wtorek, 3 września 2013

Nowości września

Witajcie Kochane,
W tym miesiącu mam sporo wydatków, dlatego starałam się ograniczyć z zakupami do minimum. Oczywiście przypałętały się rzeczy, bez których mogłabym się obyć, ale więcej szaleństw nie planuję. 

W ostatnią sobotę był ostatni dzień stoiska Yankee Candle w Złotych Tarasach i z tej okazji cały asortyment obejmowała obniżka -40 %. Towar już mocno przebrany, ale znalazłam coś dla siebie. Myślę, że Słony karmel, będzie idealny na jesienne wieczory, to mieszanka palonego brązowego cukru i wanilii, opruszona nutą soli morskiej. Zakupiłam jeszcze żel pod prysznic Aquoliny, jak ja kiedyś uwielbiałam kosmetyki tej firmy, urzekła mnie kompozycja zapachowa, połączenie jaśminu i wanilii i złoty kolor.


Zawsze gdy jestem w Tarasach zaglądam do Bath & Body Works, udało mi się w końcu trafić na promocję na moje ulubione żele antybakteryjne. Gdy kupi się cztery, dwa otrzymujemy gratis. Oto co wybrałam:


Czekam  na jesienną kolekcję B&BW, ciekawe co tam będzie..
Skończył się krem pod oczy, postanowiłam że tym razem przetestuję Sylveco.


Skończyły się również dezodoranty, byłam bardzo zadowolona z różanego Dr. Hauschki, więc z chęcią przetestuję wersję z szałwią. Miałam wielką ochotę na biały lakier do paznokci, wybrałam więc Essie nr 1 Blanc. Notka na jego temat już wkrótce!


Czekam jeszcze na dwie paczuszki z Eko Spa i Vezzi, ale zawartość pokażę może innym razem.
Miłego dzionka!!
Kasia


poniedziałek, 2 września 2013

Wrześniowe chciejstwa

Witajcie Kochane,
Wrzesień już się zaczął. Lubię ten miesiąc, bo wtedy mam urodziny, ma je również mój mąż i siostra. Od kilku lat pogoda raczy nas we wrześniu pięknym słonkiem. Aż chce się żyć.
Wraz z początkiem nowego miesiąca pojawia się u mnie nowe zapotrzebowanie, głównie kosmetyczne. Trzeba zaopatrzyć się w zapasy aromatycznych świec o bardziej ciepłych aromatach, owocowe perfumy i mgiełki odsunąć na bok i z uśmiechem szykować się na jesień. 
Oto jak prezentuje się wrześniowa lista...


Pierwszy produkt jest mało jesienny, bardziej wypadałoby nabyć go na początku lata. Ale wreszcie przełamałam się, żeby go przetestować. Mowa o złuszczających skarpetkach Mizon Miracle Peeling Foot. Staram się dbać o stopy cały rok, więc naprawdę nie szkodzi, że dopiero teraz planuję taki zakup. Nic to, że niedługo schowamy sandałki i japonki. Gładka pięta nawet w grudniu jest w cenie :P

Tak wiem, że coraz więcej osób je nosi, ale te torebki są tak piękne, że postanowiłam ten fakt zlekceważyć. Chyba najbardziej upragniony punkt mojej listy, Jet Set od Michaela :) Waham się jeszcze co do koloru, w grę wchodzi widoczny na powyższym kolażu brąz, inny odcień brązu, bardziej wpadający w szarość i uniwersalna czerń. Obejrzę na żywo i wtedy zdecyduję. Póki co, zbieram grosiwo do skarpety.. :) Ale o zgrozo, wpatrywałam się wczoraj w wystawę zegarków i Michaleowy zegarek przykuł mój wzrok, to jakaś epidemia jest..

Co mu tu jeszcze mamy, niekoniecznie marki Travalo, ale koniecznie atomizer do perfum, z tej prostej przyczyny, że mi się przyda. Miło mieć coś takiego w torebce, po ośmiu godzinach pracy pędzimy na spotkanie, psik psik i zapach wraca. Orientujecie się gdzie można takie nabyć? W Sephorze kosztują aż 55 zł, uważam że to przesadzona cena.

Bardzo lubię pędzle Real Technics, mam już dwa zestawy do oczu i twarzy i ciągle w myślach krąży to jajeczko do nakładania różu. Ja chcę jajeczko, ja chcę jajeczko!!

Może mi nie uwierzycie, ale wyczerpałam zapasy umilaczy kąpielowych, ostał się jeden jedyny Comforter. I co ja biedna myszka zrobię, robi się coraz chłodniej, a w związku z tym ochota na relaksy kąpielowe coraz większa. Będę musiała zaspokoić swoje kąpielowe żądze na stronie aromatella.pl, mają tam sporo smakołyków..

Do Maca zaglądam rzadko, może to i dobrze, po co mi kolejna obsesja. Ale niedawno zajrzałam i bardzo miła pani cierpliwie tłumaczyła mi i pokazywała różne rzeczy. W tym idealną szminkę, Vegas Volt, bardzo długo szukałam takiego odcienia.

I na koniec kolejne wielkie pragnienie, nie takie tam małe chciejstwo tylko gigantyczna kosmetyczna żądza, kosmetyki Laura Mercier, a głównie seria do pielęgnacji ciała inspirowana francuską cukiernią. Figi, pistacje, wanilia, krem brulee, chcę, chcę, chcę!!!!!!!

A czym marzą moje najukochańsze czytelniczki?
Buziaki
Kasia







niedziela, 1 września 2013

Denko sierpień 2013

Witajcie Kochane,
Dziś post z sierpniowymi zużyciami.
Poszło całkiem nieźle.
Na początek pielęgnacja twarzy.


Cudowny krem pod oczy 1.4 eye Fridge by yDe (recenzja -> KLIK). Na pewno do niego wrócę, czekam tylko na kuszącą promocję. 

Kolejny krem pod oczy, a w zasadzie serum pod oczy Raw Love od Gaia Creams na bazie masła shea i oleju z kokosa. Nie pisałam jeszcze recenzji tego kremu, jeśli jesteście ciekawe, dajcie proszę znak w komentarzach, to napiszę na jego temat osobną notkę. 

Holistic Pore Minimizer od Phenome, starczył na wiele miesięcy i przyznam, że gdy się skończył, odczuwam jego brak. Myślę że go jeszcze zakupię, a stosować go będę jako naturalną alternatywę dla bazy pod makijaż (KLIK).

Jeśli chodzi o pielęgnację włosów, zużyłam tylko suchy szampon Batiste wersja Tropcial (KLIK). Chciałabym przetestować coś nowego tej marki. Jakie inne wersje tego szamponu polecacie? 


Naturalne dezodoranty.
Z płatków róży Dr. Hauschka (KLIK). Byłam  z niego bardzo zadowolona, ale w najgorsze letnie upały niestety nie dał rady.


Zastąpiłam go dezodorantem marki Erbaviva z olejkami eterycznymi z jaśminu, grejpfruta, imbiru, cedru, pomarańczy, szałwii i cytryny. W 100% organiczny (skład: Organic grain alcohol, Essential oils: Jasmine, Grapefruit, Ginger, Cedarwood, Cypress, Orange, Sage and Lemon). Bardzo skuteczny. Pachniał bardziej owocami i ziołami, niż jaśminem, którego w ogóle nie wyczułam. Nie zawiódł nawet w najgorętsze dni. Niestety jest dużo droższy od Hauschki, ja zakupiłam wersję podróżną 30ml za 33 zł. A pełnowymiarowe opakowanie 100 ml kosztuje aż 95 zł. 

Pielęgnacja dłoni i stóp.


Krem do rąk i paznokci z lawendą i paczulką od Gaia Creams (KLIK).

Krem do rąk Burt's Bees z miodem i olejkiem z winogron. Bardzo lubię kremy do rąk tej marki. Łączą w sobie ciekawe zapachy z wysoką skutecznością. Marzy mi się wersja z bananem.

Energizujący krem do rąk z werbeną i limonką od Phenome (KLIK). Nadal uważam że Phenome robi jedne z najfajniejszych kremów do rąk, ale moja ulubiona wersja zapachowa, to jednak cukrowa i migdałowa.

Peeling do stóp z organiczną lawendą i pudrem z pestek moreli od Yves Rocher. Cudotwórcą może nie jest, ale to skuteczny kosmetyk i jeśli ktoś lubi zapach lawendy, powinien być bardzo zadowolony (KLIK).

Co jeszcze?
Balsam ujędrniający biust Pat & Rub (KLIK) oraz relaksująca maseczka do stóp Beauty Formulas z ekstraktem z jabłek i masłem shea. Chciałam kupić kolejną, żeby napisać dla Was notkę na jej temat, ale niestety nie mogłam jej już znaleźć. Mam nadzieję, że jeszcze na nią trafię, bo byłam bardzo zadowolona z efektów.


Maseczka morska z Biochemii Urody (KLIK), kwas mlekowy i czarne mydło savon noir.
Kwas mlekowy ze względu na jego właściwości zmiękczające dodawałam do kąpieli stóp. A mydło z czarnych oliwek zachwyciło mnie jeśli chodzi o efekty jakie dawało na mojej skórze. Na pewno do niego wrócę, ale następnym razem sięgnę po Alepię, a nie  L'Orient.


Różne żele, peelingujący Alverde z kokosem i kwiatem lotosu, niestety zbyt mocno pachniał alkoholem (KLIK).
Niezwykle aromatyczny żel pod prysznic Flying Fox Lush, pachnący jaśminem i miodem (KLIK). I żel antybakteryjny Bath & Body Works wersja Pink Lemonade z drobinkami. Bardzo polubiłam te żele. Zresztą moja córka też :)


I na koniec próbki, miniaturki, saszetki...


A jak Wam poszły zużycia??
Pozdrawiam
Kasia







sobota, 31 sierpnia 2013

Kokosowo z TRADER JOE'S

Witajcie kochane,
Od niedawna mam przyjemność używać masełka do ciała Coconut Body Butter amerykańskiej marki Trader Joe's. 


Zakupiła je dla mnie siostra. Dla siebie też wzięła egzemplarz i dopytywała ciągle: "Próbowałaś już tego masła? To rewelacja, musisz zobaczyć." Wreszcie przyszła kolej na kokosowe masełko. Skład był zachęcający:


Może nie stuprocentowo naturalny, ale i tak znajdziemy tam wiele dobroci, m.im. olej kokosowy, masło shea, sok z liści aloesu, ekstrakt z szałwii, witaminę E, ekstrakt z grejpfruta, z rozmarynu i wiele innych wartościowych składników. 
Masełko znajduje się w dość nietypowym opakowaniu, bo nie ma nakrętki, tylko podnoszące się wieczko.



Konsystencja bardzo gęsta, kolor biały.


Mimo niezwykle bogatej konsystencji masło wchłania się i rozprowadza zaskakująco bezproblemowo.


Zapach absolutnie fantastyczny, jestem wielbicielką kokosowych aromatów i kokos w takim wydaniu to dla mnie ideał. Ciepły, słodki, budyniowy, jak rafaello albo inne smakołyki. Do tego bardzo długo utrzymuje się na skórze. Gdy po cowieczornym kremowaniu nałożyłam piżamę, pachniała tym masełkiem dopóki jej nie wyprałam. 
Działanie jest również rewelacyjnie, super nawilża i zmiękcza skórę. Jest na tyle skuteczne, że możemy stosować je co drugi dzień, bo efekt nawilżenia utrzymuje się dłużej. Dawno nie miałam tak aksamitnej i miłej w dotyku skóry. Co za cudo!!


Masełko ma pojemność 227 g i kosztuje jedynie ok. 5$.
Wadą tego produktu jest niestety słaba dostępność. Jeśli macie ochotę na zakup tego cuda zostaje jedynie Amazon, czy eBay, ewentualnie znajomi, czy rodzina mieszkająca w Stanach. 

Jedno z najfajniejszych masełek jakie używałam w życiu :)
Miłego wieczoru
Kasia

 

piątek, 30 sierpnia 2013

Piąta noc z tuberozą - ZAMĘT

Połowa nocy z tuberozą już za mną i zaczynają ogarniać mnie wątpliwości, a co jeśli tuberoza jest nie dla mnie? Opisałam Wam już kilka zapachów, wywoływały we mnie różne odczucia. Jednak żadnego z nich nie chciałabym mieć przy sobie na stałe. Taka przelotna przygoda, na jedną tuberozową noc. 
Z Fracas Roberta Piguet, wcale nie jest lepiej.

Obiecująca kompozycja:
Nuta głowy: bergamotka, mandarynka, hiacynt 
Nuta serca: tuberoza, jaśmin, żonkil, gardenia, kwiat pomarańczy, róża, neroli, fiołek
Nuta bazy: wetyweria, piżmo, drzewo sandałowe


Spodziewałam się bukietu kwiatów i to też otrzymałam. Szykowny, pyszny, elegancki bukiet ciętych kwiatów. W zapachu wiele się dzieje, Piguet stworzył kwiatowy zamęt (z fr. fracas - hałas, zamęt, zgiełk).
Dla mnie jednak zapach jest aż nadto wyrafinowany, duszny. Pasuje do kobiety eleganckiej, z fantazją, ale nieco ekscentrycznej. Mogłaby nosić kimono, niebieskie sandały i irysy we włosach.
Ja natomiast czuję się zdecydowanie bardziej naturalna, młoda i nowoczesna. Noszę kremową koszulę do dżinsów i nie zaplatam włosów. "Fracas" to nie ja.

Po takiej obfitości woni spodziewałabym się większej intensywności i przynajmniej kilkugodzinnej trwałości. Niestety, zapach jest krótkotrwały i słabo wyczuwalny.
"Pozwól, niech soczysty biały kwiatowy zapach wywoła wokół zamęt…", pozwoliłam, zamęt mam w głowie, zamęt czuje mój nos.




czwartek, 29 sierpnia 2013

Cudowna niespodzianka

Podobno na poczucie szczęścia w 40 % mamy wpływ sami, okoliczności to jedynie 10 %, a pozostałe 50 % to uwarunkowania genetyczne. Dziś dwoiłam się i troiłam, żeby wygenerować w sobie dobre samopoczucie. Ale skradające się przeziębienie i osłabienie sprawiło, że nie odniosłam sukcesu. Ale był to jak się okazuje dzień, w którym dziesięć procent okoliczności, dało o sobie znać. Po powrocie z pracy czekało na mnie w skrzynce awizo. Niczego się nie spodziewałam, poszłam na pocztę i okazało się, że Alina, wysłała mi paczuszkę urodzinową :D
Cudowna, kochana niespodzianka. Co prawda urodziny mam we wrześniu, ale zawartość niespodziankowej paczki ma krótki termin ważności i należy ją przechowywać w lodówce. Same zobaczcie...



Marzyłam o Angels on Bare Skin Lusha :D A przepiękna kartka skradła moje serce. Ciastka właśnie wcinamy :)

Dziękuję, dziękuję, dziękuję Alinko :) Dzięki Tobie z okropnego dnia, zrobił się dzień cudowny i wyjątkowy.

środa, 28 sierpnia 2013

Ofresia DIPTYQUE

Wiosenny poranek. Jesteśmy w ogrodzie. Rosa skrzy się na kwiatach. Nieskazitelne płatki białej frezji kojarzą się z niewinnością i czystością. W perfumach Diptyque Ofresia prostota i krystaliczność kwiatów frezji (nuta serca) została przełamana pieprzem (nuta głowy) i nutami drzewnymi (baza). 


Mnie ten zapach wydaje się niezwykle świeży, to rzeczywiście zapach bukietu białych, dopiero co zebranych kwiatów, skropionych rosą i ogrzanych słońcem. Czysty i prosty. Jak świeży obrus, czy pranie pachnące na słońcu. Prawdziwy, kobiecy, może trochę retro, ale mimo to lekki. 
Frezje to bardzo kobiece kwiaty, niemal każdy ich kolor (biały, żółty, pomarańczowy, czerwony, fioletowy...) inaczej pachnie. Czy frezja według Diptyque pachnie jak prawdziwe kwiaty? Wiele osób uważa że nie, że jest to owszem zapach zdecydowanie kwiatowy, ale nie przypomina łudząco oryginalnych kwiatuszków.
Moim zdaniem bardziej frezjowa jest niestety świeca Diptyque niż ich woda toaletowa.


Mojemu mężowi ten zapach się nie podoba, uważa że jest staroświecki, banalny i niczym nie zaskakuje. A ja w Ofresia czuję się bardzo dobrze, spokojna, perfekcyjna, ale pełna harmonii i ciepła. 


Ofresia występuje jedynie jako woda toaletowa. Można kupić ją w neoperfumerii Galilu (KLIK). 100 ml kosztuje 373 zł, a 50 ml 282 zł. Ja posiadam mniejszą pojemność. Jak na wodę toaletową zapach jest bardzo  trwały, przez kilka godzin czuję go nieprzerwanie na sobie. 
Lubicie kwiatowe zapachy?
Miłego dnia
Kasia




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Aesop (1) Alba Botanica (2) Alchemia Lasu (1) Alep (1) Alessandro (2) Alterra (9) Alverd (1) Alverde (14) Aquolina (1) ARGILES DU SOLEIL (3) Aromatherapy Associates (3) Aubrey Organics (2) Auriga (4) Balea (4) BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ (1) Bath & Body Works (12) Bath Body Works (1) Batiste (9) Beauty Formulas (1) Becca (2) Benefit (3) BeYu (1) Bielenda (5) BingoSpa (5) Biochemia Urody (13) Bioderma (2) Biopha (1) Biotherm (3) Biovax (4) Blumarine (1) Body Shop (13) Bomb Cosmetics (1) Boss (1) Bumble and Bumble (1) Burt's Bees (9) Caudalie (1) Chanel (12) Chantarelle (1) Charmine Rose (13) Chloe (1) Clarena (5) Clarins (7) Clinique (13) Collistar (1) Coslys (6) Dabur (2) Dax Cosmetics (1) Delawell (2) Dermalogica (3) Dermika (1) Dior (3) Diptyque (9) Dolce Gabbana (4) Douglas (1) Dr. Hauschka (8) Ecospa (2) Ecotools (1) Ecoworld (3) Eko Spa (1) Eos (3) Erbaviva (3) Essie (16) Estee Lauder (1) evrēe (1) Farmona (4) Femi (6) Figs Rouge (4) Fred Farrugia (2) Frederic Fekkai (4) FRESH MINERALS (1) Fridge (11) Fridge by Yde (4) Gaia Creams (7) Gal (1) Givenchy (1) Glam Glow (1) Glyskincare (1) Guerlain (14) H&M (1) HAPPYMORE SKIN CARE (1) Helena Rubinstein (2) Hugo Boss (1) Hugo Naturals (2) Ikarov (3) Inglot (1) Isana (3) Joanna (2) John Masters Organics (18) Joik (6) Kallos (1) Kanebo (3) Kanu (3) Khadi (1) Kiehl's (1) Kindle (1) Kneipp (3) Korres (5) Kringle Candle Company (2) Kryolan (3) L' Occitane (5) L'Oreal (4) L'Orient (5) La Mer (1) Lancome (4) Laura Mercier (6) Lavera (1) Lawendowa Farma (1) Lierac (3) Lily Lolo (1) Lioele (2) Lirene (2) Lorac (1) Love & Toast (1) Lush (55) Mac (1) MÁDARA (3) Maybelline (2) MCMC Fragrances (1) MeMeMe (1) Model CO (2) Munio Candela (1) My Beauty Diary (2) Natural Product (1) Nature's Gate (7) Neom (1) Neutrogena (3) Nivea (3) NOAlab (4) Nuxe (7) Opi (1) Oragnique (6) Orientana (6) Origins (5) Pandora (6) Pat & Rub (33) Phenome (72) Philosophy (7) Physicians Formula (1) Phyto (1) Pierre Rene (1) Prestige Cosmetics (3) Pukka (4) Pupa (2) Queen Helen (1) Real Techniques (3) REN (5) Rene Furterer (1) Revlon (1) Rituals (1) Rituls (1) Rival de Loop (1) Sally Hansen (3) Salvatore Ferragamo (3) Sanoflore (1) Sante (4) Schwarzkopf Professional (3) Scottish Fine Soaps (1) Sephora (7) Serge Lutens (1) Shiseido (5) Siquens (3) Skin79 (1) Skinfood (1) Sleek (4) Smashbox (2) Soap & Glory (3) Stara Mydlarnia (2) Stenders (4) Sylveco (3) Synergen (2) Tangle Teezer (3) Tarte (1) The Balm (1) The Different Company (1) THE SECRET SOAP STORE (1) Tołpa (4) Tommy Hilfiger (1) Trader Joe's (2) Tweezerman (1) Über (2) Urban Decay (1) Uriage (3) Vichy (2) Vita Liberata (2) Wibo (1) Yankee Candle (13) Yasumi (1) Yoskine (1) YSL (1) Yves Rocher (6)