czwartek, 12 maja 2016

Happy detoks - warsztaty jogi z dietą oczyszczającą cz. 1

Witajcie Kochani,
Niektórzy z Was wiedzą, że pod koniec kwietnia brałam udział w bardzo ciekawych warsztatach. Dziś chciałam opowiedzieć Wam, jak przebiegał pobyt oraz podzielić się wrażeniami.
Przepraszam za długie milczenie na blogu, mam dużo na głowie i ciężko mi się zmotywować do blogowania. Ale ciągle gdzieś z tyłu głowy odczuwam wyrzuty sumienia, że nie publikuję. Mam nadzieję, że to chwilowy stan i wrócą mi chęci. Trzymajcie kciuki.


Ale wracają do detoksu... Wszystko zaczęło się od książki Kasi Bem "Happy detoks", która wpadła w moje ręce rok temu. Kasia przedstawia w niej krok po kroku, jak przeprowadzić dziesięciodniowe oczyszczanie organizmu. Prezentuje ćwiczenia oddechowe, jogę, dzieli się przepisami. Wszystko ładnie wydane, w pogodnej, optymistycznej formie, a do tego książka jest interaktywna i wystarczy zeskanować obrazek, żeby np. obejrzeć zestaw ćwiczeń który prezentuje Kasia.


Teraz już wiem, że książka jest taka jak Kasia, kolorowa, słoneczna i zarażająca entuzjazmem do życia. I gdy kilka miesięcy temu zajrzałam na stronę Kasi i zobaczyłam, że regularnie przeprowadza warsztaty oczyszczające oparte o program z książki, wiedziałam że muszę się zapisać. Co też niezwłocznie uczyniłam. Żałuję tylko, że nie udało mi się namówić żadnej z koleżanek, żeby mi towarzyszyła. Ale mimo iż pojechałam tam nie znając nikogo, czułam się bardzo dobrze i bardzo u siebie.

Przed rozpoczęciem warsztatów wszyscy uczestnicy dostali maila z zaleceniami, jak przygotować się do oczyszczania: "Czas oczyszczania to dla organizmu wielka ulga i odpoczynek. Jednak aby odnieść jak największe korzyści z takich porządków i zminimalizować przykre odczucia towarzyszące odtruwaniu należy się do  tego procesu świadomie przygotować. Stanowczo odradzam rozpoczęcie programu z dnia na dzień, bez wyeliminowania CO NAJMNIEJ NA 3 DNI WCZEŚNIEJ  pewnych produktów z diety (papierosy, alkohol i kawę odstawcie na tydzień wcześniej). Rozpoczęcie detoksu z marszu może przynieść więcej szkód niż korzyści. Zatem, aby w pełni cieszyć się efektami odtruwania i odczuć kapitalną poprawę zdrowia, samopoczucia i wyglądu należy - ograniczyć, a najlepiej zrezygnować z kofeiny (kawa, herbata, napoje typu coc-cola, drinki energetyzujące), alkoholu, cukru, papierosów, białej mąki, czerwonego mięsa, mleka, jajek i innych produktów pochodzenia zwierzęcego."

No dobrze, ale czemu to wszystko ma służyć? Dwa lata przedstawiłam na blogu cykl o detoksie organizmu, gdzie wyjaśniłam dokładnie jakie są korzyści wynikające z detoksu i czemu powinno się go przeprowadzać przynajmniej raz w roku. Był to pierwszy w życiu detoks, jaki przeprowadziłam. Jeśli jesteście żądne szczegółów, odsyłam Was tutaj:


Przypomnę tylko, że tak jak na wiosnę sprzątamy nasze szafy i domy, powinniśmy też posprzątać w naszych organizmach. Toksyny codziennie gromadzą się w naszych komórkach i gdy jest ich za wiele,  naturalny system obronny organizmu nie nadąża z ich usuwaniem. Skutkiem kumulacji toksyn jest przemęczenie, bóle głowy, obniżona odporność, przygnębienie, problemy z koncentracją, niedoskonałości skórne itd itd. Detoks jest często mylony z odchudzaniem, ale nie o utratę kilogramów tu chodzi, choć często jest ona jednym ze skutków..  Detoks pozwala nam odnowić się w naturalny sposób. Dzięki czemu zyskamy nowe zasoby energii, poprawę samopoczucia, odporności i wyglądu
Program opracowany na kwietniowe warsztaty trwał cztery dni. Oprócz roślinnej, bogatej w błonnik diety, oczyszczanie miały wspomagać odpowiednio dobrane zajęcia jogi i ćwiczenia oddechowe. 

Kasia prowadzi warsztaty w różnych miejscach w Polsce i w Europie, jednym z najbardziej urokliwych jest położony na Mazurach Lipowy Dom. Choć przyznam, że na tygodniowe oczyszczanie na greckiej wyspie, też miałabym ochotę ;)


Ale wracając do Lipowego Domu, znajduje się on w samym sercu Mazurskiego Parku Krajobrazowego, niemalże nad brzegiem jeziora, pośród malowniczych łąk, lasów i pagórków.


Lipowy Dom powstał w 2007 roku w tradycyjnej mazurskiej stylistyce, ale z zastosowaniem nowoczesnych technologii, na dachu znajdują się kolektory słoneczne. Dom ma własną oczyszczalnię, ogród warzywny i młody sad!



Do dyspozycji gości jest przytulny salon z kominkiem z mnóstwem ciekawych książek, które można sobie wypożyczać ;)



I taras z przepięknym widokiem na jezioro. Gdy pierwszy raz weszłam do Lipowego Domu, właśnie na tym tarasie usiadłam, racząc się naparem z pokrzywy :)



I na tym tarasie wraz ze mną i pokrzywą Was póki co zostawię. A już wkrótce wyruszymy dalej :)
Do napisania!







piątek, 8 kwietnia 2016

Plany na wiosnę

Witajcie Kochani,
Tak bardzo się cieszę, że wreszcie jest wiosna. Drzewa zaczynają kwitnąć, a w powietrzu czuć ich zapach. Te urocze małe zielone listeczki, które zaraz wybuchną zielenią, powietrze zupełnie inne i słońce, które sprawia że się uśmiechamy. Trochę mniej się cieszę, że znowu łapie mnie jakieś przeziębienie. Dwa razy pobiegałam i znowu katar i ból gardła. Trzymajcie kciuki, żeby szybko przeszło. 

Dziś chciałam przedstawić Wam listę moich wiosennych planów. Z początkiem tej pory roku mam mnóstwo ciekawych pomysłów i chęci do działania, ale niestety pogarsza się moja firma fizyczna. I często ciało nie nadąża za umysłem. Ale do rzeczy, co zamierzam zrobić wiosną?


*źródło zdjęcia parku - klik
*źródło zdjęcia krajobrazu z domkami - klik


1. Obcinam włosy (?)
Zawsze najbardziej podobały mi się długie włosy, ale mam wrażenie, że im jestem starsza tym bardziej z długich włosów wyrastam. Dojrzałam do decyzji, żeby bardziej niż zwykle, obciąć włosy. Jak bardzo je skrócę okaże się już w poniedziałek. Nie mogę się doczekać :)


2. Detoks
Poprawić pogarszające się samopoczucie psychofizyczne na skutek wiosennego przesilenia, pomoże oczyszczanie organizmu. Dlatego też pod koniec kwietnia wybieram się na detoks w połączeniu z warsztatami jogi. Czterodniowe warsztaty poprowadzi Kasia Bem, autorka książki "Happy detoks", o której Wam kiedyś opowiadałam na blogu. Zajęcia i posiłki prowadzone i komponowane są w oparciu o książkę. W planach m.in. joga twarzy, codzienna medytacja, joga nidra, czyli technika jogowego snu i wiele innych. Całość odbędzie się w uroczym domku na Mazurach. Jestem bardzo podekscytowana :D


3. Gruntowne sprzątanie mieszkania 
Chciałabym gruntownie posprzątać każdy kąt w mieszkaniu, wyrzucić niepotrzebne rzeczy, pochować zimowe ubrania, poprawić system przechowywania jedzenia w kuchni, wprowadzić kilka ozdób do wystroju, posadzić kwiatki na parapecie, uporządkować szufladę z dokumentami i wiele innych. Zaczynam już w ten weekend!


4. Wyzwanie parkowe i jednodniowa wędrówka
"Książka do przeżycia", o której niedawno Wam wspominałam (klik) zainspirowała mnie do odbycia całodniowej wędrówki. Mam zamiar zaplanować dzień spacerów po Warszawie, zabrać do plecaka wałówkę i chodzić calutki dzień, odkrywając nowe miejsca. 
Postanowiłam też podjąć wyzwanie parkowe. Do niego zainspirowała mnie książka "30 dni do zmian" Edyty Zając. Zadanie polega na tym, żeby codziennie przez tydzień odwiedzać inny park. W  Warszawie jest bardzo dużo parków i jak tylko pogoda się ustabilizuje, będę z córką odkrywać każdy z nich :) 


To już wszystkie plany, które chciałam  Wam opisać. Jest ich oczywiście więcej, ale nie wiem czy zdążę je wszystkie podjąć wiosną. Koniecznie opowiedzcie mi o swoich planach! Życzę, żeby dopisywała Wam energia , zdrowie i piękna pogoda :) 


czwartek, 17 marca 2016

Marcowe nowości

Cześć Kochani,
Dziś chciałam pokazać Wam kilka nowości z ostatnich tygodni.
Będzie kosmetycznie, ale nie tylko...

Na początek krem marki MÁDARA, który od jakiegoś czasu miałam wielka ochotę sprawdzić. Przy okazji zakupów dostałam próbkę kremu na noc MÁDARA i bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam bliżej przyjrzeć się ofercie.  Zdecydowałam się na uniwersalny (na dzień i na noc) lekki krem głęboko nawilżający do cery normalnej i mieszanej. Skusiła mnie zawartość ekstraktów z nadbałtyckiej maliny i czerwonej koniczyny. Głównym zadaniem kosmetyku jest nawilżanie, ale dodatkowo ma zapewnić ujędrnienie i równowagę przetłuszczającym się i suchym partiom twarzy. Nie bez znaczenia jest fakt, że to kosmetyk naturalny, wegański i nie testowany na zwierzętach. Produkty MÁDARA znajdziecie w sklepie internetowym Matique (klik).

Druga rzecz to Notes podróżniczki, gdy zobaczyłam go u Lifemanagerki, wiedziałam, że musi być mój :) Mąż postanowił mi go sprezentować. Jest w nim miejsce na listę miejsc, które chce się odwiedzić, narzędzia przydatne w planowaniu podróży, spis rzeczy do spakowania, opisy i wspomnienia z podróży, koszty i wiele innych. Tu znajdziecie dokładny opis zawartości (klik).


Spodnie piżamowe w tle na poniższych zdjęciach dostałam w prezencie od siostry. Bardzo mi się podobają, mają radosne kolory i ciekawy,  orientalny wzór. 

W Galilu zakupiłam zestaw bestsellerów marki REN, będzie to dobra okazja do poznania innych produktów marki. Lubię kosmetyki REN, są wysoce skuteczne i mają bardzo dobre składy. 
W zestawie znajdują się: dwie maseczki (złuszczająca i z witaminą C i) , krem pod oczy i na dzień z minerałami oraz żel do mycia twarzy o zapachu róży stulistnej.  
Niestety zestaw aktualnie nie jest dostępny na stronie perfumerii, ale może jeszcze go domówią (klik).


Wracania do ukochanych kosmetyków ciąg dalszy. Jak ja tęskniłam za tym tonikiem!! Mamy w nim mieszankę różnych hydrolatów, 15 % wody różanej, 10 % rozmarynowej, 5 % lawendowej 1 % rumianku solnego. Jest to najlepszy tonik, jaki używałam. Jeśli chcecie wiedzieć na jego temat więcej, odsyłam do dokładnej recenzji (klik).

Kupiłam też kilka maseczek w tabletce w Biochemii Urody, żeby aplikować tonik również w formie maseczki. 


Na koniec jeszcze dwa prezenty od siostry, notes (wiecie, że kocham notesy) i zestaw kosmetyków dodających blasku włosom Brilliant Glossing marki Frederic Fekkai. Zestaw składa się z szamponu, odżywki i kremu nabłyszczającego. Kosmetyki Fekkai były kiedyś dostępne w ofercie Sephory, niestety już nie są. Czasem można je w korzystnej cenie (trzy razy taniej niż kiedyś w Sephorze) upolować w TK Maxxie.



To już wszystkie nowości :) Dajcie znać, czy coś Was zaciekawiło i co w pierwszej kolejności mam zrecenzować. Ściskam




poniedziałek, 14 marca 2016

Zdrowe poniedziałki #3 - nowe książki

Witajcie Kochani,
Piszę  do Was z mojej pościeli w maliny. Błyskawicznie dopadło mnie zapalenie oskrzeli i próbuje zniweczyć wszystkie piękne plany jakie powzięłam na tegoroczne przedwiośnie.
Ale ja się oczywiście nie dam :) W sobotę warsztaty perfumowe w perfumerii Quality "Tytoń i rum, czyli jak powinien pachnieć prawdziwy pirat"!  W przyszłym tygodniu pierwsze zajęcia z tańca hawajskiego. Wybieram się też do teatru z dawno nie widzianą koleżanką. No i oczywiście słońce za oknem, chcę się cieszyć zbliżającą wiosną, ćwiczyć, biegać, być pełna energii. 


Dziś w ramach "Zdrowych poniedziałków" chciałam pokazać Wam kilka inspirujących książek, które niedawno zakupiłam. W większości książki dotyczą odżywiania, ale są też dwie pozycje z zakresu samorozwoju


Na początek mój najnowszy nabytek. Kurier przyniósł go dziś rano. Mowa o książce "Kuchnia dla biegaczy. Siła roślin" autorstwa Violetty Domaradzkiej, Roberta Zakrzewskiego i Damiana Parola. Pozycja ta dedykowana jest osobom biegającym, zarówno tym którzy dopiero zaczynają biegać, jak i doświadczonym biegaczom. Zawiera wiele przepisów, które mają pomóc nam zadbać o zdrowie i  poprawić wydolność organizmu.  Cieszę się, że przepisy bazują na roślinach. Takich inspiracji nigdy za mało.


Kolejna pozycja to w zasadzie nie książka, a gazeta "Gotuj z nami" Ewy Chodakowskiej i Tomka Woźniaka. Ewa i Tomek prowadzą wspólnie kulinarny program telewizyjny. Nigdy go nie oglądałam, będę musiała kiedyś zerknąć. Stworzyli zbiór lekkich i zdrowych przepisów na śniadania, przekąski, dania mięsne, wegetariańskie i desery. Bardzo lubię przepisy pochodzące z wszystkich dotychczasowych publikacji Ewy, są szybkie, proste i łatwe w wykonaniu. W "Gotuj z nami" jest nieco bardziej wyszukanie. Znajdziecie też trochę informacji o zdrowych składnikach.


Bardzo chciałabym zachęcić moją córkę do zdrowej kuchni. Pola nie lubi próbowania nowych smaków, a warzywa omija szerokim łukiem. Postanowiłam przemycić więcej wartościowych składników w deserach. Idealnym źródłem pomysłów wydała mi się książka Moniki Mrozowskiej "Słodkie i zdrowe, czyli desery, które możesz jeść codziennie". Ja też przy okazji skorzystam zastępując kaloryczne sklepowe słodycze apetycznymi i przede wszystkim bogatymi w składniki odżywcze deserami Moniki. W "Słodkie i zdrowe" znajduje się 60 przepisów okraszonych pięknymi zdjęciami i ciekawostkami na temat stosowanych produktów.


"I jak tu nie jeść" to druga po "I jak tu nie biegać!" książka Beaty Sadowskiej. Oprócz 63 przepisów Beata opisuje również perypetie jedzeniowe swojej rodziny, a profesor Hanna Kunachowicz dzieli się poradami żywieniowymi. Na razie wprowadziłam w życie jeden przepis, na imbirowo kokosowe lody z sezamem.


"Zamień chemię na jedzenie" Julity Bator kojarzy pewnie większość z Was. Postanowiłam i ja z nią się zapoznać. Myślę, że to fajna pozycja dla osób jeszcze nie zorientowanych w zagadnieniach współczesnej żywności. Od wczoraj jestem już w połowie lektury, pojawiły się pierwsze przemyślenia na jej temat, ale zostawię to na osobną recenzję. Oczywiście jeśli będziecie mieli ochotę takową przeczytać.


"30 dni do zmian" Edyty Zając to sposób na życiową metamorfozę w miesiąc. Edyta kieruje tę książkę do osób przechodzących kryzys i pragnących zmienić swoją sytuację. Ja swoje życie lubię i nie czuję, żebym doświadczała jakiegoś kryzysu. Ale jeśli książka ma mnie sprowokować do zmian na lepsze,  nauczyć czegoś nowego i pomóc zdobyć nowe doświadczenia, bardzo chętnie się z nią zapoznam. Miesiąc zmiany wg Edyty dzieli się na cztery etapy:
  • tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy,
  • tydzień próbowania czegoś nowego,
  • tydzień perfekcyjnego stylu życia,
  • tydzień planowania i organizacji.
Za mną na razie lektura pierwszego tygodnia, ale z wprowadzaniem zaleceń w życia poczekam, aż będę miała więcej czasu. Przede mną sporo do zrobienia...


Ostatnia lektura to "Książka do przeżycia" Toma Chatfielda, czyli kreatywna książka dla dorosłych. Pozwolę sobie zacytować fragment opisu z okładki: "Czy myślisz czasem, że powinieneś poświęcać więcej czasu różnym ludziom i rzeczom, które są dla Ciebie w życiu ważne? Oto trzymasz w rękach coś, co bardzo się wyróżnia na tle zalewających nas ze wszystkich stron produktów cyfrowych – książkę, która pomoże Ci żyć pełnią życia. Ta książka wskaże Ci drogę do refleksji nad własnymi przekonaniami, celami, przyjaźniami, wspomnieniami i marzeniami. Zawiera szczyptę inspiracji i ziarnko refleksji. Jest naprawdę wyjątkowa..." Jak widać na poniższym zdjęciu, zaznaczyłam już pierwsze zadania do wykonania. Myślę, że przerobienie tej książki zajmie mi sporo czasu, ale będzie to czas niezwykły :)


To już wszystko na dziś. Koniecznie dajcie znać, którą z powyższych książek mam zrecenzować w pierwszej kolejności. Znacie wymienione przeze mnie pozycje? Czy któraś z nich w szczególności Was zaciekawiła?
 
Cudownego tygodnia!



poniedziałek, 7 marca 2016

Zdrowe poniedziałki #2 - TAG: Na zdrowie

Dzień dobry Kochani,
Witam w kolejny zdrowy poniedziałek. Dziś zapraszam Was na ciekawy tag, który odkryłam na kanale youtubowym Zdrowomania TV (klik). Postanowiłam zrobić ten tag, bo przy okazji będę mogła opowiedzieć Wam jak rozpoczęła się moja przygoda ze zdrowym stylem życia i jak wyglądał cały proces przechodzenia na dobrą stronę mocy ;)

Przy okazji serdecznie chciałam Wam polecić kanał Zdrowomania TV. To rewelacyjne źródło informacji i inspiracji z zakresu aktywności fizycznej, zdrowej kuchni i ogólnie tematyki zdrowego życia.
A teraz przejdźmy do odpowiedzi na pytania :)


1. Od kiedy prowadzisz zdrowy styl życia?
Zaczęło się 24 stycznia 2012 roku, kiedy pierwszy raz poszłam biegać. Ale to nie tak, że tego dnia wszystko się zmieniło. Przejście na zdrowy styl życia było wieloletnim procesem. W takiej formie jaka mnie satysfakcjonuje, prowadzę go dopiero od ostatniego tygodnia roku 2015. 

2. Co Cię zmotywowało do zmiany?
Zaczęło się od tego, że bardzo chciałam zacząć uprawiać sport. Po urodzeniu dziecka i powrocie do pracy miałam bardzo mało wolnego czasu. Z pracy wracałam bardzo zmęczona i  nie miałam na nic siły. Jedyne co chciałam zrobić to położyć się i usnąć. Notorycznie dopadało mnie przygnębienie i bardzo często chorowałam. Doszłam do wniosku, że pomoże mi uprawianie sportu. Najodpowiedniejsze wydało mi się bieganie, a to dlatego że nie musiałabym tracić czasu na dojazdy. Wystarczyło tylko założyć buty i wyjść (dokładnie o rozpoczęciu przygody biegowej opowiedziałam w poście O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu). 
Po wdrożeniu biegania przyszła pora na nowe formy aktywności, zumbę, fitness, pilates. Kolejny krok jaki podjęłam to jedzenie śniadań przed wyjściem do pracy. Wcześniej wyglądało to tak, że piłam na czczo kawę i w drodze do pracy kupowałam drożdżówkę. Teraz nie wychodzę z domu bez zdrowego, pożywnego śniadania. Z czasem wzięłam się też za wdrożenie innych zdrowych nawyków, picia rano ciepłej wody z cytryną i szczotkowania ciała na sucho. W tym roku podjęłam kolejne wyzwania. Postanowiłam zadbać o jakość pozostałych posiłków. I zwiększyć częstotliwość uprawiania sportu z minimum trzech razy w tygodniu do pięciu.  

3. Co się zmieniło po zmianie stylu życia na zdrowszy?
Mam zdecydowanie więcej energii, lepsze samopoczucie, myślę bardziej pozytywnie i częściej się uśmiecham. Rzadziej choruję. Mam ładniejszą sylwetkę. Często doświadczam uczucia, które nazywam musującym, radosnym spokojem. To chyba jest szczęście :)

4. Ulubiona aktywność fizyczna?
Zdecydowanie bieganie. Ale bardzo dużą frajdę sprawiały  mi zajęcia zumby (muszę się na nie znowu przejść) i bardzo ciekawi mnie joga. Co do jogi pod koniec kwietnia wybieram się na Mazury na kilkudniowe warsztaty. To będzie dobra okazja, żeby zaznajomić się lepiej z tą dyscypliną.

5. Jak często uprawiasz jakiś sport?
Od początku tego roku pięć razy w tygodniu. 2-3 razy biegam, jeden raz ćwiczę z płyty z  Ewą Chodakowską, pozostałe treningi to ćwiczenia z kanałów You Tubowych (mój ulubiony kanał - klik).

6. Jakie są założenia Twojej diety?
Jem cztery raz dziennie, próbowałam pięć razy, ale to dla mnie za często, ze względu na czas jaki trzeba poświęcić na przygotowanie posiłków. Wypijam ok. 9 szklanek wody dziennie (zamiast wody piję też zieloną i białą herbatę i herbaty ziołowe). Co jakiś czas pozwalam sobie na mały wyskok. Nie odmawiam sobie tego, co bardzo lubię, ale zdecydowanie ciastko, na które czeka się dwa tygodnie smakuje o wiele lepiej, niż gdy je się je codziennie w ilości pięć sztuk. Staram się zachować równowagę, gdy skuszę się na coś kalorycznego rezygnuję z kolacji i następnego dnia intensywniej ćwiczę. Jem dużo warzyw i owoców. Nie jem białego pieczywa. Smażę tylko na oleju kokosowym lub maśle klarowanym. Długo by opowiadać :)

7. Co najczęściej jesz na śniadanie?
Preferuję słodkie śniadania, kaszę jaglaną z owocami i bakaliami, owsiankę na mleku kokosowym z malinami i jagodami, naleśniki razowe, omleta. Lista moich ulubionych słodkich śniadań jest bardzo długa i ciągle wypróbowuję nowe przepisy.

8. Ulubione zdrowe produkty
Mleko roślinne a zwłaszcza kokosowe, miód, płatki owsiane (nie wyobrażam sobie bez nich mojej diety), kasza jaglana. Większość owoców, szpinak, jarmuż... 

9. Co w zdrowym stylu życia sprawia Ci największy problem?
Gdy zachoruję i choroba ciągnie się kilka tygodni, bo niestety jak choruję to u mnie to potrafi trwać miesiącami (raz przez pół roku, nie mogłam wyleczyć kaszlu). Bardzo ciężko mi później wrócić do formy. Czasami przez jedno przeziębienie wypadam z rytmu na miesiąc czy dwa.

10. Rada dla początkujących. 
Nie poddawaj się. Nawet jeśli nie uda Ci się szybko i trwale przestawić na zdrowy tryb życia, to każdy tydzień który przeżyjesz "zdrowo" to inwestycja dla organizmu, która będzie procentować w przyszłości. Bo przecież lepiej uprawiać sport, dbać o dietę przez cztery miesiące w roku i zafundować sobie dłuższa przerwę, niż nie próbować wcale. Na zdrową ścieżkę zawsze można wrócić, trzeba się cieszyć, że udało się na  niej postawić pierwszy krok.

A do tagu zapraszam autorki blogów:

u Aliny
Ekocentryczka
Jaskółcze Ziele
Agulkowe Pole 

I wszystkich, którzy mają ochotę przyłączyć się do zabawy :))

sobota, 5 marca 2016

Wrażenia i mini recenzje - kosmetyki naturalne

Witajcie Kochani,
Dziś postanowiłam zasypać Was garstką mini recenzji kosmetycznych. Wzięłam sobie do serca moje przemyślenia o zbaczaniu ze ścieżki naturalnych składów, kosmetycznej monogamii i powracaniu do tego co dobre.


Niektóre z poniżej omawianych produktów znam od dawna, pozostałe to świeżynki, ale i tak postanowiłam napisać o nich kilka słów, bo już teraz uważam je za godne polecenia. 


Zacznijmy od cukrowego kremu do rąk Phenome, który kiedyś na łamach tego bloga nazwałam najlepszym kremem na świecie. Po dłuższej przerwie wreszcie wylądował w mojej kosmetycznej szufladzie. Skład na szóstkę, zapach najpiękniejszy z pięknych, działanie bez zarzutu. Po więcej informacji odsyłam Was do dokładnej recenzji produktu, którą opublikowałam prawie cztery lata temu (KLIK). Zdecydowanie w pogoni za nowinkami warto przypomnieć sobie i wrócić do kosmetyków, które nas zachwyciły :) 


Pozostając w temacie pielęgnacji dłoni zerknijcie proszę na mój najnowszy nabytek. Na mydła do rąk Yope miałam ochotę już dość długo, ale gdy dowiedziałam się, że można je kupić w Almie, dołożyłam je do koszyka przy okazji zakupu wody kokosowej Riri (moje ostatnie uzależnienie). Dobre składy (92 % składników pochodzenia naturalnego), spore pojemności, bo aż 500 ml, bardzo ładne zapachy i ciekawe kompozycje zapachowe, atrakcyjna cena (można znaleźć je już w okolicy 12 zł) i te świetne etykiety! I do tego polska produkcja. Mydła występują w dwóch wersjach, klasycznej kosmetycznej (figa, werbena, wanilia z cynamonem) oraz do kuchni (goździk, mineralne, miód z bergamotką). W planach mam sprawdzić wszystkie wersje zapachowe. Póki co w łazience postawiłam wanilię z cynamonem, w kuchni miód z bergamotką, a na swoją kolej czeka figa.  Marka niedawno  wprowadziła ekologiczne opakowania uzupełniające w niższej cenie i balsamy do rąk. Żegnajcie pięknie pachnące, drogie mydła  do rąk Bath and Body Works. Tak, czasem wysuszałyście mi dłonie. A mydła Yope tego nie robią, więc przyszła pora by się rozstać na zawsze.


Przejdźmy dalej, przed nami jeszcze dwa produkty do pielęgnacji twarzy oraz dwa z kolorówki. Krem na noc Biolaven, wygrałam jakiś czas temu u Ekocentryczki, (dostałam wtedy jeszcze płyn micelarny tej marki, też bardzo dobry, ale mojego ulubionego płynu Sylveco nie przebił ;). Cała seria zawiera olej z pestek winogron i olejek lawendowy. Polecam, bo to kosmetyki atrakcyjne pod względem ceny i składu. Kremik bardzo polubiłam, sprawdza się świetnie, nawilża i pielęgnuje, sprawia że skóra jest miękka i nawilżona. Nic mu nie mogę (i nie chcę) zarzucić, solidny produkt za rozsądną cenę.


Maseczkę marki Lush, Rosey Cheeks przysłała mi Ania z kanału Missplayground. Już po pierwszym powąchaniu wiedziałam, że to kosmetyk nieprzeciętny. I nie zawiodłam się. Maseczka jest po prostu zachwycająca, pachnie jak różany ogród w niebie i działa równie rewelacyjnie. Pozostawia skórę oczyszczoną, rozjaśnioną, zrelaksowaną, jedwabistą i po prostu piękniejszą.  Tak jakby pocałowała ją róża. To nie ja wymyśliłam to poetyckie zdanie, tylko marketingowcy marki Lush ;) Maseczka bazuje na glince kaolin, pudrze kalaminowym i olejku z róży tureckiej. Chyba przerwę te zachwyty i sobie ją po prostu nałożę :)) 


Tusz Phycycians Formula to również świeży nabytek. Znaleźć tusz z dobrym składem, który da spektakularny efekt to zadanie niezwykle trudne. Z reguły tusze naturalne są bardzo delikatne i minimalnie podkreślają rzęsy. 100% Natural Origin Jumbo Lash Mascara nie zachowuje się jak naturalny tusz. Pisząc kolokwialnie "robi robotę". Nie daje powalającego efektu, tak jak False Lash Wings od L'oreal, czy The Rocket od Maybelline. Ale nie tak dużo mu do nich brakuje. Postanowiłam, że będę go stosować codziennie, a na specjalne okazje podkreślę oczy czym mocniejszym z gorszym składem. Mam też w planach wypróbowanie innych maskar tej marki. Na koniec dodam jeszcze, że się nie osypuje i nie tworzy efektu pandy. No i oczywiście argument nie do pobicia - 100% naturalnych składników, z czego 70% jest pochodzenia organicznego. 

Ostatni kosmetyk z dzisiejszego zestawienia to organiczny Krem BB 5 w 1 marki SO'BiO étic (używam odcienia 01 jasny beż). Jego formuła 5 w 1 ma zapewnić:

1. Wyrównanie kolorytu cery
2. Nawilżenie dzięki zawartości olei z jojoba, mimozy i słonecznika
3. Oczyszczenie skóry
4. Działanie przeciwzmarszczkowe, dzięki zawartości olejku z granatu
5. Ochronę przed szkodliwym działaniem promieni UV dzięki zawartości mineralnego filtra SPF 10

Krem bardzo dobrze kryje, jest lekki i nie tworzy efektu maski. Nawilża, ale nie na tyle, żebym zaaplikowała go solo, bez uprzedniego nałożenia kremu nawilżającego. Co do oczyszczania i działania przeciwzmarszczkowego, ciężko mi się odnieść. A filtr SPF 10 jest nieco za niski, żeby zagwarantować nam odpowiednią ochronę. A jednak ja ten krem uwielbiam. Z przyjemnością po niego sięgam i częściej moja ręka wędruje właśnie po SO'BiO étic  niż po rewelacyjnego Diorskin Forever. Bardzo ładnie wygląda na skórze (mam cerę mieszaną), jest trwały i jak na podkład eko  bardzo przyjemny w stosowaniu i wygodnie się go aplikuje. Skóra  nieco się po nim błyszczy, ale mnie się ten efekt podoba, bo sprawia wtedy wrażenie zdrowej i odżywionej. Nie jest to denerwujący połysk w strefie T tylko ogólne wrażenie zdrowo lśniącej skóry.

Mam nadzieję, że zaciekawiłam Was którymś z opisanych kosmetyków. Ja praktycznie każdy z tych produktów mogę zaliczyć do grona moich ulubieńców i serdecznie Wam polecić. 

Super weekendu!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)