest wypoczęta, promienna, nawilżona, ma bardzo zdrowy koloryt. A ja nie martwię się, że położyłam się spać bez kremu na noc :) 


Jeśli macie jakieś obawy co do nakładania kosmetyku samoopalającego, to bądźcie spokojne, uzyskana opalenizna jest subtelna i naturalna, a z czasem schodzi równomiernie, nie pozostawiając smug. Maska ma bardzo przyjemny, delikatny zapach słodkich cytrusów, nie pozostający długo na skórze i nie mający nic wspólnego z charakterystycznym zapachem samoopalaczy.

Self Tanning Night Moisture Mask możecie kupić w Sephorze (KLIK), w cenie 149 zł za 65 ml.  Produkt jest wydajny, więc myślę że przy regularnym stosowaniu spokojnie wystarczy na całe lato, a nawet dłużej. 


Stosujecie na twarz kosmetyki samoopalające? Czy miałybyście ochotę wypróbować maskę Vita Liberata?

Cudownej niedzieli







czwartek, 16 lipca 2015

Modowa metamorfoza - reaktywacja cz. 1

Hej, hej!
Pamiętacie może serię postów, które opublikowałam na początku roku zatytułowaną Modowa Metamorfoza? Jednym z moich postanowień na 2015 rok było - odnaleźć swój styl. Modowa Metamorfoza miała pomóc mi w osiągnięciu celu. Plan metamorfozy zakładał następujące etapy:


Niestety modowa metamorfoza zakończyła się jedynie zakupem nowej piżamy i kilku par skarpet. Temat poszukiwania własnego stylu wrócił niespodziewanie na skutek lektury książki "Slow Fashion. Modowa rewolucja" Joanny Glogazy autorki bloga Style Digger. Dzięki książce Asi uświadomiłam sobie, czemu mój plan się nie powiódł i co robiłam źle. A także jak zadziałać skutecznie unikając poprzednich błędów. 

Chciałaby wspólnie z Wami przejść jeszcze raz modową drogą, przeanalizować błędy, podzielić się wnioskami, wybrać się w poszukiwaniu inspiracji i na zakupy.  Tym razem na skarpetkach i piżamie się nie skończy, obiecuję :) 
Oto jak tym razem przedstawia się plan działania:


Dziś zajmę się  dwoma pierwszymi punktami. 


PORZĄDKOWANIE SZAFY 
Pamiętacie jak przeprowadzić porządkowanie szafy? Jeśli nie zerknijcie tutaj - (KLIK). Asia w swojej książce radykalnie odrzuca wszystkie zalegające w szafie ubrania. Nie robi wyjątków dla ubrań trzymanych z sentymentu, czy tych wymagających poprawek krawieckich. Proponuje też zabrać się do tematu raz, a dobrze, a nie niepotrzebnie rozciągać realizację zadania w czasie. 
Należy zacząć od posegregowania odzieży na kategorie (bluzki, spodnie, spódnice itp.) Dzięki temu mamy zyskać jasny obraz układu sił, jaki panuje w naszych szafach. Później analizujemy każdą sztukę odzieży i zadajemy sobie trzy pytania:
  • Czy noszę tę rzecz regularnie?
  • Czy odczuwam prawdziwą przyjemność, kiedy mam ten strój na sobie?
  • Czy czuję się w niej najlepszą wersją siebie?
Jeżeli na którekolwiek z powyższych pytań odpowiemy "nie" lub "nie wiem", odrzucamy daną rzecz, bo "w mojej szafie nie ma miejsca na bylejakość"
Asia poświęciła sporo stron zagadnieniu porządkowania szafy, serdecznie Was odsyłam do jej książki, znajdziecie tam wszystkie potrzebne informacje, a nawet więcej niż się możecie spodziewać.
Mnie jeszcze zostało porządkowanie szuflad z bielizną, dodatków i butów. Segregowanie ubrań mam już za sobą. Mąż mi pozazdrościł i w weekend planujemy posprzątać jego szafę.


ANALIZA KOLORYSTYCZNA - czy warto?
Co do analizy kolorystycznej postanowiłam odpuścić. Ciągle zgadzam się z tym, że: "Nie ma czegoś takiego, jak nieodpowiedni kolor, możemy nosić wszystko, diabeł tkwi w odcieniach". Postanowiłam bardziej skupić się na kolorach, które lubię, w których się najlepiej czuję i które jako pierwsze niezmiennie przyciągają mój wzrok, gdy wchodzę do sklepu. 

A będą to: chabrowy, koralowy, turkusowy


Uwielbiam też połączenia złota, beżu z bielą, motywy marynarskie - paski, połączenie bieli i błękitu, niebieskiego i bieli (jak na chińskich wazach), szarości w zestawieniu z różem i motywy kwiatowe


I wiecie co, mam wrażenie że kierując się wyłącznie swoimi upodobaniami i intuicją, nie zaważając na analizę kolorystyczną, wybrałam kolory, w których najbardziej mi do twarzy.

Już teraz zapraszam na kolejną część posta i pozdrawiam serdecznie











poniedziałek, 13 lipca 2015

Moje sposoby na obudzenie się rano

Dzień dobry Kochani,
Jak mijają Wam pierwsze letnie tygodnie? 
U mnie bardzo intensywnie, biegam, chodzę na fitness, czytam, zajadam się sezonowymi owocami i warzywami, staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę. Wczoraj obudziłam się z wielkim bólem szyi, chyba mnie zawiało podczas biegania, mam nadzieję, że dolegliwość szybko minie i bez dłuższej przerwy wrócę na biegowe ścieżki.

Dziś postanowiłam podzielić się moimi sposobami na przebudzenie się rano. Odkąd je stosuję poranki sprawiają mi większą radość i budzę się z uśmiechem. 


WODA Z CYTRYNĄ
Pierwsze co robię po przebudzeniu to wypijam na czczo szklankę ciepłej wody z sokiem z połówki cytryny. To znaczy najpierw szykuję kotom jeść, a wodę przygotowuję w międzyczasie. Dylan jest bardzo niecierpliwy jeśli chodzi o swoje śniadanie i trudno zająć się czymkolwiek innym. Także kocia miska to priorytet ;)  
Co do właściwości cytrynowego napoju, na pewno słyszałyście że m.in. zwiększa odporność, oczyszcza organizm, wspomaga trawienie i układ pokarmowy. 


SZCZOTKOWANIE CIAŁA NA SUCHO
O korzyściach, jakie można czerpać ze szczotkowania ciała na sucho pisałam już dwukrotnie na blogu (KLIK, KLIK). Ale co w tym poście będzie dla nas istotne, to że rewelacyjnie pomaga obudzić się rano. Masaż szczotką na sucho rewelacyjnie dodaje energii, przyspiesza krążenie i sprawia że od razu przestaję być zaspana.


POŻYWNE ŚNIADANIE
Kolejnym ze zdrowych rytuałów jakie na stałe udało mi się wpleść w mój plan dnia, jest zjedzenie pożywnego śniadania przed wyjściem do pracy. Zaprzyjaźniłam się jaglanką, owsianką, sezonowymi owocami... W planach mam przygotowanie domowej granoli, podobno smakuje wspaniale. Jakie są wasze ulubione przepisy na śniadania? Może moglibyście mi coś polecić.


AROMATERAPIA
Gdy mam więcej czasu rano, najczęściej w weekendy, podczas porannego prysznica stosuję olejek marki Aromatherapy Associates, Revive Morning Bath & Shower Oil. Uwielbiam go za cudowny ziołowo, cytrusowy zapach, który nie tylko dodaje energii i orzeźwia, ale też rewelacyjnie wpływa na samopoczucie. Zapach różowego grejpfruta, mandarynki, słodkiej pomarańczy, eukaliptusa, rozmarynu, mięty i jałowca, jest tak piękny i intensywny, że po prysznicu z olejkiem AA nie stosuję już perfum. Dodatkowo, olejek dzięki zawartości oleju kokosowego, pielęgnuję i nawilża skórę. Kocham ten produkt!! 

ENERGETYCZNA MUZYKA
Rano lubię słuchać pogodnej i pozytywnej muzyki. Ostatnio odkryłam aplikację Spotify i jest tam mnóstwo playlist na różne okazje, nastroje i potrzeby. Przyjazna muzyka wspaniale poprawia samopoczucie i sprawia, że poranne czynności wykonuję w szybszym tempie i unikam spóźniania się do pracy.

Czekam na Wasze sposoby na obudzenie się. A może praktykujecie którąś z moich metod?






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)